Sprawiłem sobie iPhone X - kilka pierwszych wrażeń | DailyWeb.pl

Sprawiłem sobie iPhone X - kilka pierwszych wrażeń

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Zmieniam ajfony średnio co dwa lata. Teraz wypadł rok zmiany, wiedziałem jednak, że nie kupie iPhone 8, bo to kpina z użytkownika i brak powodów, by wydać tyle kasy. W kontrze był iPhone X, który wpisywał się w szaleństwo innowacji, ale był za drogi. Dlatego go kupiłem.

Oczywiście, to taki skrót myślowy. Podobało mi się co zrobili z iPhone X, prawdziwa nowość, a nie te sztucznie farbowane kolorem innowacji smartfony z numerem 8. Wiedziałem, jednak że nie kupie X, bo jest zbyt drogi. Ostatecznie po przewietrzeniu mojej graciarni applowej, postanowiłem, że czas zaryzykować i wymienić swojego wysłużonego iPhone 6S Plus.

6S Plus

Dotychczas korzystałem z 6S Plus. Bardzo sobie ceniłem go za komfort pracy, wielkość ekranu i wygodę. Oczywiście gabaryt na początku stanowił problem, ale jak wiecie to kwestia przyzwyczajenia.

Oczywiście nie we wszystkie spodnie mieścił się idealnie, a przez ostatnie kilka miesięcy częstych podróży, niestety w tych bardziej formalnych spodniach nie był najbardziej komfortowy przez swój gabaryt. To pewnie także kwestia przyzwyczajenia, jednak prawdziwym powodem, dlaczego właściwie postanowiłem rozejrzeć się za nowymi możliwościami, to... właściwie cholernie irytująca polityka postarzania sprzętów prowadzona przez Apple, w konsekwencji mój 6S Plus po aktualizacji do iOS 11 nie wytrzymywał pracy na baterii nawet 1 pełnego dnia.

Tanie tablety 2018 – przegląd DailyWeb

Krew nagła mnie zalewała od ostatniego numerku aktualizacji. Smartfon, który potrafił wytrzymać przy niewielkim zużyciu nawet 2 dni, przy normalnym -  spokojnie 1,5 dnia. Oczywiście biznesowo, to wszystko ma sens, a i uzasadnienie się znajdzie, że nowy system operacyjny, nowe wymagania, stary procesor i paka innych mało przekonujących argumentów.

Nie mogę narzekać na wydajność, prędkość działania czy dalszy komfort pracy. Wszystko śmiga jak trzeba, tylko ta cholerna żywotność baterii. To z tych błahych powodów kupiłem iPhone X (a tak naprawdę, bo jestem cholernym Geekiem).

iPhone x Bardzo pierwsze wrażenia

iPhone X jest ciężki. To nieprawda, pod warunkiem, że przesiadasz się z iPhone 6s Plus. Waga jest wyczuwalnie taka sama, oczywiście nieco inaczej rozłożona przez różne gabaryty obu smartfonów.

Szkło prezentuje się absolutnie świetnie, a piękna błyszcząca ramka wokół naturalnie jeszcze piękniej. Szkoda, że trzeba będzie ją zamknąć w nieco brzydsze etui.

Ekran niszczy, wygląda bajecznie i sprawa absolutnie niesamowite wrażenie. Tym bardziej że cała przestrzeń ekranu wylewa się po całym froncie smartfona.

Apple szykuje swoje własne procesory? MacBooka i iMaca może czekać rewolucja

Krzywo leży

Pierwsza obserwacja. X po położeniu go na stole, leży krzywo przez wystający aparat. To dość zabawne, bo w 6S Plus też wystawał, ale nie aż tak, więc nie można było doświadczyć efektu bujania się smartfona, kiedy powinien leżeć płasko na stole. Moje budżetowe etui rozwiązało sprawę i podejrzewam że będzie analogicznie w przypadku pozostałych rozwiązań.

bateria

Po przesiadce mam wrażenie, że wcale nie trzeba go ładować. Bateria i jej żywotność sprawia wrażenie niewyczerpalnej. Ile bym go nie katował, to procenty żywotności baterii zatrzymują się w miejscu. Bardzo mnie to cieszy, jako że to był właściwie najważniejszy aspekt czy też powód zmiany smartfona.

home button - na co to komu?

Poważnie. Na co komu przycisk Home? Przyzwyczajenie się do nowego rozwiązania zajęło mi 10minut i właściwie nie odczuwałem żadnej tęsknoty za poprzednim rozwiązaniem. Oczywiście część aplikacji nie jest jeszcze przystosowana, przez co większa powierzchnia jest niewykorzystana, ale podejrzewam że to kwestia czasu. Tym bardziej, że dostosowane aplikacje wyglądają naprawdę dobrze (np. Twitter, Youtube)

Face ID - kosmos!

Dużo o tym w sieci i wszelkich recenzjach, które oglądałem. Przez te kilka dni, od kiedy jestem posiadaczem, Face ID działał bez zarzutu, a zaciął się dwa razy, kiedy twarz miałem zasłoniętą szalem. Ponadto działa absolutnie przezroczyście, nie zauważalnie.

Telefon jest cholernie drogi, nie oszukujmy się. Gdyby nie moja garażowa wyprzedaż starych gratów, pewno nie mógłbym pozwolić sobie na szaleństwa tego typu. Niemniej telefon jest naprawdę fenomenalny i jak miałem do niego duży dystans, to aktualnie naprawdę szybko przekonał mnie do siebie. Wkrótce pełna recenzja, gdzie znajdzie się pewno miejsce i na wady. Jednak na chwilę obecną wiem, że zakup iPhone X był dobrą decyzją.