DxOMark dzieli użytkowników na takich, co uważają, że ich testy są kupowane w mniej bądź bardziej bezpośredni sposób, oraz takich, dla których te cyferki mają znaczenie. Ja gdzieś odbijam się od jednej i drugiej grupy, bo o ile czasem wyniki pewnych wschodzących marek mnie mocno dziwią i wydają się mocno naciągane, o tyle porównania matryc w różnych modelach tych samych producentów wydaje mi się miarodajne. Tym bardziej byłem zdziwiony wynikiem S21 Ultra.

S21 (pseudo)Ultra

DxOMark właśnie opublikował recenzję Samsunga Galaxy S21 Ultra w wersji Exynos z wynikiem 121 punktów. Na tle tegorocznych flagowców wypadł blado, ale, co gorsza, jest to mniej niż 126 punktów przyznanych Galaxy S20 Ultra sprzed roku. S20 Ultra został ponownie przetestowany przy zmianie specyfikacji testów przez DxOMark, zatem wyniki są porównywalne.

dxomark s21 ultra vs s20 ultra

Gdy rozbijemy punktację ogólną na kategorie, okaże się, że fotografia otrzymała tyle samo punktów w S21 i S20 Ultra, a największe różnice to zoom (76 vs 88) i video (98 vs 106). Co zatem poszło nie tak? Zdaniem DxOMark, dwustopniowy zoom złożony z tele x3 i x10 są mniej użyteczne i prezentują gorszą jakość niż zoom w S20 Ultra albo Note 20, który wyciągał z matrycy 64Mpx trzykrotny zoom cyfrowy. To bardzo złe zdanie o zestawie 4 aparatów z dwoma tele, który miał być przełomowy.

W teście video został przetestowany tylko tryb 4K w 60kl/s. W tym najbardziej użytecznym zestawieniu parametrów wideo osiągnięto taką samą liczbę punktów jak Pixel 4a (98pkt). Główną słabością miała być średnio działająca stabilizacja video.

Brać pod uwagę czy nie?

Idea montowania dwóch obiektywów ze zbliżeniem wydawała mi się trafiona. Ma to moim zdaniem sens, ponieważ w mniejszym stopniu opieramy się na zbliżeniu cyfrowym. Pomijając jednak fakt innej konfiguracji zoomu, dziwi jednakowy wynik matrycy HM1 i HM2 w fotografii. Sam nie wiem co myśleć o tej recenzji i na ile brać ją na serio, bo dostępne testy i porównania wychodzą na plus dla S21 Ultra.