Spadki zasięgu postów na fejsbuku - o co właściwie chodzi? | DailyWeb.pl

Spadki zasięgu postów na fejsbuku - o co właściwie chodzi?

Opublikowano 4 lata temu - 5


Głośno ostatnio się zrobiło w blogosferze, o tym jak bardzo zmniejszył się zasięg pojedynczych postów, umieszczanych na fanpejdżach. Faktycznie od niedługiego czasu odnotowuje u siebie podobną sytuację, gdzie pojedyncze wpisy nie osiągają już takich wartości jak jeszcze kilka miesięcy temu (mimo tego, że paru fanów przybyło od tamtego czasu). Zaczynając od początku, o co właściwie chodzi z tym zasięgiem postów?

Spec od Social Media ze mnie żaden, przykładem niech będzie fakt, że dopiero kilka dni temu odkryłem grupy na fejsbuku. Wstyd i hańba, nie ma co się oszukiwać, gdyż dopiero po kilku latach korzystania z fejsbuka, odkryłem jego sens - właśnie w samych grupach. Tylko tematyczne rozmowy, związane z branża która Cie interesuje. Fajna rzecz, dziś jednak nieco o zasięgu o którym ostatnio głośno. Otóż czym jest zasięg postów na FB? W skrócie jest to informacji do ilu osób dotarła dodany przez Ciebie wpis na stronie produktu/usługi lub miejsca. Informacja do obejrzenia pod każdym wpisem, strony na FB, której jesteś adminem. Proste? Proste.

fb

Na czym więc polega problem? Otóż zasięgi mogą/są kontrolowane przez FB i cały problem polega na tym, że współczynnik dotarcia do osób, który daną stronę lubią, zdecydowanie zmalał. Rekordzistą wydaje się być Grzegorz Marczak, który dziś wspomniał, że zasięgi wpisów ze jednej jego strony, spadły do 3%. By bardziej zobrazować problem, należy powołać się na liczy. Serwis niezgrani ma 15 000 fanów, a pojedynczy wpis trafia do raptem 500. Totalna granda!

U mnie też były spadki, zanim to było jeszcze modne. Mówiąc jednak poważnie, zasięg moich wpisów także swego czasu zmalał, jednak ja obwiniłem za to jakość wpisów, czas ich umieszczenia i tematykę. Jednak przy tym całym zamieszaniu, przyjrzałem się sprawie i co ciekawe okazało się, że zasięg z około 50% spadł do około 20%. Jak wiecie pewnie, społeczność ma nieduża i nie jest to tak wielki dramat jak w przypadku Grzegorza, jednak są one odczuwalne, przekładając się bezpośrednio na statystyki oglądalności.

O co właściwie chodzi? Stare porzekadło mówi, że jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie zaraz pojawi się wątek pieniędzy. Jak dla mnie wygląda na to, że fejsbuk ma dla nas jakiś sprytny plan. Otóż dziwnie się nakłada zapowiedziana zmiana w interfejsie dla fanpejdży z całym tym zamieszaniem. Czyżby radykalne kroki monetyzacji ruchu w serwisie? Fejsbuku nie idź w tą stronę.