Recenzja słuchawek Teufel Airy True Wireless - poprawne, ale nie pozbawione wad

Opublikowano 30.10.2020 12:45 -


Segment słuchawek TWS to taki, który w zasadzie nigdy nie powodował mojego szybszego bicia serca. Stary już jestem, wolę wygodne słuchawki wokół uszne, mając przed sobą monitor komputera. Sporo się jednak zmieniło, od kiedy zacząłem regularnie jeździć na rowerze, niezależnie od pory roku. Zapragnąłem TWSów i tak zaczęły się moje hurtowe testy słuchawek z tej półki. Dzisiaj na tapecie słuchawki marki, która mi jest obca, a nie powinna być: Teufel Airy True Wireless.

Kiedy pierwszy raz złapałem bakcyla na aktywności fizyczne, takie jak wspomniany rower, jakieś 15 lat temu, wówczas w moich uszach znajdowały się praktycznie zawsze Creative EP-630. Kultowe, niezniszczalne słuchawki, które w tamtych czasach grały świetnie i kosztowały około 75zł. Jakość, dostępność i wygoda. Co ciekawe każda z trzech par, które miałem, znosiła wszelkie katusze. Zapytacie: dlaczego w takim razie miałem aż trzy pary? Powód był prosty, często je zwyczajnie gubiłem.

To była moja pierwsza przygoda ze słuchawkami dokanałowymi, z którymi miałem na początku problem, bo wycinały mnie z otoczenia. Połączenie tego i roweru, może nie było najlepszym pomysłem, ale na leśnych duktach pewnie ryzyko było dużo mniejsze. Teraz gdy wróciłem do roweru, pomyślałem, że jednak muzyka w uchu by się przydała. Przetestowałem tony słuchawek, aż w moje ręce wpadły słuchawki marki Teufel. Słynnej, niemieckiej firmy, o której ja wiedziałem dotychczas niewiele, ale najpewniej jestem ignorantem, bo okazuje się, że marka ta, ma psychofanów nawet w naszej redakcji.

Teufel Airy True Wireless - no i są, zacznijmy od specyfikacji

Wymiary

Szerokość1,90 cm
Wysokość3,90 cm
Głębokość2,20 cm

Komunikacja

Bluetooth mikrofonoweTak, dwustronny
Bluetooth 5.0Tak
Bluetooth AACTak
BluetoothTak
Zestaw głośnomówiącyTak
InnePort do ładowania Micro USB

Bateria

Czas działania baterii przy średniej głośności6 h
Pojemność baterii60 mAh (na słuchawkę) + 500 mAh (etui)
Maksymalny czas ładowania bateriiŁadowanie słuchawek przez etui > 1h (90%)

Pozostałe

Odporny na strumienie wodyIPX5
Głośniki szerokopasmowe (ilość w głośniku)1
Głośniki szerokopasmowe (średnica)5,80 mm
Zakres częstotliwości od/do20-20000 Hz

Niewielka paczuszka, która do mnie dotarła ze słuchawkami, była zaskakująco lekka. Po jej odpakowaniu byłem jeszcze bardziej zaskoczony, bo etui ze słuchawkami było bardzo lekkie. Za lekkie.

To takie uczucie, w którym bierzecie sprzęt do ręki i poprzez jego wagę lub jej brak, wyciągacie wniosek, że to coś nie może być dobrej jakości, bo jest za lekkie. Oczywiście to niesprawiedliwa ocena, ale takie było pierwsze wrażenie. Oczywiście powinna być to zaleta, że słuchawki są lekkie, bo w końcu to czysty komfort, kiedy na kilka godzin wrzucimy je do uszu. Plastikowe etui jednak nie przypadło mi do gustu, właśnie ze względu na podejrzaną wagę (brakowało mi uczucia solidności tych słuchawek), a całość wrażenia potęgował design pudełka.

Etui ładujące jest wykonane z matowego plastiku, który po jego bokach ma pobłyskujący plastik. Wygląda to trochę jak z produktów z chińskich serwisów aukcyjnych, ale dajmy im szanse, w końcu o dźwięk tutaj chodzi.

gesty

To nie jest oczywiste w TWS, że obsługa gestów działa bezproblemowo. Kilka modeli słuchawek, które testowałem na przestrzeni ostatniego roku, miało z tym problemy. Teufele radziły sobie bez żadnych problemów, za co trzeba pochwalić.

Rozmowy telefoniczne nigdy nie były dobrą stroną słuchawek TWS (prócz AirPods PRO, Apple ma chyba jakąś kosmiczną technologię, ale za którą trzeba płacić oczywiście). Przez Teufele porozmawiacie swobodnie, ale nie liczcie na to, że jakość audio będzie taka sama, jak z telefonu trzymanego blisko ust. To nie wada Teufeli oczywiście, tylko bardziej całego segmentu. Gwarantuje jednak, że przez Teufele zwyczajnie da się rozmawiać.

P1130139

Jak z jakością dźwięku? Słuchawki brzmią dość naturalnie, nie wychwyciłem żadnego podbicia dolnych partii. Jest klarownie i czysto, ale bez szaleństwa i mam z tym trochę problem. W zasadzie, gdybym nie znał ceny urządzenia, to powiedziałbym, że to kawał przyzwoitego sprzętu, który sprosta wymaganiom większości użytkowników, dając wszystko na poprawnym/przyzwoitym poziomie (nie licząc koszmarnego etui ładującego). Problemem jest jednak cena. Aktualnie koszt Teufel Airy True Wireless to 650zł. Powiedziałbym: aż 650zł. Czy w takiej cenie bym je kupił? Zdecydowanie nie. W tym przedziale cenowym mamy do dyspozycji świetne słuchawki od SkullCandy (Indy Fuel), a dokładnie 100zł tańsze, z trzy razy lepszym etui, wydajną baterią i dużo lepszą jakością dźwięku (jeśli komuś pasuje podbicie basu oczywiście).

P1130147

Jest jednak w tej historii dobra wiadomość. Możecie te słuchawki kupić za 200zł mniej. Teufel na swojej stronie udostępnia kod zniżkowy dla najszybszych, a to zmienia wiele. Mamy słuchawki tańsze w efekcie od SkullCandy Indy Fuel, które są moim faworytem w tym przedziale cenowym i wybór nie jest już tak oczywisty.

Czy polecam Teufel Airy True Wireless? Nie polecam za 650zł, ale za 450zł już uważam, że warto je sprawdzić, jeśli komuś zależy na naturalnym dźwięku, bez udziwnień i nie jest estetą, a to znaczy, że pudełko ładujące i jego jakość nie ma dla niego znaczenia. Ciekawa propozycja na rynku, ale na pewno nie taka, która pozamiata konkurencję w swoim segmencie cenowym.

Wieści z Rozładowani.pl