SOPA - niesie ze sobą także pozytywny wydźwięk | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

SOPA - niesie ze sobą także pozytywny wydźwięk

Opublikowano 6 lat temu -


Dzisiejszy dzień to dość istotny dzień w świecie internetu, wszystko za sprawą SOPA.

Wszelkie media branżowe w dniu dzisiejszym rozpisywały się o całej akcji zorganizowanej SOPA. Co właściwie kryje się pod tą nazwą? To dość kontrowersyjny projekt ustawy, który w Stanach Zjednoczonych może spowodować niemałe zamieszanie. Otóż właściciel praw autorskich będzie mógł za pośrednictwem sądu wnieść nakaz przeciwko właścicielom stron internetowych.

Co właściwie  SOPA znaczy w praktyce i dla kogo/pod kogo została stworzona? Nie da się ukryć, że została ona zaprojektowana głównie z myślą o wielkich koncernach filmowych czy muzycznych. Sposób walki z osobami/serwisami łamiącymi prawa autorskie może wg SOPA sprowadzi cenzurę do świata internetu?

Oto kilka głównych założeń(źródło ):

  • SOPA uznaje publikowanie treści łamiących prawa autorskie za przestępstwo zagrożone pozbawieniem wolności do lat 5.
  • Powiększa kary za nieautoryzowane publikowanie video i sprzedaż podrobionych towarów.
  • Zakazuje reklamowania, w tym linkowania, do stron łamiących amerykańskie prawo, także stron nie łamiących prawa we własnej jurysdykcji.
  • Pozwala na nakazanie wyszukiwarkom, serwisom reklamowym, systemom obsługującym płatności (np. PayPal), dostarczycielom usług internetowych i podobnym usługodawcom blokowania stron/domen uznanym za winne łamania praw autorskich bądź w inny sposób popełniających przestępstwa w internecie.
  • Jednocześnie ustawa wprowadza możliwość abolicji dla serwisów, które czynnie stosują się do SOPA lub dobrowolnie blokują podejrzane strony.

Nie wygląda to dobrze, niemniej zamieszanie, które spowodowała ma także pewien pozytywny wydźwięk. Otóż jest to pierwsza forma internetowego protestu na tak ogromną skalę. Wikipedia i serwis Reddit wyłączyli czasowo swoje serwisy, Google i Firefox wywiesili specjalne oświadczenia. Setki jak nie tysiące mniejszych serwisów czy mniej rozpoznawalnych marek przystąpiło do protestu. Te pospolite ruszenie wzbudza pozytywne uczucia. Ogromne korporacje jak i zwykli obywatele potrafią połączyć swoje sił w geście sprzeciwu. Z drugiej strony, pojawia się świadomość, że sprawa jest poważna.

Pojawiły się nawet wizualizację tego, jak prezentować będą się SERPy po wcieleniu SOPA w życie ;-)

Jaka jest tak na prawdę moc internetowego protestu? Czy za jej pomocą faktycznie można coś ugrać? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie jednak pamiętajmy, że przepisy są dla ludzi. Jeśli będą one ograniczać wolność czy swobodę jednostki to bardzo szybko pojawią się protesty. Ten aktualny dotyczy świata internetowego, więc w tym świecie się rozgrywa, niemniej pewny jestem, że to zjawisko z pewnością nie pozostanie bez echa i będzie występować tak często jak tylko ktoś będzie chciał podjąć się próby cenzurowania czy kontrolowania internetu.