Sir Sean Connery – mój idealny James Bond

Opublikowano 3.11.2020 7:57 Aktualizacja: 12.11.2020 19:30 -


W ten weekend, 31 października 2020 roku, zmarł Sean Connery. Odejście aktora nie oznacza absolutnie wymazania go z naszej pamięci. Przeciwnie. Najlepsze role aktora? Możemy rozmawiać o tym do jutra, ale dziś przybliżę Wam tylko kilka wybranych. Jeśli nie znacie, musicie poznać, jeśli znacie, musicie sobie przypomnieć!

Od rzeźnika do aktora

Bez wątpienia Sean Connery to jeden z najbardziej charyzmatycznych aktorów ostatniego stulecia. Każda rola, w jakiej można go zobaczyć, pozostaje na długo w pamięci. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zanim – w latach ’50 – można było ujrzeć go na ekranie, imał się zupełnie innych czynności.

Pierwszą pracę dostał dość wcześnie, bo już w wieku 9 lat – jako chłopiec rozwożący mleko. W następnych latach, kiedy jako 13 latek zakończył edukację, próbował dorabiać jako pomoc rzeźnika i model aktów. Mając 17 lat wstąpił do marynarki wojennej. Jednak problemy zdrowotne dość szybko zweryfikowały karierę wojskową, zmuszając Seana do odejścia przy pierwszej okazji. Po pożegnaniu z morzem przyszedł czas na pracę przy produkcji trumien, jako ratownik na basenie, ochroniarz, a nawet pomocnik mechanika i pracownik w drukarni. W wieku 18 lat Sean wziął się nawet za kulturystykę, zdobywając tytuł zaszczytnego trzeciego miejsca w konkursie Mister Universe w 1953.

Wtedy, w połowie lat ’50, Connery na poważnie zajął się aktorstwem i niemalże od razu (pomimo braku talentu tanecznego) zagrał w „South pacific” – musicalu Richarda Rodgersa. Następnie w 1961 roku wygrał casting do roli Jamesa Bonda, pokonując Rogera Moore’a, a później wszyscy już wiem co się wydarzyło…

Sean Connery – mój idealny James Bond

„Doktor No” (1962)

Przystojny agent, Jamajka, wypasione furki i zagadkowe morderstwo... czy może być lepiej? Jeśli dołożymy do tego młodego Seana Connery – to nie! Do głównej roli tej części Bonda, kandydowało około tysiąca mężczyzn, a w tym jeden z nich naprawdę nazywał się James Bond. Kiedy premiera miała miejsce we Włoszech,  Watykan wyraził publiczną dezaprobatę na dotyczącą moralności filmu.

Pewne jest jedno – „Doktor No” w dalszym ciągu zachwyca. Klimatycznym montażem, fabułą no i oczywiście samym Connerym!

„Pozdrowienia z Rosji” (1963)

Organizacja WIDMO kontra niezniszczalny James Bond. Misją naszego bohatera jest przejęcie kontroli nad Lektorem – radziecką maszyną dekodującą szyfry.

To z tej właśnie części pochodzi słynna bójka w Orient Expressie, gdzie James zabija Donalda Granta – agenta WIDMO. Pojedynek okazuje się trudny, ale nie na tyle, aby...

Bez wątpienia ciekawostką jest to, że maszyna dekodująca Lektor, o którą całe to zamieszanie, powstała na bazie ściśle tajnego urządzenia Ultra Network, z którą Ian Fleming (pisarz, twórca Jamesa Bonda) pracował podczas II Wojny Światowej nad rozszyfrowaniem Enigmy.

 „Goldfinger” (1964)

Przygody agenta 007, stworzone na podstawie powieści Iana Fleminga, o takim samy tytule. Tym razem Jamesowi zostaje powierzona misja rozpracowania multimilionera Aurica Goldfingera, podejrzanego o kradzież złota.

„Goldfinger” przez wiele lat był zakazany w Izraelu, po tym, jak odtwórca roli Goldfingera – Gert Fröbe przyznał się do przynależności do organizacji nazistowskiej.

Produkcji jednak absolutnie nie przeszkodziło to zdobyć Oskara i uznania na całym świecie.

„Operacja Piorun” (1965)

Czwarty raz spotykamy Seana Connery’ego w roli agenta służb brytyjskich i ponownie w konfrontacji z organizacją WIDMO. W tej części wróg uprowadza dla okupu bombowca z głowicami atomowymi NATO, grożąc ich zdetonowaniem.

Tradycyjnie film obfituje w zapierające dech w piersiach zwroty akcji, piękne pejzaże i ciekawą fabułę. Ponownie nagrodzony Oscarem, obiegł cały świat zbierając doskonałe recenzje.

„Żyje się tylko dwa razy” (1967)

Losy świata i grożący wybuch III Wojny Światowej w rękach Jamesa!

W Japonii znika amerykańska rakieta przenosząca ładunki nuklearne, co doprowadza do bardzo napiętych stosunków między USA a ZSRR. Bond stara się zapobiec międzynarodowemu konfliktowi, stając przeciwko szaleńcowi Ernstowi Staro Blofeldowi.

Czy ponownie misja zakończy się sukcesem, a James z nonszalanckim uśmiechem na ustach ratuje cywilizację?

„Diamenty są wieczne” (1971)

Tajemniczy przemyt południowoamerykańskich diamentów i ponownie postać Ernsta Blefolda, który konstruuje gigantyczny laser umieszczony na orbicie okołoziemskiej. Diamenty, jako napęd i niezbędny czynnik do przejęcia władzy nad światem, okazują się być kochane, nie tylko przez kobiety…

Zdjęcia były kręcone w Holandii, Francji, USA, Anglii, w wielu innych, pięknych miejscach, co niewątpliwie cieszy oko i na długo pozostawia tę historię Bonda w pamięci.

„Nigdy nie mów nigdy” (1983)

Remake wymienionej wcześniej „Operacji Piorun”. Po 12 latach przerwy, Sean wraca w doskonałej roli. James Bond ponownie musi zmierzyć się z WIDMO, próbując odzyskać dwie rakiety z głowicami nuklearnymi.

Jest to pierwszy w historii film, który nie nosi tytułu książki napisanej przez Fleminga, a przez wielu krytyków oceniany dość surowo. Moim zdaniem jest to jednak kolejny, świetny obraz przygód agenta 007.

Nietrudno chyba zauważyć, że jestem ogromną fanką Jamesa Bonda. Lada chwila powtarzam całą serię, nie tylko z niezapomnianym Seanem Connery, z niecierpliwością przygotowując się do pierwszego seansu.
Ról Seana Conneryego jest wiele i bez wątpienia nie można zakończyć jego historii jedynie na kolejnych częściach przygód brytyjskiego agenta. Niezapomniane „Imię róży” czy też „Polowanie na Czerwony Październik” to również jedne z piękniejszy kreacji aktora . Najpiękniejszych i nieśmiertelnych, jak James Bond.

Wieści z Rozładowani.pl