Słowa kluczowe to nie kaszka z mleczkiem




Słowa kluczowe to nie kaszka z mleczkiem

Opublikowano 2.03.2018 11:11 -


Słowa kluczowe (z angielskiego ‘keywords’) to chleb powszedni każdej osoby zajmującej się pozycjonowaniem internetowym. Podstawowe zasady działania są dosyć intuicyjne – nasz potencjalny klient wpisuje w wyszukiwarkę pojedyncze słowo, bądź frazę, a ta prowadzi go prosto do naszej strony, ponieważ to my odpowiednio wypozycjonowaliśmy tenże wyraz. Jednakże przy dalszym zgłębianiu tematu, jak to zazwyczaj w przypadku SEO bywa, okazuje się, że słowa kluczowe to nie jest tak zwana „kaszka z mleczkiem”. Dlaczego?

Jeśli nasz produkt nie jest na tyle innowacyjny, że w internecie praktycznie nie istnieje, a jego nazwę wymyśliliśmy sami, to przebicie się do czołówki z pojedynczym słowem kluczowym będzie niestety graniczyło z cudem.

Załóżmy, że właśnie otworzyliśmy sklep internetowy i sprzedajemy długopisy. Możemy od razu zapomnieć o tym, że nasza strona wyskoczy potencjalnemu nabywcy jako jedna z pierwszych po wpisaniu w Google słowa „długopis”. Znajdują się tam serwisy, które latami pracowały na swoją pozycję – marne szanse, że wygramy wyścig z kimś, kto wystartował 10 lat szybciej :P Pomijając strony takie jak Wikipedia, która prawdopodobnie przedstawi nam definicje długopisu, jego wynalazcę, oraz całą historię rozwoju tego wspaniałego wynalazku. Nie ma tam miejsca na nasz mały sklepik. Co robimy?

Rozbudowa słów kluczowych

Tak się składa, że słowa kluczowe można rozbudować i te generyczne (tj. pojedyncze) wzbogacić o dodatkowe elementy dające nam jakąś frazę, z którą być może uda nam się zdziałać coś więcej. To już jednak wymaga znacznego nakładu pracy. Zaczynamy tworzyć tak zwany długi ogon, czyli większy ruch wynikający z posiadania szerokiego zakresu słów kluczowych.

W parze z rozbudową słów kluczowych idzie rozbudowa serwisu, ponieważ będziemy potrzebowali dedykowanych LP (ang. Landing Page) pod konkretne zwroty. Każdy z naszych długopisów powinien posiadać dedykowaną podstronę. Podam jakiś wyjątkowo prosty przykład, gdyż specjalistą od długopisów nie jestem, ale powinno wyglądać to mniej więcej tak:

adresmojejstronyzdlugopisami.pl/dlugopis-czarny

albo

/dlugopis-niebieski lub /wklady-do-dlugopisow

i tak dalej i tak dalej.  Taki adres, który zamiast zlepkiem cyfr, jest logicznie rozpisanym ciągiem słów, zwany jest „przyjaznym URL” i znacznie lepiej indeksuje się w Google.

Czas na Blog

Sensownym krokiem będzie stworzenie podstron dla najważniejszych słów kluczowych (powiedzmy 10-30 naszych kluczowych produktów.) Natomiast do wypozycjonowania reszty użyjemy bloga. Przeanalizujemy słowa kluczowe używając odpowiednich narzędzi, jak Google Planer czy Semstorm i na pewno znajdziemy ciekawe zapytania, które da się wkomponować w artykuł. Dajmy na to „najlepszy długopis dla leworęcznych” – dość nietypowe i prawdopodobnie nie posiadające znacznej ilości miesięcznych wyszukiwań zapytanie, jednak dające nam pole do popisu przy tworzeniu treści, w których będziemy mogli umieścić inne ciekawe frazy. Poprawimy przy tym widoczność serwisu i w dłuższym okresie czasu wygenerujemy większy ruch.

Jeśli nasz serwis dopiero pełza, to te wskazówki mogą pomóc mu nauczyć się raczkować ;) To już dużo w świecie SEO, ale przy odrobinie samozaparcia i zaangażowania zaczniecie w końcu chodzić, a nawet biegać!


Autorem artykułu jest Tomasz Celler.