Starlinki nabierają tempa - kolejna seria satelitów od SpaceX wystrzelona

Opublikowano 30.01.2020 19:44 Aktualizacja: 12.08.2020 22:22 -


SpaceX Elona Muska nabiera tempa. Kolejna – czwarta już - porcja satelitów Starlink właśnie znalazła się na orbicie. Nie obyło się bez małego poślizgu (kilkudniowego), ale warunki atmosferyczne musiały wtrącić swoje „pięć groszy”.

Wczorajszego poranka (czasu miejscowego) rakieta SpaceX Falcon 9 zabrała ze sobą 60 satelitów Starlink. Start odbył się z przylądka Canaveral na Florydzie. Po godzinie od startu satelity zostały umieszczone na orbicie ziemskiej (302 km). Wysokość nietypowa, ale to w ramach testu.

SpaceX zapowiada, że chce przetestować małą wysokość, szczególnie sprawdzić różne warianty awarii, a także bliskiego kontaktu ziemskiej atmosfery. Po testach satelity zostaną podniesione na standardową wysokość 550 kilometrów.

Był to już czwarty start z satelitami Starlink. Oczywiście nie wliczamy w to dwóch satelitów testowych z 2018 roku. W najnowszym zestawie znajduje się zmodernizowany układ satelitów przeprojektowany pod kątem lepszej przepustowości. Falcon 9 pomyślnie wylądował na statku na Oceanie Atlantyckim, a była to już jego trzecia podróż w kosmos. Debiutancki lot to misja demonstracyjna NASA w 2019 roku (marzec), następnie zabrał trzy satelity z radarami (kanadyjskie) w czerwcu 2019 roku. Jedna połowa owiewki wylądowała na łodzi wyposażonej w sieć, ale już druga połówka nie trafiła i znalazła się w wodzie. SpaceX zapewnia jednak, że odzyska ten element bez problemu i będzie go można wykorzystać w kolejnych misjach.

Starlink 4 Jan. 2020 879x485 1

Aktualnie na orbicie znajduje się już 242 satelitów Starlink. Nie wszystkie będą częścią planowanej konstelacji, ale na pewno większość z nich. W tym roku planowane są pierwsze poważne testy szerokopasmowego Internetu ze Starlinków w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ze wszystkich wystrzelonych elementów tylko 10 satelitów jest nie do końca sprawnych. Nie udało im się osiągnąć swoich orbit, ale według zapewnień SpaceX jeszcze nie wszystko stracone. Firma będzie próbować zmienić trajektorie za pomocą specjalnych silników.

Na szczęście Elon Musk i jego ludzie wiedzą, co robią i dostosowują się do realiów, często są zmuszani do zmiany planów. Na tę chwilę udaje im się to niemalże bezbłędnie.

Wieści z Rozładowani.pl