Sonos Move - świetny bezprzewodowy głośnik, który zachwyca możliwościami

Sonos Move - świetny bezprzewodowy głośnik, który zachwyca możliwościami

Opublikowano 19.09.2019 14:32 -


Sonos to marka bliska mojemu sercu. Jestem wielkim fanem, po wielu przygodach z tym brandem, o których pisałem Wam w niezliczonych artykułach. Z premierą Sonos Move pojawiła się odpowiedź na moje podstawowe pytanie, które zadałem sobie, gdy miałem kupować pierwszy głośnik tej marki. Czy głośniki Sonos mają Bluetooth? W końcu można odpowiedzieć twierdząco - wskazując na Sonos Move.

Produkty marki Sonos to esencja tego, co uwielbiam w elektronice użytkowej. Bardzo wysoka jakość wykonania. Zero kompromisów, świetnej jakości dźwięk i prostota obsługi. Za to wszystko oczywiście przyjdzie zapłacić.

Jestem wielkim fanem muzyki i zawsze marzył mi się porządny zestaw głośników, na których będę mógł słuchać swoich ulubionych kapel. Myślałem, że spełniłem to marzenie, kupując zestaw 5.1 głośników Creative do mojego komputera, kilkanaście lat temu, ale to oczywiście nie było to. Nie chciałem wzmacniaczy, tony kabli, prowadzonych w listwach. Chciałem prostoty zarówno obsługi, jak i złożenia całego zestawu. Sonos trafił dokładnie w moje potrzeby, a kiedy naczytałem się recenzji opisujących produkty tej marki, niemal jako magiczne, postanowiłem spróbować.

AirHelp zrobiło mi miły prezent na urodziny

Okazja nadarzyła się dość szybko. Odwołany lot, zwrot pieniędzy i okazało się, że wystarczy mi na Sonos Play:1. Nie zwlekałem, kupiłem, a po tygodniu oczarowany jakością dźwięku kupiłem drugi do pary.

Niestety wiedziałem, że nie będzie to koniec zabawy w budowaniu zestawu.

Kupiłem Sonos Play: 1 i nie żałuje żadnej wydanej złotówki

Potem doszły kolejno: Sub i Beam i w zasadzie na tym zakończyłem. Jestem usatysfakcjonowany. O ile rozumiałem ideę multiroom w oparciu o którą działają głośniki Sonos, o tyle zawsze się dziwiłem, że nie dołożono tam modułu Bluetooth jako opcji. Konkurencja miała i najwyraźniej nie był to żaden kłopot, dlatego też dość mocno kusiła mnie opcja od marki Denon, która wszystkie niedobory Sonosa - miała, oferując przy tym lepszą cenę.

Sonos Move - uzupełnienie oferty

Sonos premierą swojego głośnika Move posypuje głowę popiołem i wprowadza BT do swojego głośnika, ale tego, w którym ta technologia wydaje się niezbędna - w końcu to głośnik mobilny. To bardzo ciekawy pomysł, tym bardziej że głośnik oczywiście nie odstaje w żadnym wypadku od reszty stawki głośników Sonos, a daje dodatkową możliwość: mobilność.

Sonos Move - wymiary, gabaryty

Głośnik mobilny kojarzy się z takim, który można schować do kieszeni i zabrać ze sobą właściwie gdziekolwiek. W przypadku Move możecie o tym zapomnieć. To nie jest sprzęt, który zmieści się do kieszeni kurtki, a raczej do niewielkiego plecaka. Przez gabaryt i wagę nie będzie to raczej kompan Waszych wypraw na rowerach.

To raczej produkt, który wrzucicie do bagażnika auta, jadąc na rodzinny piknik. To nie wada, to kompromis, by jakość dźwięku była naprawdę zadowalająca.

Specyfikacja techniczna Sonos Move:

  • Wymiary: 240 x 160 x 126 mm
  • AirPlay 2: tak
  • WiFi: tak
  • Waga: 3kg
  • Audio: dwa cyfrowe wzmacniacze impulsowe dostrojone do dwóch dedykowanych sterowników głośnikowych, jak i całej architektury akustycznej
    • Skierowany w dół głośnik wysokotonowy odtwarza czyste, szczegółowe częstotliwości wysokie i równomiernie rozprasza dźwięk, zapewniając niezwykle szeroką przestrzeń dźwiękową
    • Zintegrowany z obudową głośnik średnio-niskotonowy zadba o głębię i bogactwo basów oraz wierny podkład muzyczny średnich częstotliwości i wokalu
  • Stopień ochrony: IP56 zapewnia odporność na pył i bryzgi wody

Co znajdziemy w opakowaniu z Sonos Move?

Warto zaznaczyć, że Sonos bardzo mocno kładzie nacisk na sposób pakowania. Nie wiem nawet, czy nie robią tego lepiej niż Apple, bo słynne unpacking experience, daje naprawdę sporo frajdy. W zgrabnie zapakowanym kartonie znajdziemy tylko to, co niezbędne:

  • głośnik - rzecz jasna
  • paczka instrukcji
  • kabel zasilający wraz podkładką ładującą głośnik

No i tyle, bo po co więcej?

Pierwsze uruchomienie

Przy pierwszym uruchomieniu będzie oczywiście niezbędna aplikacja Sonos, przez którą wykryjemy, zaktualizujemy i skonfigurujemy głośnik. Brzmi na długi proces, prawda? Nic bardziej mylnego. Aplikacja poprosi o uruchomienie głośnika, podłączając go do prądu, a następnie będziemy musieli chwilę poczekać, aż go wykryje. W kolejnym kroku musimy podpiąć sieć WiFi i zdecydować czy podłączamy głośnik do istniejącego zestawu, czy jako głośnik samodzielny. Na koniec czekały mnie jeszcze dwie aktualizacje, które wiązały się z kilkuminutowym oczekiwaniem.

Po tych wszystkich operacjach mogłem zacząć przygodę z Sonos Move.

Automatic True Play

True Play to technologia, która pozwala dopasować dźwięk do pomieszczenia. Zabawne jest sposób przeprowadzania tej kalibracji, bo w poprzednich głośnikach Sonos należało z uruchomioną aplikacją przemieszczać się po przestrzeni, w której znajdują się głośniki, machając jednocześnie telefonem w górę i w dół. W międzyczasie głośniki emitowały charakterystyczny dźwięk, który był wychwytywany przez mikrofon w smartfonie, pozwalając na kalibrację. Tutaj możecie zobaczyć w praktyce, jak odbywał się ten proces:

Dlaczego o tym wspominam? Otóż Sonos Move wyposażony jest w nową generację tej technologii i nazywa się bardzo wymownie Automatic True Play. Jak się na pewno domyślacie, kalibracja wykonywana jest automatycznie za każdym razem, kiedy głośnik zmieni miejsce swojego położenia.

Podczas premiery głośnika na IFA 2019 pokazano nam w sposób bardzo dosłowny, jak ta technologia działa. Otóż najpierw włączono głośnik, który stał na komodzie. Słuchaliśmy chwilę muzyki, a następnie włączony Move powędrował do szuflady, w której niskie tony powodowały nieprzyjemną wibrację wspomnianej szuflady. Po kilkunastu sekundach głośnik sam dopasował moc niskich tonów, by szuflada nie trzeszczała.

Podczas moich testów raczej ciężko było znaleźć tak bardzo dosłowne różnice w pomieszczeniach, jak w przypadku szuflady i komody, ale na jakość dźwięku nie mogłem się uskarżać, niezależnie gdzie głośnik był zlokalizowany.

Sonos Move - obudowa

Budowa i konstrukcja głośnika jest naprawdę interesująca. Jako że z założenia będzie on znajdował się w trudniejszych warunkach niż jego starsi bracia (Sonos Play:1, Sonos One), to sposób przygotowania i skonstruowania obudowy wymagał naprawdę sporo pracy. Zapytaliśmy o ten proces przedstawiciela Sonos w trakcie premiery głośnika na IFA 2019, posłuchajcie:

Głośnik jest czarny i wykończony czarną kratownicą. Ciekawym elementem jest guma, która znajduje się u spodu głośnika. Zdecydowano się na takie rozwiązanie właśnie ze względu na to, że niestraszny będzie mu piach, mokra trawa czy jakikolwiek inny ogrodowy stół.

W górnej części urządzenia mamy dotykowy panel do sterowania głośnikiem (w tym odtwarzanie, zatrzymanie, regulacje głośności czy kontrolę nad kolejnym/poprzednim utworem). Z tyłu urządzenia znajdują się przyciski do przełączania się w system multiroom lub Bluetooth. Warto zaznaczyć, że mimo swojej wagi i gabarytów, designerzy Sonosa naprawdę świetnie wymyślili rączkę schowaną z tyłu urządzenia w taki sposób, że przenoszenie głośnika jest bardzo wygodne i intuicyjne. Gdyby nawet okazało się, że nam upadnie z niewielkiej wysokości, to nie powinno nic złego mu się stać. Twórcy zapewniają, że jest on odporny na upadki z niewielkiej wysokości, a guma u spodu na pewno w tym pomaga.

Od razu drobna uwaga: podczas moich testów guma oczywiście lubiła łapać brudy, więc musicie się przygotować na to, że po pewnym czasie intensywnego zabierania głośnika ze sobą na przeróżne wyprawy, może ona po prostu źle to znosić.

Multiroom vs Bluetooth, dźwięk i korzystanie

Głośnik możemy bardzo sprawnie przepiąć między technologią multiroom a technologią Bluetooth. Po co mielibyśmy to robić? Jeśli korzystamy z głośnika na co dzień, nie zabierając go z domu, nie ma sensu korzystać z technologii BT. Dlaczego? Jeśli zadzwoni telefon, muzyka zostanie wyłączona. Przy technologii multiroom nie ma tego problemu, działa ona niezależnie. Jeśli jednak będziemy chcieli zabrać głośnik na wspomniany piknik, to oczywiście sprawnie możemy się przełączyć na BT i być niezależni od sieci domowej.

Oczywiście niezależnie jak się podepniecie, możecie bezpośrednio przerzucić muzykę na głośnik czy to z poziomu Spotify, czy zwyczajnie po AirPlay 2. To bardzo wygodne i ja sam często nawet nie kontrolowałem tego, czy głośnik mam wpięty akurat po BT, czy Multiroom. Nie miało to znaczenia, po prostu wybierałem go z listy urządzeń widocznych w Spotify. Jakość dźwięku jest świetna. Nie spodziewałem się niczego innego, jest to jednak na pewno okupione gabarytem urządzenia.

W całej tej sielance i opowieści jak ciekawy jest to głośnik, czas zejść na ziemię. Sonos Move to nie będzie rozwiązanie analogiczne do innych produktów, które uchodzą za głośniczki bluetooth. Ten produkt to uzupełnienie stawki produktowej w rodzinie Sonos, zwiększający możliwości aktualnego zestawu poprzez dorzucenie możliwości zabrania świetnej jakości muzyki ze sobą. Jak sami wiecie, takie wnioski prowadzą do nieuniknionego. Za taki głośnik przyjdzie zapłacić i niestety całkiem sporo. Sonos Move to koszt 1699 zł.

Osobiście uważam, że cena jest zdecydowanie zbyt wysoka, tym bardziej że nie widziałem większych różnic w jakości w porównaniu do mojego poczciwego Play:1, który kosztował mnie 800 zł. Oczywiście przy Move mamy mobilność i wygodę korzystania, ale uważam, że mobilny głośnik, który ceną sięga niemal soundbara Sonos Beam (1899 zł), to zdecydowanie za dużo.

Jeśli jednak cena nie stanowi większej przeszkody, to mogę zagwarantować, że po zakupie będzie się buzia uśmiechać nie tylko Tobie, ale wszystkim gościom w Twoim ogrodzie, czy Twoim dzieciakom, kiedy zabierzesz je na piknik. Oczywiście autem.