Wszyscy są zgodni, że wzrosły. Na wszystkich platformach. Od gier mobilnych po konsole. Nie ma w tym nic dziwnego. Ludzie siedzieli w domach, kto miał pracę i pieniądze, to wydawał je na jedyną dostępną rozrywkę. Na cyfrowe światy, w różnej postaci. Zresztą pod koniec 2020 roku na rynku pojawiły się konsole nowej generacji, które w dalszym ciągu ciężko zdobyć. A powoli zbliżamy się do końca pierwszego kwartału 2021 roku! Dlatego myślę, że to dobry moment, aby przyjrzeć się użytkownikom. Ich zachowaniu w czasie pandemii.

Od razu zachęcam do zapoznania się z raportem opublikowanym przez firmę Unity, do której należy jeden z najważniejszych silników do tworzenia gier, czyli Unity3D. Nie będę omawiał całego dokumentu, skupię się jedynie na elementach, które mnie najbardziej zainteresowały. Zacznę od czasu. W 2019 średnia różnica pomiędzy graniem w weekendy i dniach roboczych wyniosła 1.39%. W 2020 spadła już do 0.93%! Co ciekawe, w maju poprzedniego roku, odbiorcy mniej czasu w wirtualnych światach spędzili w weekendy. To nie powinno dziwić. Pierwsza połowa 2020, to okres wzmożonych lockdownów. Zamrażania kolejnych obszarów gospodarki, ale sądzę, że na zmianę w czasie zabawy miało wpływ coś jeszcze.

dalna nauka i praca. Młodzi ludzie, pozostawieni sami sobie przed ekranami komputerów, w trakcie oczekiwania na kolejną wirtualną lekcję mogli przecież odpalać sobie różne gry. Ci starsi, w czasie zdalnej pracy, mogli chętniej sięgać po konsole, bo mieli je pod ręką. A przecież przerwa każdemu się przyda.

PlayStation 5 jak Święty Graal. Kupienie konsoli w Polsce jest możliwe, ale pojawiają się inne problemy


Sądzę, że wraz ze stopniowym powrotem do biur i szkół, weekendy znowu staną się preferowanym czasem dla giereczek. Dlatego w dalszym ciągu warto planować premiery oraz większe aktualizacje na czwartek. W piątek odbiorcy będą mogli spokojnie usiąść do zaktualizowanej lub nowej gry i dać się porwać cyfrowym przygodom. W kontekście zachowań graczy nurtuje mnie jedna rzecz. W raporcie od Unity wyraźnie pokazano spadek popularności gier, które umilają podróżne do pracy lub szkoły. Co ciekawe, nawet pod koniec 2020 roku nie wróciły do wartości z poprzedniego okresu. Jednocześnie produkcje wymagające większej uwagi, już zaczęły się zbliżać do popularności z 2019 roku.

Zastanawiam się nad reakcją twórców. Przebudowanie pętli rozgrywki w taki sposób, aby sesje były krótsze, to zawsze wyzwanie, ale w 2021 może okazać się korzystne. Nie jest powiedziane, że gry RPG muszą zawsze cechować się długim czasem trwania zabawy i koniecznością maksymalnego skupienia.

Po prostu sądzę, że warto rozważyć dorzucenie mniejszych pętli, z myślą o użytkownikach, którzy wrócą do częstego przemieszczania się. Tacy gracze mogą się już czuć związani z daną produkcją, ale jej sposób rozgrywki niespecjalnie może pasować do komunikacji miejskiej. Być może należałoby zastanowić się nad potrzebami takich użytkowników? Skoro już są zaangażowani, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować podtrzymać ich zainteresowanie.