Router do zadań specjalnych, czyli test FritzBox 3490 | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Router do zadań specjalnych, czyli test FritzBox 3490

Opublikowano 2 lata temu - 3


Na łamach DailyWeb to już drugie zetknięcie ze sprzętem ze stajni AVM. Kilka miesięcy poszukiwałem rozwiązania do internetu na kartę, który miał wzbogacić moje biuro o sprawnie działający internet, a z drugiej strony nie nałożony żadnymi umowami. Padło na internet w opcji PRE -Paid, zaś za serwowanie internetu odpowiedzialny był FritzBox 6840 LTE. Urządzenie to, mimo że do najtańszych nie należało, sprawdzało i sprawdza się bardzo dobrze. Do ogromnych zalet urządzenia można było zaliczyć z pewnością bardz rozbudowane możliwości panelu administracyjnego, który pozwalał chociażby na najbardziej wydajne położenie anten, tak by osiągnąć najlepszą jakość łącza. Do wad, które prócz wspomnianej ceny (okolice 1000zł), pojawił się jeszcze jeden drobiazg po tym czasie testowania, mianowicie trzeba być ostrożnym z antenami, które pod wpływem zbyt wielkiej siły potrafią się przekręcić na plastiku, który je trzyma w samym urządzeniu. Czas teraz na jego brata - FritzBox 3490.

Urządzenie do domu

Po wielu swoich przygodach z UPC, po zebraniu sporej ilości informacji m. in. od techników tej marki, zdecydowałem, że czas rozstać się ze standardowym urządzeniem, dostarczonym przez tą markę na rzecz innego, dedykowanego. W przeciwieństwie do urządzenia w wersji LTE, to miało służyć do internetu domowego, schowane w domowym kącie i jak to bywa z podobnymi urządzeniami - zapomniane, przynajmniej na to liczyłem.

Co w pudełku?

Pudło z urządzeniem było zaskakująco wielkie, kiedy je rozpakowałem po doręczeniu przez kuriera. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony gabarytami, gdyż już wizualnie FritzBox 6840 LTE był zdecydowanie mniejszy. Widać to na poniższym zdjęciu, u góry wersja LTE, poniżej 3490.

IMG_3722

W samym pudełko bez cudów, tylko to co faktycznie niezbędne/potrzebne do rozpoczęcia pracy z routerem. Zasilacz, rzecz oczywista, do tego oczywiście dwa kable: sieciowy i DSL. Oczywiście nie zabrakło ulotki promocyjnej jak i instrukcji, która dostępna jest oczywiście w języku polskim. Po jednej jej stronie znajdziemy sposób podłączenia urządzenia (swoją drogą zawsze się zastanawiałem dla kogo takie instrukcje są tworzone, bo z jednej strony albo ktoś nie ma zielonego pojęcia co się robi z takim routerem, albo z drugiej robi to znajomy, który do takich oczywistych rzeczy nie potrzebuje instrukcji ;-) ), po drugiej zaś sposób dostania się do panelu zarządzania urządzeniem.

Stylistyka

Wiem, wiem. Ten aspekt ma najmniejsze znaczenie w podobnych urządzeniach. W końcu stanie ono gdzieś w kącie, pod szafą gdzie prócz serwowania stabilnego internetu, będzie ono łapać tony kurzu. Oczywiście, to prawda jednak warto się odnieść do samej stylistyki urządzenia. Szczerze mówiąc wizualnie, to FritzBox piękny nie jest. Jak w przypadku testowania wersji LTE, sama jakość plastiku z pewnością nie jest najwyższych lotów. Urządzenia przy tej klasie cenowej mogłyby bardziej cieszyć oko, no ale w końcu kto by się przejmował takimi drobiazgami?

Dostępne porty

Front urządzenia to diody sygnalizacyjne. Wśród nich informacja o stanie naszego połączenia czy uruchomionej usłudze WLAN. W zasadzie to co wydaje się być standardowym rozwiązaniem w tego typu urządzeniach. W lewej części Fritza znajdziemy port USB (drugi zlokalizowany jest z tyłu urządzenia) wraz z gniazdem zasilania jak i czterema portami LAN.

IMG_3718

Parametry

Tutaj urządzenia wypada naprawdę interesująco, głównie ze względu na dość potężne możliwości (obsługa częstotliwość 2,4 i 5 GHz a także obsługa standardu WLAN 802.11 AC:

Modem DSL/ADSL2+ Tak
Modem VDSL/VDSL2 Tak
Port LAN 1 jako WAN Tak
Port WAN Nie
Obsługa modemów USB 3G/4G Tak
Pasmo WLAN WLAN 2,4 oraz 5 GHz
Standard WLAN 802.11 N 450 Mbit/s
Standard WLAN 802.11 AC 1300 Mbit/s
Standard WLAN 802.11g, b, a Tak
Szyfrowanie WLAN WEP / WPA / WPA2 / + PSK
Porty Gigabit LAN 10/100/1000 4 porty Gigabit LAN (1000 Mbit/s)
Porty USB 2 Porty USB 3.0
Serwer multimediów Tak
NAS/Dysk sieciowy Tak
Centralka telefoniczna/PBX Tylko VoIP
Obsługa HD Voice Tak
VPN IPSec Tak
WLAN dla gości - prywatny Hotspot Tak
Automatyczna sekretarka Tak
Fax-to-mail Tak
Kontrola rodzicielska Tak
Gwarancja 5 lat gwarancji
Menu w języku polskim Tak

Co by nie mówić, zjada przynajmniej w teorii ono dostępne urządzenie, dostarczone domyślnie wraz z usługą internetu od UPC. Świetnym pomysłem jest także zastosowanie współdziałania sieci 2,4 i 5GHz na raz. To w praktyce oznacza, że zależnie od obciążenia kanałów wybranych zakresów, Fritz sam dobiera optymalny kanał i optymalną częstotliwość.

Interfejs panelu

Panel, czyli serce FritzBoxa, to prawdziwy skarb. Już przy testach wcześniejszego rozwiązania tej marki, byłem zaskoczony na jak wiele aspektów funkcjonowania urządzenia  - ma wpływ administrator. Oczywiście trzeba się najpierw nieco panelu nauczyć lub też przyzwyczaić. Narzędzia diagnostyczne bardzo przydatne. Brakowało mi w rozwiązaniach od mojego dostawcy internetu chociażby fachowej analizy obciążonych kanałów WiFi. Tutaj bardzo wygodny raport graficzny, gdzie czarno na białym widać na który kanał najlepiej się zdecydować, jeśli nie preferujemy opcji automatycznego doboru.

fritz

Warto dodać, że cały panel napędzany jest autorskim rozwiązaniem Fritz!OS, który został stworzony przez markę AVM i który wedle zapewnień cały czas jest rozwijany (pojawiają się aktualizację). Faktycznie zdarzyło mi się dwukrotnie aktualizować model LTE.Takie rozwiązanie daje spore możliwości, chociażby producent udostępnił także aplikację mobilną, która umożliwia dostęp do własnego urządzenia Fritz z sieci internet. Ot wygodna i komfortowa sprawa.

Dla freaków bezpieczeństwa jest także możliwość zarządzania dostępem do sieci dla gości. Oczywiście w aspektach domowych, nikt raczej nie będzie sobie tym zawracał głowy (chyba, że wspomniane freaki). To rozwiązanie może się bardziej nadać do miejsc takich jak niewielkie biuro, w którym mamy do czynienia z klientami, którzy chętnie by skorzystali z naszego internetu. Fritz 3490 także posiada możliwość obsługi serwera NAS poprzez dostępne protokoły (np. FTP, SMB).

Podsumowując

Ciężko recenzować urządzenie, które z zasady główną funkcjonalnością jest po prostu... bezproblemowe działanie. Tutaj naturalnie Fritz 3940 sprawdził się bez żadnych zarzutów przy okazji moich testów. Oczywiście pozostałe aspekty funkcjonalne czy możliwości technologiczne nie pozostają bez znaczenia, a i one wypadają tutaj naprawdę dobrze. Naturalnie zawsze gdy jest tak pomyślnie, gdzieś musi być ukryty haczyk. Za dobrą jakość przyjdzie nam jednak odpowiednio zapłacić, gdyż urządzenie od Fritza do najtańszych nie należy (cena około 600zł). Oczywiście jeśli potrzebujemy potężnego i funkcjonalnego narzędzia, warto ten zakup rozważyć, tym bardziej że producent daje całe 5 lat gwarancji.