Sferyczny zawrót głowy z VIRB360 od Garmin - podsumowanie testów

Sferyczny zawrót głowy z VIRB360 od Garmin - podsumowanie testów

Opublikowano 27.06.2019 11:35 -


Kamery 360 wydają się ciekawą alternatywą dla kamer akcji. Swoje większe gabaryty rekompensują możliwościami, których próżno szukać w podobnych produktach. W końcu możemy wykonać ruch kamery ze sztywno zamocowanego urządzenia podczas edycji. Jak zatem sprawdził się Garmin VIRB360?

Dotychczas moim standardowym wyposażeniem podczas wyjazdów motocyklowych było leciwe GoPro 3+ Black. Na samą myśl o zastąpieniu jej na Garmin VIRB360 cieszyłem się z ruchomych ujęć mijanych atrakcji. To jest chyba największa bolączka zwykłych kamer, że zawsze patrzą nie w tym kierunku, w którym akurat byśmy potrzebowali. Rozwiązaniem jest montaż na kasku, ale kto jeździł, wie, że to również nie jest idealne. Niestety kamerka się spóźniła, więc wszystkie ujęcia zostały uchwycone podczas normalnego życia. Nie przeszkodziło to w pobawieniu się programem do edycji „Garmin VIRB Edit” oraz ocenie jakości.

Testujemy VIRB360, czyli kamerę 360 od Garmin - pierwsze wrażenia

Wykonanie

O wykonaniu pisałem już wcześniej, ale muszę napisać, że Garmin to naprawdę dobrze wykonany kawałek elektroniki. Wszystkie elementy są spasowane wzorowo, cała konstrukcja jest zwarta, a przyciski przemyślanie rozplanowane. Jestem fanem dużego przełącznika nagrywania na boku, którego przełączysz nawet w grubych rękawicach poza zasięgiem wzroku.

Aplikacja

Aplikacja do edycji video działa poprawnie i wygląda przejrzyście. Nie znajdziemy tutaj tony przejść i opcji edytowania. Dla wymagających są inne programy. Tutaj ma być możliwie prosto, i tak też jest.

Edycja filmów 360 okazuje się bardziej wymagająca niż klasycznych sama w sobie. Mamy bowiem więcej informacji, więcej czujników i szczegółów, na które trzeba zwrócić uwagę. Musimy również podjąć ważną decyzję, czy chcemy publikować materiał w 360 stopniach, czy też przyciąć do fullHD wycinka, który nas interesuje.

Jeżeli zdecydujemy się na drugie wyjście, opcji się robi stosunkowo więcej, ponieważ musimy sterować ruchem kadru. Mnie to trochę przerosło, a że nie mam specjalnie interesującego materiału, prezentacje pozostawiłem specjalistom.

Aplikacja do sterowania aplikacją jest równie wygodna i równie prosta. Osobiście nie korzystałem z niej często, bo i po co? Kadr i tak jest zawsze „full”, a do tego zazwyczaj używałem zewnętrznej aplikacji przy action cam-ach.

Jakość obrazu i dźwięku

Jakość możecie sami ocenić w video, które poza prostym łączeniem nie przeszło żadnej obróbki. Typowa surówka z kamery z funkcją automatycznego łączenia.

Moim zdaniem w dobrych warunkach pogodowych jakość jest świetna. 25 klatek na sekundę przy 4k wygląda przyzwoicie. W porównaniu do modułu Motoroli, który testowałem, jest ekstra. Przy słabym oświetleniu jakość spada dramatycznie, ale jest to domena wszystkich kamer 360. Wynika to z dużej ilości informacji i małej matrycy, która musi to zebrać. Dodatkowo duże obiektywy zbierają flary i przebłyski. Sumarycznie: do koncertów się to nie nadaje, ale jako zastępstwo kamery sportowej już tak.

Zdjęcia potwierdzają opinię powyżej. O ile video wygląda świetnie, o tyle zdjęcia wymagają obróbki i prezentacji w oddaleniu, aby wyglądało na miarę dzisiejszych czasów. Próbkę możecie zobaczyć w serwisie KUULA. Jeżeli jednak szukacie nowej formy prezentowania zdjęć z imprez czy wyjazdów, to również jest to opcja dla Was. Posiadając zdjęcia 360, w prosty sposób możecie stworzyć efekt małej planety albo króliczej nory. Dla mnie super jako uzupełnienie klasycznych zdjęć.

Coś nowego

O Garmin VIRB 360 mogę powiedzieć, że prezentuje nowe spojrzenie na action cam. Ujęcia 360 stopni oczywiście pozwalają na ukazanie wszystkiego, co się dzieje dookoła, ale jeżeli akurat nie ma takiej potrzeby ani scenerii, możemy włączyć tryb pracy pojedynczego obiektywu albo skadrować podczas edycji. Moim zdaniem, osoby uprawiające nawet amatorsko sport, powinny wymienić swoją klasyczną kamerkę na Garmin VIRB360. Sama możliwość kadrowania w postprodukcji jest nieoceniona, bo montujesz kamerę raz i zapominasz o konieczności obracania czy pochylania jej.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację