Sennheiser Momentum 3 Wireless to słuchawki absolutne – recenzja

Sennheiser Momentum 3 Wireless to słuchawki absolutne – recenzja

Opublikowano 29.04.2020 9:27 Aktualizacja: 29.04.2020 9:30 -


Słuchawki Sennheiser Momentum 3 Wireless to jedne z najczęściej wymienianych słuchawek, gdy stawką jest sprzęt powyżej 1000 zł. Nic dziwnego to przemyślana konstrukcja, pełna niespodzianek. Jakich, dowiecie się z tej recenzji.

W poprzednim tekście z pierwszymi wrażeniami zawarłem wszystkie podstawowe informacje. Teraz pora na szczegółowe sprawdzenie sprzętu w praktyce i wnioski z użytkowania. Nie bądźcie jednak zaskoczeni, to słuchawki z wyższej półki (również cenowej).

Nowy model kontra poprzednik

To już trzecie słuchawki z tej serii. Od poprzednika różnią się zastosowaniem większego akumulatora, wykończeniem i detalami obsługi, nowszym modułem Bluetooth, mniejszymi zniekształceniami, wyższą impedancją czy wyższą czułością i większym pasmem przenoszenia. Porównanie parametrów wskazuje, że to nie delikatny lifting a naprawdę ulepszona konstrukcja.

Wygoda

Sennheiser przez 75 lat swojego istnienia wprowadził na rynek tysiące produktów. Dziś w ofercie jest równocześnie przeszło 200 różnych zestawów słuchawkowych. Mało kto więc wie o wygodzie tyle, ile Sennheiser. Doświadczenie zdobyte przez lata skutkuje niezawodną konstrukcją.

Sennheiser Momentum 3

Słuchawki są wygodne nawet podczas dłuższych odsłuchów. Nie należę do tych, którzy mocno utyskują na komfort i wygodę testowanego sprzętu. Jestem jedną z tych osób, u których kształt głowy wpływa na niezły komfort, ale na gorszą prezencję sprzętu ;) .

Wracając do tematu — gąbka nausznika wykonana jest z wysoko gatunkowego materiału, który jest delikatny i dba o prawidłowy komfort. Również pałąk ma odpowiednią sztywność oraz zakres regulacji. Słuchawki nie spadają samoczynnie, nie trzymają też głowy niczym imadło. Firma znalazła złoty środek, między komfortem i pewnym „trzymaniem” się głowy.

Jest jednak coś, co sprawia mi kłopot. Regulacja słuchawek na pałąku po czasie „popuszcza”. Nie jest to duży problem, ale w następnym modelu, życzyłbym sobie możliwość zablokowania pałąka lub skokowej, wyczuwalnej regulacji.

Ergonomia

To kolejne pole do popisu. Sennheiser nie ma uniwersalnych słuchawek w swojej ofercie. Każdy model przeznaczony jest konkretnej grupie osób i z myślą o niej jest produkowany. Nie mam wątpliwości, że Sennheiser Momentum 3 Wireless to słuchawki stworzone dla osób często podróżujących, używających wielu źródeł dźwięku i słuchających muzyki ze smartfona, chcących albo zatracić się w muzycznej toni (ANC) albo wprost przeciwnie z niej wyłonić (tryb ambient).

Sennheiser Momentum 3

Rozkład przycisków jest intuicyjny, ręka sama wędruje pod odpowiednie klawisze — czy to głośności, czy zmian trybu. Same klawisze są płaskie, ale wyczuwalne. Dają możliwość operowania wszystkimi potrzebnymi funkcjami odtwarzacza muzyki, sterowani głośności, wybierania trybu, a nawet inicjowania asystenta głosowego. To już pewnie standard, a Sennheiser odrobił zadaną lekcję już lata temu. Teraz korzysta z zebranej wiedzy i powtarza dobre rozwiązania.

Standardem nie jest jednak nadal sygnalizacja dźwiękowa. Niestety wciąż wiele produktów w niewystarczający sposób informuje o stanie słuchawek. Te Sennheisera robią to koncertowo, pięknym damskim głosem, który informuje o wszystkim, co ważne. Minimalnej i maksymalnej głośności, połączeniu z urządzeniami czy o słabej baterii. Wyraźnym głosem słownymi komunikatami, a nie sekwencjami „pików”! Za to już od dawna cenię konstrukcje tego producenta i brakuje mi tego w moich prywatnych słuchawkach.

Słuchawki posiadają też cenną dodatkową funkcję. Po zdjęciu z głowy potrafią zastopować odtwarzaną muzykę, a w przypadku połączenia telefonicznego zawiesić je. Pod ponownym założeniu na głowę automatycznie wznawiają odtwarzanie. Słuchałem kilku słuchawek z podobną funkcją. W żadnych słuchawkach funkcja ta nie działała tak sprawnie.

Obsługa i długość pracy

Momentum 3 Wireless obsługuje się tak jak każde inne słuchawki tego typu. Czynność ta jest prosta i intuicyjna. Oczywiście słuchawki posiadają towarzyszącą aplikację — Smart Control App, która daje dostęp do informacji o statusie słuchawek i wybranym trybie dźwięku oraz pozwala zdefiniować własne zabarwienie muzyczne za pośrednictwem equalizera. Aplikacja daje też dostęp do instrukcji i pomocy, jeśli w jakiś sposób zapomnimy jak obsługiwać słuchawki ;) .

Sennheiser Momentum 3

Słuchawki Sennheisera obsługują Bluetooth w wersji 5.0 oraz tryb LL (Low Latency), dzięki czemu nie będą sprawiały problemu podczas gry czy oglądania filmów. Co więcej, słuchawki nie tylko pamiętają parowanie z ostatnimi urządzeniami, ale z dwoma z nich utrzymują aktywne połączenie, dzięki temu nie trzeba już wybierać, które urządzenie jest ważniejsze. Pamiętano też o module NFC do łatwiejszego parowania.

W środku obudowy znalazło się też miejsce dla lokalizatora Tile, który pozwoli odnaleźć sprzęt w domowych pieleszach. Docenią to osoby, które mają problem z zapamiętaniem, gdzie jest odłożony sprzęt lub gdy słuchawek używa kilka domowników.

Producent zadeklarował w specyfikacji 17 godzin pracy słuchawek. Oczywiście nie sposób tego sprawdzić, każdy z nas używa ich inaczej. Przyznam się, że ja korzystałem z nich z głośnością na poziomie około 80%, często w trybie ANC. Nie zdarzyło się, by słuchawki rozładowały się wcześniej niż po 12, 13 godzinach. 17 godzin to wynik więcej niż realny. Oczywiście słuchawki mają możliwość szybkiego ładowania za pośrednictwem portu USB Type C. Po rozładowaniu mogą też dalej służyć podpięte kablem poprzez port Jack. Wspominałem już o tym, ale należy pamiętać, że w słuchawkach wejście ma 2,5 mm, co może stwarzać problemy, jeśli chcemy użyć własnego kabla. Plusem jest natomiast fakt, że możemy odtwarzać też dźwięk po kablu USB — na co nie pozwala wiele innych konkurencyjnych konstrukcji.

Izolacja i tryb Transparent Hearing

Pasywna izolacja słuchawek to coś, co jest kwestią gustu i tego, gdzie będziemy korzystać ze słuchawek. Ja akurat należę do tych osób, które lubią się odciąć od wszystkiego, co mnie otacza. Sennheiser Momentum 3 Wireless to model, który idealnie się do tego nadaje. Po włożeniu słuchawek od razu ma się uczucie wyższej izolacji. Większość dźwięków staje się mocno przytłumiona. Niektóre z nich całkiem milkną.

Sennheiser Momentum 3

Kilka lat temu zapytałem moją lekarkę, która rok rocznie sprawdza mój słuch, dlaczego dalej jedno z badań opiera się na powtarzaniu słów szeptem. Zdradziła, że żadne badanie nie jest w stanie tyle powiedzieć o jakości słuchu, co proste ćwiczenie z mową szeptem. Ja używam tego prostego ćwiczenia, by wiedzieć, jak mocno izolują dźwięk słuchawki. W przypadku Momentum 3 Wireless szeptu z odległości 2 metrów nie słychać wcale. Trzeba przyznać, że pasywna izolacja to duża zeta tych słuchawek.

Jeśli chodzi o  aktywną, słuchawki wypadają równie dobrze. Dźwięk ruchu ulicznego, ferwor pracy małej fabryki, którą mam za oknem czy domowych porządków — wszystko niknie jak łzy w deszczu. Oczywiście wynik ten można porównywać — moje prywatne słuchawki radzą sobie z tym ciut lepiej. To jednak różnice na granicy percepcji. Jestem przekonany, że każdy będzie zadowolony z efektu pracy inżynierów Sennheisera.

Słuchawki mają też funkcję nazwaną Transparent Hearing. To ta funkcja pozwoli nie tracić kontaktu z otoczeniem. Dźwięki otoczenia zbierane są przez 4 mikrofony oraz odpowiednio wzmacniane i odgrywane w słuchawkach. Docenią tę funkcję osoby, które nie chcą słyszeć, co dzieje się do około. W przypadku słuchawek Sennheisera funkcja ta działa bardzo dobrze, to ważne, bp jak wspominałem, słuchawki nawet pasywnie potrafią nas nieźle odciąć. Dźwięki otoczenia w tym trybie są trochę głośniejsze niż w rzeczywistości (to odczucie kilku osób, którym użyczyłem słuchawek).

Wrażenia z odsłuchu

Najważniejszym parametrem będzie jednak jakość dźwięku. Przeczytałem kilka recenzji tych słuchawek, jeszcze za nim wiedziałem, że trafią one do mnie na testy. Przymierzałem się do ich kupna, ale cena była powyżej granicy, którą sobie ustaliłem. Co w związku z tym?! Śmieszą mnie recenzje, które porównują dźwięk z największymi konkurentami tych słuchawek. Po prostu się z nimi nie zgadzam i mam wrażenie, że są oderwane od rzeczywistości.

Sennheiser Momentum 3

Słuchawki Sennheisera nie grają jak słuchawki przewodowe za 1600 zł, dedykowane do odbioru dźwięku zamkniętego w czterech ścianach. Nie wiem, dlaczego do takich słuchawek są porównywane. Nie wiem też w jaki sposób, porównane są z innymi modelami, do których recenzent nie ma już dostępu od przeszło roku.

Przyznaje się, że od szkolnych lat wybierałem produkty Sennheisera, bo pasował mi styl, w jakim gra większość ich produktów. Przyznaje się też, że podczas testów „schodziły” mi zatoki, więc czułem się lekko przy głuchawy. Dźwięk, który słyszałem, był dosyć ciepły i mocno zarysowany w górze. To oczywiste, że słuchawki będą się dobrze czuły, odgrywając wszystkie modne gatunki muzyczne. Reszta pasma jest raczej wyrównana i nie wyciąga się na pierwszy plan. Dźwięk dalej jest ostry i szczegółowy. Podkreśla to wysoką jakość słuchawek. Nie są one dedykowane profesjonalistom, ten model ma dawać przyjemność i robi to dobrze!

Wrażenie końcowe

Sennheiser Momentum 3 Wireless kosztują sporo, producent ustalił cenę na 1699 zł (oczywiście oferty w internecie są znacznie niższe od tych proponowanych). Za tę cenę można żądać wiele. Sennheiser ma jednak 75 lat doświadczenia w tym, co robi, potwierdza to wiele udany, a nawet legendarnych konstrukcji. Potrafi się wywiązać z oczekiwań.

Sennheiser Momentum 3

Pełne, wokółuszne słuchawki wykonane są z najlepszych materiałów i dają wrażenie obcowania z produktem z najwyższej półki. Estetyka wykonania tych słuchawek to coś, co osobiście bardzo do mnie trafia. W tej materii cenię te słuchawki wyżej niż każdą inną konstrukcję na rynku.

Zakres oferowanych funkcji również nie pozostawia złudzeń. Momentum 3 dorównuje tempa konkurentom. Czasami nawet ich wyprzedzając. Zarówno ekonomia, wygoda oraz sposób obsługi to coś, co zdradza duże doświadczenie producenta.

To, co najbardziej lubię w słuchawkach to możliwość równoczesnej pracy z dwoma urządzeniami. Obsługa kodeka AptX z LL, dzięki czemu dźwięk idealnie synchronizuje się z tym, co widzę w grze lub filmie. Za wzorowe uważam też komunikaty głosowe, które są głośne i wyraźne. Na koniec zostawiam formę wykończenia i jego wysoką jakość. To chyba jedyne słuchawki, w których nie wyglądam głupio ;).

Ostatni akapit poświęcę wadom. One również występują, z resztą, jak w każdym sprzęcie. Te, które wyłapałem, nie są bardzo irytujące jednak muszę o nich wspomnieć. Pierwsza z nich to port połączeniowy na słuchawkach — ma 2,5 mm, nie jest więc standardowy i należy o tym pamiętać. Słuchawki mają też regulowany pałąk, który nie pozwala zablokować swojej wysokości. Mam obawy, że jest zbyt luźny i może to komuś sprawiać kłopot. Ktoś mógłby zarzucić też, krótki czas działania słuchawek — ja nie uważam tego za wadę. Przecież jest port USB Typu C z możliwością szybkiego ładowania.

Wieści z Rozładowani.pl