Spora zmiana w Dokumentach Google!




Spora zmiana w Dokumentach Google!

Opublikowano 5 miesięcy temu -


Jak to mówią... lepiej późno niż wcale! Google wreszcie zdecydowało się przyznać, że jednak istnieją na świecie ludzie, którzy nie posiadają jego konta. W efekcie otrzymają oni dostęp do plików G Suite.

Produkty firmy tak silnie zdominowały internetową rzeczywistość, że mało kto obecnie wyobraża sobie digitalową egzystencję bez aktywnego konta Google. No bo jak to? Tak bez Gmaila? Bez YouTube? Wypracowana pozycja dominanta musi jednak wystarczyć firmie z Mountain View, ponieważ właśnie zdecydowała się przyznać, że na świecie istnieją także ludzie, którzy owego konta nie potrzebują. Nowa, znajdująca się obecnie w wersji beta, funkcja G Suite umożliwi udostępnianie dokumentów zabezpieczonych kodem PIN. Skorzystają na tym głównie właśnie osoby nieposiadające subskrypcji G Suite.

Google Docs już nie tylko dla użytkowników Google

Użycie kodu PIN pozwoli na dostęp oraz pełną edycję dokumentów (w tym komentowanie czy pozostawianie sugestii edycji) Google Docs, Google Sheets i Google Slides. Właścicielem i administratorem dokumentu musi być jednak osoba posiadająca subskrypcję G Suite. Właściciel dokumentu będzie w stanie monitorować zmiany zachodzące w jego obszarze i w razie potrzeby anulować do niego dostęp.

Nadawanie dostępu będzie możliwe na poziomie określonego adresu lub całej domeny. Aby zarejestrować się w programie beta, firmy muszą wypełnić ten formularz i wybrać domenę spoza G Suite, z którą planują często współpracować.

Google wkracza do biur

Nie jest to pierwsze ułatwienie, jakie Google przygotowało w obrębie G Suite. Od jakiegoś czasu firma stara się skupiać na rozbudowaniu swojej bazy klientów korporacyjnych. Jednak, mimo iż liczba subskrypcji G Suite skoczyła do 4 milionów, wydaje się to wciąż za mało by skutecznie konkurować z Microsoftowym Office.

Według szacunków z 2016 roczny przychód z Office 365 oscylował wokół 13,8 miliarda dolarów, co stanowiło około 10-krotnie mniej, niż zarabiał na siebie G Suite. Od tego czasu oczywiście sporo się zmieniło, G Suite zyskał sporo nowości (m.in. możliwość dodawania komentarzy do plików Office bez konieczności ich konwersji), jednak na razie nie wpłynęło to znacząco na zmianę tych dysproporcji. Z drugiej strony jeszcze 10 lat temu, mało kto spodziewał się, że Chrome stanie się najpopularniejszą przeglądarką świata. Może odejście Office do lamusa jest wiec jedynie kwestią czasu?