Marka Skullcandy to jedna z tych, które bardzo lubię i szanuję, bo robią produkty, które odznaczają się tą wyświechtaną, co sobie wszyscy nią sobie mordę wycierają, innowacyjnością. Najpierw ich świetne Sensory Bass, później Indy Fuel, które zgarnęły u nas redakcyjną nagrodę na najlepsze słuchawki TWS, a teraz wypuścili model Dime.

Rozmowa inżynierów, stojących za Dime, musiała wyglądać tak:

– Zróbmy minimalistyczne, super tanie, miniaturowe słuchawki TWS, ale takie, by nie było kompromisów w jakości dźwięku.

– OK, ale dorzućmy świetne pasywne tłumienie hałasów z zewnątrz.

Następnie o pomyśle usłyszał księgowy i dorzucił swoje:

– Zróbmy jednak tańszy port microUSB, zamiast USB-C.

To właściwie recenzja w pigułce Dime’ów. A więc spluńcie na księgowego Skullcandy i marsz do sklepu, jeśli szukaliście słuchawek TWS, a nie chcieliście wydawać majątku i wiecie czy, to słuchawki dla Was.

1G7A1478

A dla tych, co jeszcze nie mają pewności, czas na wersję nieco bardziej rozbudowaną. Producent mówi o słuchawkach: „mini and mighty”. Ten slogan świetnie oddaje charakter tych słuchawek, chociaż ja dorzuciłbym gdzieś słowo „cheap”. Niewiele jest produktów na rynku, które za bardzo rozsądne pieniądze nie mają powodów do wstydu w starciu z droższą konkurencją. Właśnie takie są Dime.

Skullcandy Dime – mały, ale wariat!

Specyfikacja Skullcandy Dime

  • Typ połączenia: Bluetooth
  • Impedancja: 16Ω±15%
  • Średnica sterownika: 6 mm
  • Pojemność baterii słuchawek: 20 mAh
  • Pojemność baterii etui: 150 mAh
  • Zakres częstotliwości: 20 Hz – 20 KHz
  • Waga: 32g

Zawartość opakowania

  • słuchawki Dime True Wireless
  • kabel micro-USB
  • etui ładujące
  • wymienne gumki (S, M, L)
  • 2-letnia gwarancja
  • instrukcja obsługi

Zacznijmy jednak od samego wyglądu słuchawek. To, co rzuca się przede wszystkim w oczy, to ich gabaryty. Te słuchawki w etui ładującym są naprawdę malutkie. Jeśli nie chcecie nosić kulfoniastych słuchawek jak moje, zresztą również świetne Saramonic BH60, a zależy Wam na przestrzeni w kieszeni, to Dime odnajdą się w każdej, nawet najmniejszej przestrzeni. Producent zadbał nawet, by ograniczyć wysokość etui ładującego i wyciął jego górny fragment. Przez to pałąk stanowi fragment opakowania. Oczywiście potencjalną wadą jest to, że pałąk narażony jest na zarysowania przez kontakt z innymi przedmiotami w kieszeni.

1G7A1477

Skullcandy Dime – tanio, a świetnie!

Dime nie mają obsługi gestów, nie mają ANC, ale to poświęcenie jest usprawiedliwione. Dzięki temu mamy doskonałą cenę i niewielkie rozmiary. Producent chwali się tym, że Skullcandy Dime zostały zaprojektowane tak, by maksymalnie pasywnie wygłuszały hałasy z otoczenia. Takie zapowiedzi brzmią z reguły jak mrzonki, a jeśli dorzucicie w moim przypadku niewymiarowe, by nie powiedzieć, totalnie popieprzone wymiary mojej prawej małżowiny usznej, z której 80% słuchawek zawsze wypada, to Dime miały spore wyzwanie: przekonać mnie do marketingowych mrzonek.

1G7A1474

Pierwsze zaskoczenie: słuchawki nie wypadają z uszu, a szczególnie z mojego niewdzięcznego, prawego ucha. Leżą jak ulał, a życia nie miały ze mną łatwego, bo jeżdżę w słuchawkach. Po lesie. Po korzeniach, nierównościach. Trzęsie zawsze. Tak, że nadgarstki pękają. Dime leżały jak trzeba, bez żadnych ekscesów.

Skullcandy Dime pozwalają na słuchanie muzyki przez 3,5 godziny, bo tyle wytrzymuje bateria w słuchawkach i 8,5 godziny z etui ładującego. Mają wodoszczelność IPX4 i pogadacie sprawnie przez nie przez telefon. Największą jednak zaletą tych słuchawek, prócz ich gabarytu i ceny jest… jakość dźwięku.

skullcandy dime

Jakość dźwięku w Skullcandy Dime

Wspominałem przy którymś Story na naszym Instagramie (polecam śledzić oczywiście), że każda para słuchawek TWS, która przychodzi do nas na testy jest coraz lepsza od poprzedniej, przynajmniej jeśli chodzi o jakość dźwięku. Dime po pierwszym uruchomieniu zaskoczyły mnie właśnie tym, jak dobrze grają. Sprężyste niskie tony, dość czysta góra, ogólnie bardzo dobre wrażenie.

Po wielu tygodniach testów muszę stwierdzić, że słuchawki nie mają żadnych kompleksów w stosunku do droższych braci. Grają – w stosunku do swojej ceny – świetnie, a gdyby wyjść poza obszar cenowy i przyrównać do testowanych aktualnie przeze mnie LG Tone Free, to mają nieco gorszą scenę/przestrzeń, ale tylko tyle.

1G7A1472

Dime to kawał sprzętu w miniaturowym opakowaniu

1G7A1473

Jak to zebrać w podsumowanie? Skullcandy Dime to słuchawki, które testowałem z ogromną przyjemnością. Miniaturowe opakowanie, wyposażone tylko w to, co potrzeba i świetnej jakości dźwięk. Produkt, który broni się sam, a którego cena wybacza wszelkie niedociągnięcia (nawet cholerne micro-USB zamiast USB-C!).

Jeśli szukacie tanich słuchawek TWS, nie zależy Wam na obsłudze gestami, to kupując Skullcandy Dime dostajecie świetny, kompaktowy produkt, który spokojnie może stanąć w szranki z droższymi słuchawkami. Polecam mocno, bo to najlepszy model słuchawek TWS do 200 zł. Więcej informacji znajdziecie na stronie dystrybutora.