Skullcandy Vert to chyba najlepsze słuchawki do uprawiania sportu

Skullcandy Vert to chyba najlepsze słuchawki do uprawiania sportu

Opublikowano 1.05.2020 19:39 Aktualizacja: 4.05.2020 12:55 -


Te słuchawki są inne. Widać, że zaprojektowano je z myślą o konkretnym zadaniu.W przypadku modelu Vert jest to prosta obsługa podczas uprawiania sportu.

Jako osoba zajmująca się projektowaniem zwracam uwagę na to, w jaki sposób produkt jest przemyślany i stworzony do pełnienia swoich funkcji. W przypadku Skullcandy Vert ktoś dobrze to wszystko wymyślił. Jak dla mnie tego właśnie brakowało na rynku. Dlaczego tak dobrze mówię o tych słuchawkach? Zapraszam do recenzji, w której postaram się przybliżyć funkcje tych słuchawek i pokazać Wam, dlaczego mi się tak spodobały. Wszystko w kontekście sportu. Szczerze mówiąc, nie widzę zastosowania dla tych słuchawek w warunkach biurowych. To nie tak, że się nie da 😉 Po prostu są one stworzone do sportu.

Przeznaczenie

Skullcandy Vert stworzone zostały przede wszystkim do użytkowania podczas uprawiania sportu, który wymaga noszenia kasku lub rękawiczek. Jeśli ktoś już korzystał z jakichkolwiek innych słuchawek podczas jazdy na rowerze, snowboardzie, nartach itp. to doskonale wie, jak problematyczne może być słuchanie muzyki czy rozmowa/odbieranie połączeń. I tutaj wchodzi pierwsze dość unikatowe na rynku rozwiązanie.

Klips, panel sterujący, pilot, nie wiem dokładnie jak to nazwać. Pokrętło sterujące, takie określenie występuje na stronie producenta. W sumie się zgadza. Da się kręcić i służy do sterowania.

Wykonanie

To pokrętło jest właśnie główną funkcją wyróżniającą te słuchawki. W naprawdę przemyślany sposób rozwiązuje realne problemy osób uprawiających sporty. Wykonane jest bardzo solidnie. Świadczyć może o tym klasa wodoszczelności IPX4. Za tym skrótem kryje się informacja, że urządzenie elektroniczne, a właściwie jego obudowa, jest na tyle szczelna, aby nie przedostawały się do niej drobinki większe niż 1 mm oraz jest odporna na rozbryzgi wody z dowolnego kierunku. A po ludzku znaczy to, że słuchawek w wodzie zanurzyć nie możemy, ale nie straszny im pot, czy też szybkie poruszanie się w deszczu.

Pokrętło wykonane jest z gumowanego plastiku zapewniającego dobrą przyczepność. Powierzchnia boczna posiada tłoczenia, które wspomagają dodatkowo łatwość użytkowania nawet w grubych rękawiczkach. Klips, który znajduje się na tyle pokrętła, jest bardzo silny. Naprawdę bardzo. Do tego stopnia, że podczas pierwszego zakładania na gogle trochę czasu zajęło mi, zanim dobrze go chwyciłem na tyle, aby odchylić go wystarczająca do zamocowania. To bardzo dobra informacja, mamy pewność, że nie odczepi się podczas jazdy. Cały front pokrętła jest jednym wielkim przyciskiem. Problemów z naciśnięciem nawet w rękawicy kuchennej nie stwierdzono 😎. Jeśli przytrzymamy pokrętło dłużej, uruchomi się na telefonie asystent głosowy. To przydatna opcja pozwalająca zrobić coraz więcej bez ściągania rękawiczek, kasku czy nawet wyciągania telefonu z kieszeni/plecaka.

Z pokrętła kabel wychodzi w bok i jest osłonięty przez przód obudowy. Nie jest narażony w tym dość newralgicznym miejscu na uszkodzenie.

Budowa słuchawek

Słuchawki dokanałowe o otwartej konstrukcji. Decydując się na ich zakup, musimy zdawać sobie sprawę, że zostały zaprojektowane tak, aby jak najmniej tłumić dźwięki z otoczenia. Zgadza się. Mają nie przeszkadzać w tym, abyśmy wiedzieli co dzieje się wokół nas. To w końcu kwestia bezpieczeństwa. To jeden z argumentów, dlaczego są to słuchawki skierowane do użytkowania w konkretnych sytuacjach. W czasach, gdy noise cancelling podbija biura, (również te domowe) pozwalając się odciąć od świata i skupić na pracy, Skullcandy Vert robi na odwrót. To właśnie dlatego, abyśmy wiedzieli co się wokół nas dzieje, słyszeli innych ludzi, z którymi szalejemy na stoku czy też szlaku. Byli świadomi nadjeżdżającego samochodu itd.

Jednocześnie słuchawki zostały zaprojektowane tak, aby jak najmniej wystawać z ucha. Niski profil pozwala na wygodne użytkowanie pod kaskiem. O ile w przypadku skorupy, niezakrywającej nam uszu to nie problem, o tyle jeśli myślimy o sportach ekstremalnych, kaski już zakrywają uszy. Jeśli na głowie mamy fullface to wyjęcie lub poprawienie słuchawek nie należy do szybkich czynności. To przy takim użytkowaniu docenimy tę konstrukcję.

Słuchawki połączone są z pokrętłem niedługim kablem. Jego długość jest jednak wystarczająca na tyle, aby spokojnie przymocować słuchawki na pasku gogli, przy plecaku lub na koszulce. Tak jak wspominałem wcześniej, mocny klips nie pozwoli im odpaść. Na kablu prawej słuchawki umiejscowiony jest mikrofon. Znajduje się on dość blisko słuchawki. Dzięki tej odległości pozostanie on blisko naszych ust, aby rozmówca nas lepiej słyszał. W przypadku pełnego kasku będzie schowany wewnątrz. Pęd powietrza podczas jazdy nie będzie problemem dla odbiorcy naszej rozmowy.

BATERIA

Jak wszyscy dobrze wiemy, zima nie była zbyt sroga. Nie jestem w stanie powiedzieć, na jak długo starczy nam baterii, jeśli temperatura spadnie sporo poniżej zera. Korzystałem ze słuchawek w kilku stopniach (3-4) i wytrzymały około 9h. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę, że producent pisze o 10. Słuchawki ważą w całości 36 gramów. Z takiej wagi 9h pracy na baterii jak dla mnie robi robotę. 10 minut szybkiego ładowania zapewnia do 2h działania.

Lokalizator

Słuchawki wyposażone są w technologię TILE, która działa na bazie bluetooth. Jeśli mamy zainstalowaną aplikację na telefonie jest nas ona w stanie powiadomić, czy słuchawki są w zasięgu. Dodatkowo, jeśli nie jesteśmy ich w stanie znaleźć (a są naładowane), możemy z aplikacji włączyć wydawanie głośnego, abyśmy mogli je łatwiej zlokalizować. Bardzo przydatne biorąc pod uwagę, że po zakończeniu sportowych wypraw sprzęt potrafi się walać po torbach czy też bagażniku samochodu. Możemy tutaj również skorzystać z benefitów tej technologii, jeśli zgubimy nasz sprzęt lub nieoczekiwanie zmieni on właściciela. Posiadając TILE premium jeśli w zasięgu bluetooth telefonu innego użytkownika aplikacji pojawią się nasze słuchawki, zostaniemy o tym powiadomieni. Słuchawki natomiast wyposażone są w bluetooth 5 generacji.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że udało mi się opisać, dlaczego tak bardzo podoba mi się ten produkt. Został naprawdę dobrze zaprojektowany. Przemyślane funkcje pozwolą nam korzystać z muzyki w całkiem nowy sposób w kontekście uprawianych sportów. Jakość wykonania, wodoodporność oraz lokalizator są sporym atutem tego sprzętu. Jakie są wady? Szczerze to nie widzę. O ile bierzemy pod uwagę, że są to słuchawki stworzone do wykonywania konkretnego zadania. Jeśli ktoś myśli o Skullcandy vert jako o słuchawkach uniwersalnych to może troszkę się zawieść. Zwłaszcza w otoczeniu biurowym jeśli chodzi o izolację od dźwięków z otoczenia. Jeśli jednak mówimy o słuchawkach sportowych to jak dla mnie sprzęt idealny. Na ten moment (kwiecień 2020) słuchawki kosztują 349 zł.

Nagrałem również krótki filmik na IGTV na temat tych słuchawek:

Wieści z Rozładowani.pl