Samsung S10 Lite wygląda naprawdę dobrze, ale czy go potrzebujemy?

Samsung S10 Lite wygląda naprawdę dobrze, ale czy go potrzebujemy?

Opublikowano 22.11.2019 9:02 -


Certyfikacja FCC potwierdziła istnienie wersji lite, czyli tańszej wersji szczytowego na ten moment modelu z serii S. Choć jego specyfikacja wygląda dobrze i ciekawie, zastanawiam się, czy przy tak szerokim portfolio potrzebujemy kolejnego średniaka, ale ukrytego tym razem pod szyldem bardzo dobrej serii Galaxy S10?

Myślałem, że czasy, kiedy to Samsung tworzył słabe jakościowo urządzenia, ukrywające się pod nazwą najmocniejszych z serii minęły. Mam tu na myśli takie twory, jak np. Samsung S3 Mini, który pomimo dzierżenia słynnego "S" nie miał z nim kompletnie nic wspólnego. Choć S10 Lite prawdopodobnie nie będzie aż tak słabszy od S10, to plasuję go gdzieś na poziomie szczytowych modeli serii A. Pozostaje jednak pytanie "po co"?

samsung galaxy s10

Niby S10

Z założenia Samsung S10 Lite ma być mocnym średniakiem, który będzie w bardziej przystępnej cenie niż S10. O jakim przedziale mówimy, na razie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że jego nazwa kodowa to SM-G770F, bo taka została zastrzeżona podczas certyfikacji FCC. Jego istnienie zostało zatem potwierdzone i to jest jedynie kwestia czasu kiedy trafi na półki. Choć na razie wiadomo jedynie o wersji wyposażonej w procesor Snapdragon, na rynek Europejski trafi prawdopodobnie odpowiednik z Exynos.

Moc w podzespołach

Podzespoły, które kryją się pod G770F, są skrajne, z jednej strony procesor Snapdragon 855 z drugiej jednak tylko potrójny zestawie kamer z tyłu. Do uchwycenia fotek będziemy mieli do dyspozycji 48Mpx matrycę główną, 5Mpx odpowiedzialną za głębię ostrości oraz 12Mpx z obiektywem szerokokątnym. Selfie to z kolei 32Mpx.

Po szczątkowych informacjach można wnioskować, że oszczędzono tutaj na zestawie foto, a nie podzespołach odpowiedzialnych za pracę urządzenia. Matryce szału nie robią, bo chociażby w takim zbliżającym się Samsungu A51, który jest typowym średniakiem, będzie lepiej o możliwości teleobiektywu. Tam ma się znaleźć zestaw 48Mpx + 12Mpx +12Mpx + 5Mpx, odpowiadające kolejno główne oczko, tele, szeroki kąt oraz wykrywania głębi.

Od kiedy Samsung rozwinął mocno serię A, uważam, że taki twór jak Galaxy S Lite jest zwyczajnie niepotrzebny. Jest to jedynie próba wciśnięcia kolejnego średniego urządzenia w i tak już zapchany rynek. Fotograficznie będzie przegrywał ze wszystkimi aktualnymi i przyszłymi modelami z jego przedziału cenowego, a mocne podzespoły tego nie uratują. Popyt ocenimy, jak trafi już na sklepowe półki.

Wieści z Rozładowani.pl