Recepta na biznes idealny. Dlaczego czasami nie warto? | DailyWeb.pl

Recepta na biznes idealny. Dlaczego czasami nie warto?

Opublikowano 3 tygodnie temu - Wpis sponsorowany


Wystartowanie z własnym biznesem nigdy nie było tak proste jak dziś. Przestrzeń online i nowe rozwiązania eCommerce otworzyły przed przedsiębiorcami ocean możliwości. Jednak jak duże jest pole do popisu, tak duża jest konkurencja. Co o alternatywie na masowość i silnej marce osobistej mówią Ci, którym się udało?

Na początek, należy przyznać, że dziś e-biznesem jest wszystko. W sieci z powodzeniem działają pasjonaci fotografii, dekoratorzy wnętrz, recenzenci, blogerzy. W takim modelu chciałby działać niemal każdy. Nie każdy jednak ma odwagę. W teorii zarabianie pasją to idealny pomysł na życie, w praktyce - nie dla wszystkich.

Najczęstszym problemem jest już sam pomysł na stworzenie biznesplanu. Ci, którzy plan przygotują, szybko muszą zmierzyć się z wszystkimi minusami monetyzowania własnego hobby. To odstrasza, jednak z drugiej strony… jeśli cały swój wolny czas poświęcamy na amatorską  produkcję biżuterii, szycie czy projektowanie mebli – czemu nie czerpać z tego korzyści finansowych? Próbować zawsze warto. Warto też te próby mądrze rozplanować. Zwłaszcza, że tylko działanie z 100% zaangażowaniem daje podstawy do określania siebie jako eksperta w branży. A wypracowanie pozycji fachowca i profesjonalisty to…

…więcej niż lans

Nie ma jednej recepty na sprzedaż siebie i swoich produkty, ale są świetne przykłady ludzi, którym się to udało. Lekcje warto pobierać od najlepszych, dlatego o swojej pasji do drewnianych zegarków opowiada Michał Napierała założyciel krakowskiej pracowni Woodlans. Rzemieślnik, artysta, samouk, zegarmistrz-celebryta. Przez ostatnie 7 lat własnymi rękami stworzył ponad 2 tys. drewnianych zegarków. Każdy z nich numeruje. Zapytany o sygnowanie produktów swoim nazwiskiem odpowiada:

Michał oprócz miłości do tradycyjnej sztuki zegarmistrzowskiej bardzo ceni kontakt z klientem, stawia na indywidualne podejście i przyznaje: „Mój pomysł się sprawdził. Są tacy ludzie, którzy kupują zegarek, który jest dopiero na desce. Co trzy godziny przychodzą, pstrykają fotki. Obserwują cały proces tworzenia, od początku do końca. Bardzo lubię kontakt z klientem. Aby mieć mój zegarek, trzeba się ze mną skontaktować. To jedna z 52 procedur”. Michał nie wyobraża sobie swoje biznesu bez działań online. Najczęściej punktem wyjścia do kontaktu jest strona internetowa: „Od początku działam z własną stroną WWW. To naturalna forma promocji, z jej pomocą buduje sieć relacji z klientami, to moje główne medium”.

Pomysł srebrem, realizacja złotem

Sukces marki Woodlans można skwitować krótko: „Michał miał pomysł. Bądź jak Michał!” i w takim podsumowaniu jest sporo prawdy, jednak rzeczywistość bywa nieco bardziej brutalna. Czasami świetny pomysł to za mało. Konieczna jest jeszcze przemyślana realizacja, fundusze, a czasami po prostu właściwy moment.

O swoich doświadczeniach z dobrymi pomysłami, nie bez żalu, opowiada Monika Mikowska:

Zakupiona domena czekała na swój moment przez 5 lat, dziś wykorzystywana jest na potrzeby opiniotwórczego bloga. Monika odniosła sukces, zbudowała silną markę osobistą i z powodzeniem działa w własnym studiu projektowym, ale na pomyśle z geolokalizacyjnym portalem zarobił ktoś inny.

Szewc bez WWW chodzi?  

W odpowiedni czas trafiła natomiast Martyna Zastawna, CEO firmy WoshWosh.pl. Jej działalność to kolejny świetny przykład na pomysł, który po prostu się udał. Z jednej strony współczesna forma szewca, z drugiej firma oferująca innowacyjne usługi czyszczenia, personalizacji oraz renowacji obuwia. Strategia od początku zakładała działalność w oparciu o własną stronę www. Jak podkreśla pomysłodawczyni projektu:

Marta ruszyła ze swoim pomysłem w świat i wystartowała z promocją online. Dziś może pochwalić się nie tylko rozpoznawalną marką, ale też nazwiskiem. Jak widać szewc, zegarmistrz i każdy przedsiębiorca rozpoczynający działalność potrzebuje swojej platformy online. W tym kontekście właściwie nie stawia się pytania „czy” tylko „jakiego” kanału i jakiej komunikacji użyć.

Ludzka strona biznesu

Cały kontekst technologicznego rozwoju nie jest tu bez znaczenia. Po dziesięcioleciach teorii i założeń sztuczna inteligencja w końcu osiąga praktyczne rezultaty. Jako cywilizacja jesteśmy coraz bliżej ery AI. Fascynacja trwa, choć w zimnej rzeczywistości automatyzacji, chatbotów i autoresponderów konsument powoli zaczyna tęsknić za „ludzką” stroną biznesu. Rynek od dawna proponuje alternatywę dla anonimowości masowej produkcji, naturalnym jest więc trend na indywidualne podejście do problemów klienta. Aktualnie znaczna część procesów zakupowych odbywa się bez jakiejkolwiek interakcji z drugim człowiekiem. W tym świetle subiektywna ocena i fachowe doradztwo eksperta zyskują zupełnie nowe znaczenie. Prowadząc jednoosobową działalność mamy duże szanse na zbudowanie wiarygodności, bo to właśnie indywidualnym podejściem górują nad znanymi markami. Fachowe doradztwo, spersonalizowanie oferty, wiedza o produkcie - to coś za co klienci chcą zapłacić więcej. Ponad 42% konsumentów definiuje kategorię "zaufania" jako główną przeszkodę w zakupie online. I właśnie tym w dużej mierze wygrywają mniejsze firmy. Uciekając masowym produkcjom, zyskujemy przychylne nastawienie coraz szerszej grupy odbiorców. Sygnowanie produktu czy usługi swoim nazwiskiem to większa odpowiedzialność, ale też ogromna przewaga wizerunkowa.

Facebook to za mało?

Alternatyw na budowanie strategii jest wiele. W praktyce ze swoimi pomysłami można startować bez większych nakładów finansowych, bo uwielbiana przez użytkowników idea opensource ma się świetnie. Nie zapowiada się aby darmowe platformy zupełnie zniknęły, ale niektóre obszary działalności w sieci po prostu wymagają inwestycji. Rozwijanie biznesu w oparciu o Facebooka czy inne media społecznościowe to ryzykowana taktyka, i to z wielu powodów. Pierwsza połowa 2018 roku upłynęła pod znakiem problemów Zuckerbergowskiego imperium. Afera z ochroną danych, Cambridge Analytica i Donaldem Trumpem w tle wykazała rażące zaniedbania. W odpowiedzi na Facebooka obraził się między innymi Elon Musk, usuwając oficjalne profile Tesli i SpaceX. Mimo to nikt upadku Facebooka ogłosić nie może. Serwis wciąż pozostanie atrakcyjny dla młodych osób, ale jest jasne, że firmy i organizacje będą napotykać problemy i coraz większe ograniczenia. Ucinane zasięgi, rosnące koszty, niezabezpieczone dane. Nikt nie ukrywa, że działanie na otwartych platformach to ryzyko. O tym, w którą stronę ukierunkowuje się rynek świadczą nie tylko problemy Facebooka, ale też zmiany w blogosferze i zamknięcie popularnej platformy blog.pl.

Prawdziwość tego stwierdzenia potwierdzają sami zainteresowani. Joanna Kieryk, o swojej witrynie plaamkaa.plmówi wprost:

Stworzenie silnej marki osobistej, w dłuższej perspektywie, daje przewagę w działaniach marketingowych, sprzedażowych oraz ma wymierną wartość rynkową. Także na rynku pracy, własna www jest często kartą przetargową w procesach rekrutacyjnych.

W dobie bylejakości wypracowana pozycja eksperta to więcej niż może się wydawać. Najlepszy filar, na którym można opierać swój biznes. Trudno budować swoją pozycję bez domeny, stabilnej usługi hostingowej i zabezpieczeń typu certyfikat SSL. Lepiej oszczędzać czas i energię wkładaną w nowy projekt, niż fundusze potrzebne do zakotwiczenia się w sieci. Bez stabilnych podstaw, po prostu nie warto.


Wpis stworzony przez Ilona Kuźniarz - Kei.pl