Udało się, upolowałem swój analogowy aparat idealny

Autor:

Kompulsywne zakupy, ale nie sposób przejść obok pięknych aparatów, szczególnie kiedy cena dolara jest tak niska.

1216x811x2 2

To była dość spontaniczna sytuacja, ale takie są najlepsze. Kupiłem przypadkiem bądź nie, swój, mam nadzieję, idealny aparat analogowy. A na co padło? Na jedynego, wyjątkowego Nikona F3 i to w dodatku w bardzo rozsądnych pieniądzach.

Kilka dni temu donosiłem, że mamy aktualnie najpewniej najlepszy czas na zakupy aparatów analogowych z Japonii, a wszystko przez najniższą od 5 lat cenę dolara. To idealnie połączyło się z artykułem, który również napisałem kilka dni temu, o analogowych aparatach, które chciałbym mieć i tym oto sposobem zostałem posiadaczem Nikona F3, usilnie powstrzymuje się przed kolejnymi zakupami, bo lista jest ciągle długa.

Dlaczego Nikon F3?

Jeśli zajrzycie do naszego #analoglife, to zauważycie, że ostatnie miesiące to bardzo intensywne testy absolutnie przeróżnych aparatów analogowych. Od SLRów, do kompaktów, kończąc na średnim formacie. Wszystkie te aparaty kupiliśmy w kraju, a umotywowani byliśmy zwykle ceną i ciekawością. Oczywiście nie zabrakło nowych uczuć np. do Leica R4, której kupiłem aż dwa egzemplarze i do których pałam uczuciem, mimo tego, że wylosowały mi się oba z drobnymi wadami.

@stalkapl

Mam pecha do aparatów od lejki. Drugi egzemplarz Leica R4, drugi analogiczny problem. #leica #filmisnotdead #filmphotography #analogphotography #vintage

♬ UNSTOPPABLE EVENING – finetune

Naprawienie lejek nie stanowiło na szczęście problemu, ale większość z kupionych aparatów miało również ukryte wady, a to wyłamane elementy obudowy, a to nie trzymanie czasów, a to uszkodzony spust migawki, pełne spektrum dolegliwości dla aparatów sprzed lat. A w związku ze startem nowego projektu, który lada moment ogłosimy, pomyślałem, że potrzeba nam zawodnika niezniszczalnego, doskonałej jakości i przede wszystkim niezawodnego. Od razu na myśl przyszły mi moje Nikony FE, które zresztą na stałce pokazywałem, a które sprzedałem, zaczynając przygodę z eksploracją rynku aparatów analogowych.

Sprzedając je, wiedziałem, że prędzej czy później skończę i tak z ich bratem, Nikonem F3. Ten sprzęt jest wyjątkowy z wielu powodów, a więc nie przypadek, że był produkowany przez ponad 2 dekady, nawet gdy już na rynku Nikon prężył fotograficzne muskuły, pokazując aparat z auto-focusem, ba, F3 był produkowany w trakcie, gdy na rynku byli następcy tego sprzętu: Nikon F4 czy Nikon F5. Mało tego, to projekt, który wyszedł spod rąk Giorgetto Giugiaro, projektanta popularnych aut, m. in. takich jak: Alfa Romeo, Ferrari, Lancii czy Lotusa.

Pancerna konstrukcja, tryby pół-automatyczne, doskonały duży wizjer, a przy tym doskonałe szkła do wyboru, idealny sprzęt reporterski. Aparat kompletny, więc to była tylko kwestia czasu, kiedy będzie w moich rękach, no i stało się. Kupiłem go i właśnie czekam, aż przyleci do mnie z Japonii.

W Polsce szukać egzemplarzy to nie jest specjalnie karkołomne zadanie, kilka ogłoszeń w sieci w ostatnim czasie było, niemniej ceny wywindowane dość mocno, a za najładniejsze egzemplarze trzeba było zapłacić do 2 500-3 000 PLN. To sporo, biorąc pod uwagę, że pozostaje jeszcze zakup szkła. Mój F3 kosztował 1 200 PLN więc nie zastanawiałem się długo. Niska cena dolara zdecydowanie w zakupach pomogła. Długo wałczyłem ze sobą, czy wziąć jeszcze do niego wymarzony obiektyw: 50mm f/1.2 Ai-S, niestety ostatecznie wstrzymałem się, bo nasze redakcyjne budżety nie są z gumy. Oczywiście najpewniej i tak z nim wyląduje w zestawie, bo nie ma mowy, żeby F3 leżała na półce i czekała na ruch z obiektywem, ale w najgorszym wypadku wyląduje z odpowiednikiem 50 f/1.8, które są kilkukrotnie tańsze. Zresztą jest więcej obiektywów, które są polecane przez społeczność, ale o tym w innym materiale.

Czekam najpewniej jeszcze na cło, które w najgorszym wypadku ma wynieść 5% i niestety podatek, który wyniesie 23%. Całość kosztów związanych z zakupem tego aparatu powinna się zamknąć w granicach 1 500 PLN. A to dalej doskonała cena, chociaż na sam aparat trzeba będzie chwilę poczekać.

To będzie idealny aparat, żeby sprawdzić zapowiedziany przez Leicę – Monopan 50! Ja cierpliwie czekam, przeglądam kolejne oferty z Japonii, a Was odsyłam do naszego #analoglife.

Śledź stałkę na:

Last modified: 26 czerwca 2025