Rozładował Ci się telefon? Google Maps powie o tym Twoim znajomym

Rozładował Ci się telefon? Google Maps powie o tym Twoim znajomym

Opublikowano 8 miesięcy temu -


Tytuł wcale nie jest żartem. Funkcja nie jest, co prawda, jeszcze dostępna, ale jej wprowadzenie planowane jest w najbliższej przyszłości, ale to nie wszystko. Co dokładnie planuje Google?

  1. Możliwość udostępniania wybranym osobom informacji o stania naładowania naszej baterii. W tym momencie może się to wydawać zabawne, ale ile razy zdarzyło się Wam wybrać na spotkanie z baterią naładowaną w 30%, by nagle w podróży uświadomić sobie, że jednak to może nam do powrotu do domu nie wystarczyć? Ile razy w trakcie podróży padł Wam telefon, a właśnie wtedy czekaliście na najważniejszy telefon waszego życia i oczywiście wydawało się Wam, że nagle wszyscy będą chcieli się w tym jednym, konkretnym momencie skontaktować? TAK i... TAK. Google chce i może to zmienić.

    Jak miałoby to działać?

    Funkcja, która pozwala na dzielenie się informacją o stanie naładowania baterii ma pomóc osobom, które umówione są na spotkanie, gdy w chociaż jednym przypadku słabo naładowane baterii druga strona otrzyma informację o miejscu, gdzie w danym momencie jest osoba na którą czeka i że jakiekolwiek zmiany miejsca i terminu mogą wywołać zamieszanie i nie doprecyzowanie samego spotkania. Telefon osoby ma którą będziemy czekali prawdopodobnie uraczy nas komunikatem: "Stopień naładowania akumulatora w telefonie x wynosi 40-55 proc.” Krótko i na temat.

  2. Wiemy już, kiedy będziesz, ale... jakim środkiem transportu przybędziesz? Google również zna na to odpowiedź. Dzięki tej funkcji nasi znajomi będą wiedzieli dokładnie jak idzie nam podróż, na jakim jej etapie jesteśmy i czy na trasie pojawiły się dodatkowe opóźnienia. Pozwoli to również na zebranie bardziej spersonalizowanych danych z zakresu komunikacji miejskiej.

Kiedy możemy spodziewać się nowych funkcji?

Obecnie są one w fazie testowania i tak naprawdę nie jest do końca pewna czy wszystkie oficjalnie wejdą do powszechnego użytku. Są to jednak małe strzały w 10 - trudno więc sobie wyobrazić, że miałoby ich po takich plotkach zabraknąć.