Riot Games prosi o zaniechanie aktów politycznych

Riot Games prosi o zaniechanie aktów politycznych

Opublikowano 14.10.2019 11:42 -


Wszystko zaczęło się od Hearthstone Grandmasters, podczas których jeden z graczy wypowiedział się głośno na temat protestów w Hongkongu. Za jego poparcie został on ukarany przez firmę Blizzard, co nie przyniosło jej najlepszej reklamy. Teraz swój stosunek do politycznych wypowiedzi ujawnił również Riot Games.

Gracz o pseudonimie Blitzchung po wygraniu turnieju Hearthstone zaprezentował się światu w masce gazowej i otwarcie wyraził swoje poparcie dla protestów w Hongkongu. Oczywistym wydawało się, że Blizzard postanowi nałożyć na niego jakąś karę. Środowisko jednak zupełnie zdębiało, gdy okazało się, że decyzją firmy Blitzchung nie tylko został zawieszony w rozgrywkach na rok, ale też stracił nagrodę finansową (chociaż ostatnie informacje mówią o tym, że pod naporem opinii publicznej Blizzard wycofa się z tego pomysłu).

W oświadczeniu, które Riot Games udostępnił na Twitterze, czytamy, że firma wolałaby, by gracze skupili się na turnieju League of Legends, zamiast angażować w dyskusje polityczne. Riot Games uważa, że podobne tematy są zbyt skomplikowane, bogate w wiele wątków i niejasności, by podejmować je na podobnych eventach. Jak widać, buntownikami są tylko z nazwy.

Firma odwołała się też do realnych zagrożeń, wspominając, że część jej pracowników znajduje się w tej gorącej aktualnie części świata, a podobne wypowiedzi publiczne mogłyby doprowadzić do zamieszek i poskutkować dla nich bezpośrednim zagrożeniem. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy. Warto jednak pamiętać, że Riot Games jest w całości własnością chińskiej korporacji Tencent.

Nie wiem, czy turnieje gier są odpowiednim miejscem do wyrażania politycznych opinii. Z drugiej jednak strony oficjalne ustosunkowywanie się firm do tego rodzaju aktywności też nie wydaje mi się na miejscu. W końcu wypowiadający się głośno gracze wyrażają jedynie swoją opinię, a nie organizatorów czy firm. Trudno mi też powiedzieć, w jakim stopniu te wypowiedzi naprawdę mogą stanowić zagrożenie dla konkretnych osób. A co Wy sądzicie na ten temat?