Wiosna dla mnie będzie obfita w testy odkurzaczy. To ironia losu i to taka brutalna, bo jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie, żeby na DailyWeb pojawiały się recenzje odkurzaczy. No bo jak to? Sprzęt AGD na blogu technologicznym?

Na szczęście tutaj mamy odkurzacze z tych nieco bardziej inteligentnych, które potrafią nieco więcej niż tylko zaciągać brudy. Są właściwie naszpikowane elektroniką i z każdym nowym egzemplarzem, mają coraz to nowsze smaczki albo mocno usprawnione funkcje, które do tej pory już znaliśmy. Tak czy siak, chińskie serwisy aukcyjne aż puchną od różnego rodzaju tych sprzętów. Dzisiejszym bohaterem będzie odkurzacz marki Proscenic M8 Pro Smart, który jest właśnie takim reprezentantem. Czy warto się nim zainteresować i przede wszystkim czy wart jest naszych pieniędzy?

Proscenic M8 Pro Smart – od początku

Przede wszystkim sama marka Proscenic nie była mi znana przed rozpoczęciem testu tego odkurzacza. Właściwie porównując go według specyfikacji, do poprzedniego odkurzacza, który testowałem Dreame D9, to zasadniczą różnicą prócz oczywiście koloru, jest także zasysacz kurzu, którego Dreame nie posiadał. Przyznam, że ten niewielki drobiazg robi ogromną różnicę, przynajmniej na papierze, bo okazuje się że zyskujemy dodatkowe ponad 4l powierzchni na nieczystości i nie jesteśmy zmuszeni do ciągłego czyszczenia pojemnika odkurzacza. Całość dzieje się automatycznie, o czym opowiem później.

Często nieczystości z pojemnika odkurzacza usuwałem nawet po jednym kursie. Oczywiście przestrzeń zostawała, ale nie chciałem mocno eksploatować silnika. Obietnica automatycznego czyszczenia go była naprawdę atrakcyjna.

Specyfikacja Proscenic M8 Pro Smart

Specyfikacja Moc znamionowa: 50 W
Typ silnika: bezszczotkowy, japoński Nidec
Bateria: LG, 5200 mAh
Wysokość przeszkód: ≥20 mm (ze zbiornikiem na wodę ≥18 mm)
Siła ssania: na dywanie = 2700 paskali, na podłodze = 2700 paskali
Tryby ssania: maksymalny = 2700 paskali, standardowy = 1500 paskali, cichy = 800 paskali
Czas ładowania: 5 godzin
Pojemność pojemnika na kurz: 280 ml
Pojemność zbiornika na wodę: 300 ml
Wykrywanie rodzaju podłogi: tak
Wyświetlacz LCD: tak
Przyciski na bazie ładującej: przywoływanie, start
Funkcje: oczyszczanie pojemnika na kurz, start, stop, odkurzanie, sprzątanie w jednym miejscu
Automatyczny powrót do bazy: tak
Efektywność zbierania kurzu: 98%
Hałas: 80 dB
Masa i wymiary Masa produktu: 3,5 kg
Masa opakowania: 6kg
Rozmiar odkurzacza (dł x szer x wys): 35 x 35 x 13,5 cm
Rozmiar opakowania (dł x szer x wys): 62,3 x 14,1 x 41,5 cm
Opakowanie zawiera 1 x odkurzacz Proscenic M8 Pro
1 x instrukcja obsługi

Wygląd i interfejs Proscenic M8 Pro Smart

Dreame D9 podobał mi się wizualnie. Biały kolor robił świetną robotę, bo idealnie się wtapiał w moje wnętrza (białe ściany, białe listwy, jasna podłoga). Proscenic ma zgoła odmienny wygląd, jest czarny z grafitowym, połyskowym wykończeniem górnej części urządzenia. Wygląda bardzo estetycznie, ale jeśli dorzucimy dodatkowy, zewnętrzny ponad 4l pojemnik, całkowicie w czarnym kolorze i postawimy go przy białej ścianie, to mamy prawdziwie charakterystyczny punkt, który mocno zwraca na siebie uwagę.  Oczywiście kolor rzecz gustu, ale jeśli dla kogoś ma znaczenie wtopienie urządzenia w stylistykę swoich wnętrz, to warto mieć to na uwadze.

Przechodząc jednak do samego urządzenia to odkurzacz waży 3,5 kg i właściwie może mieć to tylko znaczenie, w sytuacji kiedy będziecie go przenosić między piętrami, bo sama aplikacja wspiera obsługę wielu poziomów w Waszym domu. To doskonała wiadomość, bo dużo łatwiej urządzenie będzie się po nich przemieszczać, bo wcześniejszym zeskanowaniu przestrzeni.

Proscenic M8 Pro wyposażony jest w dwa guziki na górnej pokrywie urządzenia. Jeden z nich uruchamia/zatrzymuje sprzątanie, a drugi odpowiedzialny jest za powrót do stacji dokującej. Ze względu na mechanizm zasysający nieczystości do zewnętrznego zbiornika z nieczystościami, odkurzacz parkuje… tyłem, a nie przodem jak zwykły to robić odkurzacze bez dodatkowego pojemnika. To oznacza w praktyce tylko tyle, że podjeżdżając do stacji dokującej przodem, tuż przed zatrzymaniem, obróci się i z najwyższą staranności wjedzie na wstecznym.

Po zaparkowaniu uruchomi się silnik w zewnętrznym zbiorniku nieczystości i zassie wszystkie brudy z odkurzacza. Proste i funkcjonalne prawda? Ponad 4l pojemności powinno starczyć naprawdę na długo. Co ważne w środku jest klasyczny worek z tekturowym stelażem. Całość do kupienia w chińskich serwisach, gdzie zestaw 3 szt. to koszt na dzień pisania recenzji: $7. Biorąc pod uwagę, że kilka (jak nie więcej) użyć powinien wytrzymać, to zapas nie wychodzi wcale drogo. Poza tym, w moim 60m^2 mieszkaniu pewnie się zejdzie, zanim zbiornik zostanie zapełniony.

Aplikacja mobilna

Przede wszystkim do sprawniejszego poruszania się urządzenia po domu, dodatkowych opcji sterowania czy przede wszystkim ustawień, będziemy potrzebowali aplikacji mobilnej. Aplikacja nosi nazwę Proscenic Home, z poziomu której musimy znaleźć odpowiedni model naszego urządzenia. Na pierwszy rzut oka wygląda dość spartańsko, ale jak się okazuje jest wszystko czego potrzeba, a nawet i więcej! Poruszanie się po niej jest naprawdę intuicyjne.

Prócz zupełnie standardowych opcji w tego typu urządzeniach, takich jak harmonogram sprzątania, podstawowych ustawień urządzenia, mamy takie smaczki jak chociażby udostępnianie sterowania urządzeniem innym użytkownikom, regulacje mocy pracy silnika, statystyki sprzątania czy możliwość sterowania urządzeniem poprzez asystenta głosowego Alexa.

Jak działa w praktyce Proscenic M8 Pro?

Przede wszystkim odkurzacz doskonale sobie radzi z dywanami. Czujnik wykrywa zmianę powierzchni uruchamiając maksymalną moc silnika. Co równie istotne sam najazd na dywan (w moim przypadku to niemal 1cm) radzi sobie bez kłopotów, ale zdarzyło się, że miał problem z narożnikiem, który skutecznie go zablokował. Warto też zaznaczyć, że obrotowa miotełka, zaskakująco nie chowała się pod dywanem, tylko urządzenie wykrywało przeszkodę, podnosząc delikatnie przód, by umożliwić wjazd na jej powierzchnie.

W porównaniu do Dreame D9, miałem także wrażenie, że skanery działają jeszcze skuteczniej. Otóż odkurzacz dość precyzyjnie omijał przeszkody i zauważalnie lepiej sobie radził w trudnych przestrzeniach, zaskakująco dobrze wybierał brud pomiędzy nogami krzeseł i stołu, z uporem maniaka wirując miotełką. Wariat!

Wprawdzie nie miałem możliwości realnie wykorzystać funkcji, która sprawdzi się w przypadku wielu poziomów Waszego domu, ale warto zaznaczyć, że i z tym odkurzacz sobie poradzi, jak już wspominałem wcześniej. Wszystko za sprawą możliwości zapamiętywania wielu map, przez co sprzątanie będzie jeszcze bardziej skuteczne na wielu przestrzeniach.

Mam ogromny zgryz, by wskazać zwycięzcę w pojedynku Dreame D9 vs Proscenic M8 Pro, wszystko właściwie zależy od tego, czego oczekuje nowy właściciel zależy. Jeśli rzadsze opróżnianie zbiornika stanowi kluczowe rozwiązanie, co może mieć ogromne znacznie w przypadku większych powierzchni (dom), to na pewno warto będzie dopłacić do Proscenic M8 Pro. To kawał solidnego sprzętu, który bardzo sprawnie zajmie się czystością podłóg w Waszym domu czy mieszkaniu, a i pozwoli się w bardzo inteligentny sposób zarządzić.

Więcej o odkurzaczu możecie poczytać na stronie naszego partnera GeekBuying.pl


Artykuł powstał przy współpracy z marką GeekBuying.pl