W moje ręce trafił mikrofon kierunkowy od chyba wszystkich znanej marki Sennheiser – Sennheiser MKE 200. Czy jest to lek na całe audio zło? Niekoniecznie, ale radzi sobie bardzo dobrze. Ten test nie jest przypadkowy. Od dłuższego czasu rozglądam się za jakimś rozwiązaniem, które pozwoli nagrywać mi filmy bez konieczności podpinania mikrofonu krawatowego.

Rozciąganie kabla, który i tak gdzieś się pałęta zaczęło mnie irytować. Chciałbym, aby mój proces przygotowywania się do nagrania wideo był jak najprostszy oraz jak najszybszy. Do jakości mojego mikrofonu krawatowego nic nie mam. Zacząłem się jednak rozglądać za bezprzewodowymi mikroportami.

Nie będę owijał w bawełnę, Cena mnie tutaj odstraszała. Rozważałem również opcje mikrofonów kierunkowych. W końcu na bliskiej odległości są one w stanie bez problemu konkurować lub nawet przebijać mikroporty. Jednak powrócił argument ceny. I tutaj na białym koniu wjeżdża Sennheiser ze swoim MKE 200. Cena jest jak najbardziej zachęcająca. W czasie, gdy piszę tę recenzję można go dostać już za 400zł. Not bad!

Mikrofony w dzisiejszych czasach przydają się coraz większej liczbie osób ze względu na pracę oraz naukę w trybie zdalnym. Dodatkowo coraz więcej osób zaczęło tworzyć content video lub audio. Mam wrażenie, że to właśnie te 2 dość duże grupy najbardziej mogą zyskać na takim zewnętrznym mikrofonie.

Jego niewątpliwym atutem jest zasilanie. Nie potrzebujemy baterii, aby MKE 200 działał, wystarczy podłączyć go do urządzenia, a ono go zasila. Warto zwrócić na to uwagę ponieważ może okazać się,  że szybciej pozbędziemy się baterii z aparatu lub telefonu. Podczas testów jednak nie zauważyłem aby taka sytuacja miała miejsce. Mógł to też być spadek rzędu 10% czasu działania, który ciężko byłoby mi zauważyć.

Po chwili zastanowienia się, wolę jednak aby to aparat lub smartphone się szybciej rozładował. Ten fakt jestem w stanie szybko zauważyć i podładować urządzenie. Jeśli mikrofon ma swoją baterię, bardzo często wymienną, to zdarza się zapomnieć o niej i np. nagrać coś bez zasilania, czyli w ogóle bez audio.

Sennheiser MKE 200 – dobry mikrofon kierunkowy

Z racji tego, iż mikrofon jest kierunkowy to zgarnia on dźwięki głównie sprzed siebie mniej więcej do kąta 30-45 stopni na boki. I tak ma to właśnie działać. I działa. W porównaniu do mikrofonów wbudowanych. Wróć. Nie można go porównywać do mikrofonów wbudowanych, bo Sennheiser MKE 200 zjada je na śniadanie. Jest to ogromny przeskok jakościowy.

Sennheiser MKE 200

Zwłaszcza w kwestii szumów. Konkurować mogą z nim najnowsze flagowce, które mają wbudowane kilka mikrofonów i dobre algorytmy polepszające dźwięk. Niestety, jak tylko smartphone opuści małe pomieszczenie z dość dobrą akustyką, MKE jest już lepszy.

Dzięki wspomnianej charakterystyce mocno kardioidalnej nagrywany dźwięk pozwala skupić się na tym co w danym momencie najważniejsze. Nie musimy znajdować się przed obiektywem. Mikrofon możemy skierować w inne miejsce, tam gdzie jesteśmy. Jest to przydatne, gdy na przykład nagrywamy coś, co znajduje się przed nami. Obracamy mikrofon i mamy idealną jakość dźwięku. W takim scenariuszu właściwie wszystkie kamery, aparaty i smartfony się wyłożą.

Mikrofon jest bardzo lekki – waży zaledwie 48 g – więc nie będzie przeszkadzał nam w nagrywaniu w żaden sposób. Należy jednak pamiętać, że w przypadku podłączenia go do smartfona musimy zadbać o mocowanie.

W pudełku, poza mikrofonem, znajdziemy dwa kable. Jeden pozwala na podłączenie do kamer oraz aparatów, a drugi do smartfonów bez użycia dodatkowej przejściówki (no chyba, że telefon nie ma gniazda słuchawkowego, wtedy USB-C do jack będzie wymagane). Znajdziemy tu również tak zwanego martwego kota (deadcat), czyli futrzaną osłonkę, którą możemy założyć na mikrofon w celu zniwelowania szumów wiatru. Dostaniemy też woreczek ze sznurkiem, aby łatwiej było nam transportować ten mały zestaw oraz krótką instrukcję obsługi.

Podsumowując. Sennheiser MKE 200 to bardzo dobry, kompaktowy mikrofon kierunkowy. Dźwięk jest często ważniejszy niż wideo. Możemy obejrzeć coś gorszej jakości, na social mediach i tak to nie ma większego znaczenia ze względu na optymalizacje plików przez serwisy. Jednak jeśli nie jesteśmy w stanie usłyszeć autora, to szybko wyłączymy film, który oglądamy.

Dodatkowo dobre audio jest nam w stanie dać przewagę konkurencyjną nad innymi twórcami, którzy się o niego nie nie troszczą. Według mnie Sennheiser MKE 200 to świetny mikrofon kierunkowy na start. Wystarczy na naprawdę długo, jednocześnie podnosząc jakość tego co tworzymy.

Wideo-porównianie wkrótce na naszym kanale na YouTube. Jak się pojawi to dorzucę poniżej :)


Posłuchaj nas!