Nie ma nic bardziej bolesnego jak upadek nowego telefonu za grube tysiące. Chyba każdy pamięta popularny w sieci filmik osoby otwierającej opakowanie swojego nowego iPhone 6, który spadł na ziemię. Reakcja ludzi w pobliżu jest prawidłowa, bo w końcu był to pierwszy sprzedany iPhone 6.

Gorilla Glass Victus oraz Ceramiczne szkło

Gorilla Glass wypuściło już tak wiele generacji swoich produktów, że sumując procenty podwyższonej wytrzymałości nowej generacji względem poprzedniej, wychodziłoby, że Victus jest 3x bardziej wytrzymały niż pierwsze generacje. Mam mieszane uczucia co do tego, bo moje prywatne Samsungi tak jak łapały rysy po wizycie w kieszeni tak łapią dalej, a upadki w końcu kończą się pobitym ekranem. Tym razem nie o rysach i upadkach, a prawdziwych uderzeniach.

Corning Gorilla Glass 6 Feature Image

Youtuber zdecydował się przetestować, który z flagowych modeli, iPhone 12 Pro Max oraz Samsung S21 Ultra, wytrzyma więcej upadków z różnych wysokości. Zaczyna on od wysokości kieszeni, przechodzi przez wysokość głowy, aż do sufitu? Tak, do tej wysokości musiał podnieść urządzenia, by w końcu wyrządzić im jakieś krzywdy – to prawdziwi twardziele. Taka wytrzymałość dziwi o tyle, że owe flagowce są bardzo ciężkie jak na kategorie wagowe telefonów.

Zaskakujący jest efekt kończących uderzeń. W momencie kiedy iPhone poległ na uderzeniu w plecki, Samsung go przetrwał bez szwanku. Zakładam, że jest to efekt metalowej i litej obudowy aparatów, które odbierają część uderzenia i rozkładają go na całą obudowę. iPhone z kolei poradził sobie bez problemu z uderzeniem na przednią część, podczas gdy Samsung rozsypał się w drobny mak.

Nie wiem, który wariant jest lepszy. Wymiana tyłu w iPhonie jest droga i czasami niewykonalna, podczas gdy AMOLED w Samsungu S21 do tanich nie należy. Wydaje mi się, że tę konkurencję wygrał iPhone, bo przecież na tył urządzenia możemy nałożyć etui, a na front pozostają jedynie folie.