Spotify, Deezer czy WiMP a na co to komu, skoro jest Pandora? | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Spotify, Deezer czy WiMP a na co to komu, skoro jest Pandora?

Opublikowano 3 lata temu - 5


Tendencja wśród moich znajomych jest bardzo różna. Jedni to ortodoksyjni fajni Spotify, inni doceniają starania Deezera i nie przeszkadzają im ograniczenia w trybie radio, a jeszcze inni korzystają z HiFi WiMP. Ja z kolei uwielbiam Rdio i nie wyobrażam sobie bez niego muzycznego życia, oczywiście tego biernego. To niestety się może zmienić, gdyż Spotify podkupiło to, co spowodowało, że Rdio był/jest moim faworytem (algorytm Echonest, odpowiedzialny za dopasowywanie muzyki). Wygląda jednak na to, że jeśli jakość Rdio spadnie wraz z przejęciem usługi Echonest przez Spotify, to nie będzie wielkiej tragedii, gdyż chyba właśnie znalazłem godnego następce lub następczynie - usługę Pandora.

Wprawdzie słyszałem o niej już wcześniej, nigdy jednak nie miałem okazji jej przetestować. To co ją odróżnia od pozostałych usług muzyki w chmurze, to przede wszystkim fakt że jest w naszym kraju niedostępna, a dwa - że oferuje tylko i wyłącznie tryb radio, bez żadnej innej alternatywy. Oczywiście dla wielu z Was, to wada nie do przejścia i nie mówię tu o tym, że usługa jest niedostępna w naszym kraju. Niemniej dla mnie odtwarzacze tego typu, to w 95% tylko i wyłącznie tryb radio, czyli ciągle poznawanie nowych artystów. Oczywiście kiedy dany utwór wpadnie mi w ucho, ląduje w mojej kolekcji i do niego wracam, ale i tak większość czasu korzystam z trybu radio.

Z moich doświadczeń i testów Deezera, Spotify czy WiMP, to tryb ten najlepiej wypada w Rdio. Dlatego jestem wiernym fanem tej usługi. Muzyka którą słyszę nie jest zapętlana w postaci jednej playlisty jak to ma miejsce u konkurencji, algorytm świetnie sobie radzi z dopasowaniem muzyki, która trafia w mój gust. Pomyśleć, że tylko za pomocą interakcji takich jak (ocena w górę, ocena w dół czy przewinięcie utworu do następnego). Jestem szczerze zakochany w Rdio i w zasadzie nic innego mi nie potrzeba.

Jednak dziś instalując wtyczkę do Chrome z proxy, otrzymałem komunikat od tego narzędzia, że strony które za jej pośrednictwem odwiedzają moi rodacy to Netflix (co oczywiście nie jest zaskoczeniem), ale także wspomniana Pandora. W sumie z czystej ciekawości postanowiłem sprawdzić to narzędzie i... nie mogę przestać od kilku godzin.

pandora1

W Pandorze wszystko zorganizowane jest nieco inaczej. Nie ma ogromnej ilości playlist i innych cudów. Wystarczy, że wskażesz wykonawcę na podstawie którego mają zostać zaproponowane utwory. Oczywiście wykonawców można wskazać zdecydowanie więcej. Usługa jest dostępna za darmo przez pierwsze 24h, więc korzystam póki można i jestem szczerze zachwycony. Nie wiem czy działa ona lepiej niż w Rdio, niemniej otrzymuje sporo nowej, innej muzyki co mi się bardzo podoba. Być może to efekt przesiadki, kwestia znudzenia się algorytmem, który za chwilę będzie mielił to samo, testy pokażą. Aplikacja jest dostepna za darmo, jednak gdyby ktoś chciał się zdecydować na abonament płatny, to jego cena  to $5, tylko nie wiem czy pozwoli na płatności bez amerykańskiej karty płatniczej, to także dla Was sprawdzę.

Tym samym biorę się za słuchanie i popełnię niebawem swoje przemyślenia, tym samym zachęcam i Was, jeśli znudzeni jesteście dostępnymi usługami i w głównej mierze zależy Wam na trybie radio.