Wybory polityczne Wybory polityczne

Wybory polityczne a wpływ AI

Porozmawiajmy o wyborach. Macie już swojego kandydata/kandydatkę? Co o nim wiecie i skąd macie te informacje? Czy myślicie, że na wasz wybór może mieć wpływ AI? Jakie możliwości i zagrożenia niesie zastosowanie sztucznej inteligencji w tym obszarze?

AI sama w sobie jest świetnym narzędziem ułatwiającym tworzenie materiałów wyborczych, spotów reklamowych, personalizację treści, mikrotargetowanie, przeprowadzanie sondaży wyborczych. Poprawienie wyglądu kandydata, by prezentował korzystniej. I to na pewno szybsza metoda niż dłubanie w Photoshopie. Jednak AI stosowane w mediach społecznościowych to społecznościówki na sterydach. Już kilka lat temu rzeczywistość dostarczyła nam dowodów na to, jak skutecznie media społecznościowe mogą manipulować wyborcami tak, by określeni politycy, czy idee osiągały swoje cele. I to na najwyższych szczeblach, takich jak wybory prezydenckie w USA czy Brexit. Teraz to oddziaływanie może być jeszcze zwielokrotnione przez podkręcenie mediów sztuczną inteligencją i to już nie jest tylko zwykła propaganda.

Wybory polityczne pod hasłem infodemii

Mamy czasy infodemii – informacji, które do nas docierają jest zbyt wiele i nie potrafimy się w tym odnaleźć. Dzisiejsze media skonstruowane są na zasadzie niekończącego się strumienia newsów. W internecie natomiast każdy w zasadzie walczy o swój kawałek podłogi, czyli uwagi w sieci. Heh, nawet ja. Doskonale już wiemy, że wśród tych danych jest też wiele informacji stronniczych, zmanipulowanych, niezweryfikowanych, półprawd, lub ewidentnie kłamstw. Mniej lub bardziej szkodliwych. Dezinformacja i fake newsy weszły do codziennego słownika i choć wiemy, że istnieją, to czy naprawdę każdą wiadomość, która do nas dociera – wnikliwie sprawdzamy? Kto by miał na to czas – to po pierwsze, a po drugie – nie wiemy nawet jak to zrobić. Upowszechnienie AI dorzuca do tego bałaganu jeszcze deepfejki, czyli spreparowane materiały. To teksty, obrazy, zdjęcia, nawet filmy – które trudno gołym okiem odróżnić od prawdziwych. Takie materiały mogą być wykorzystywane przez sztaby wyborcze, np. do zdyskredytowania przeciwnika.

Sztuczna inteligencja może przecież doskonale „podrobić” głos danej osoby – np. polityka, by puścić w świat całkowicie nieprawdziwe wypowiedzi – do złudzenia jednak przypominające autentyk. Przykłady już są, nie tylko w USA, nawet w Polsce. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, sztab KO stworzył dokument rządowy czytany z głosem został wygenerowanym przez AI na podstawie innych jego wypowiedzi.

Fikcyjne tożsamości i bandy trolli w natarciu

Fałszywe tożsamości i zdjęcia (nieistniejących osób) utworzone przez AI mogą służyć także do zakładania kont trolli w mediach społecznościowych (siejących dezinformację), budowania nieprawdziwych tożsamości, stalkingu, oszustw. Tu do akcji mogą wejść agenci obcych państw, którym zależy na destabilizacji sytuacji w danym kraju – działanie rosyjskich trolli nie jest już chyba dla nikogo tajemnicą.

Chińscy cyberżołnierze to armia licząca do kilkunastu tysięcy osób (bez ochotników). Mało kto wie o „osiągnięciach” Korei Północnej na tym polu. Do manipulacji, w tym wyborczych mogą być wykorzystywani także AI-influencerzy, spersonalizowani pod konkretnych odbiorców, tak jak dzieje się to już z reklamami lub treściami w mediach społecznościowych. Taki influencer powie ci to, co chcesz usłyszeć i zastosuje psychologiczne sztuczki, które na ciebie działają. Uderzy w czułe punkty, by przekonać cię do jakiejś opcji – czy mógłbyś/mogłabyś się temu oprzeć?

Kto manipuluje naszą opinią?

Dlaczego to wszystko jest tak niebezpieczne? Dlatego, że ogromnie podkopuje zaufanie – do tego, co oglądamy, czytamy, a idąc dalej do wszelakiego rodzaju instytucji, przepisów (bo to np. kolejny „bzdurny” przepis UE), lekarzy, a także po prostu innych osób. Obcym programowo nie ufamy, zostają tylko znajomi i rodzina, a i to nie zawsze… Ma to ogromne konsekwencje dla wszystkich – powoduje rozregulowanie się mechanizmów porządku społecznego.

Pogarsza się jakość naszego życia. Żyjemy w stanie permanentnego zagrożenia, stresu (co negatywnie wpływa na nasze zdrowie), w ciągłej gotowości do obrony. Jesteśmy podejrzliwi, doszukujemy się złych intencji nawet tam, gdzie ich nie ma. Takie skłócone społeczeństwo, niepotrafiące w dodatku odróżnić prawdy od kłamstwa, jest idealnym materiałem dla politycznych manipulacji. Badania politologiczne z ostatnich 20 lat pokazują, że „większość odnotowanych zależności między korzystaniem z mediów społecznościowych, a poziomem zaufania, jest niszcząca dla demokracji”. Nie czarujmy się – AI to doskonałe narzędzie dla autokratów, wznoszące poziom manipulacji, ale też kontroli społecznej na mistrzowski poziom. Widać to doskonale w Chinach, gdzie wdrażane są zaawansowane metody inwigilacji i system punktów społecznych.

Manipulacje tego typu mogą zresztą pójść znacznie dalej i nie ograniczyć się tylko do zalewania sieci fake newsami. Narzędzi AI można przecież użyć przy weryfikacji spisów wyborców – i co – jeśli AI założy, że dwie osoby identycznie się nazywające, są tą samą osobą i usuwać będzie jedną z nich? Także analiza samych okręgów wyborczych i manipulowanie granicami i wielkością ww. okręgów, by wynik był korzystny dla danej partii, będzie znacznie ułatwione przez AI. 

Jak się bronić przed dezinformacją polityczną?

Czy możemy się przed tym bronić? Naturalną konsekwencją i obroną jest niestety płacenie za treści zweryfikowane – dostarczane przez wiarygodne gazety, czy kanały. A na pewno nie poleganie wyłącznie na informacjach pozyskanych z mediów społecznościowych. Pozostałe metody zaradcze to raczej regulacje, leżące bardziej po stronie rządów oraz korporacji technologicznych – takie jak  ograniczenia nałożone na chatboty, tak, by nie mogły one odpowiadać na pytania dotyczące wyborów. Poza tym wszystkie materiały wygenerowane przez AI mają być oznaczane. Na razie bardziej konkretnych i skutecznych metod brak.

W Katowicach w tegorocznych wyborach samorządowych zarejestrowano Komitet Wyborczy GAIA System Młodzi dla Przyszłości Teraz. Okazuje się, że jest to promocja powstającego komputerowego systemu zarządzania miastem – Katowice mogą być pierwszym miastem w Polsce zarządzanym przez superkomputer.

Materiał nie został wygenerowany przez AI. Napisała go dla was Gabi.
Zdjęcie wyróżniające wygenerowane przez Copilota.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments