Recenzja Mavic Mini. Czy to idealny dron?

Recenzja Mavic Mini. Czy to idealny dron?

Opublikowano 29.04.2020 10:32 -


Do zakupu drona przymierzałem się już od dawna. Miałem okazję polatać wieloma modelami od znajomych takimi jak DJI Phantom, Mavic Air, Spark oraz Tello. W moje ręce trafił Mavic Mini i polecam go każdemu.

Czy istnieje dron idealny dla wszystkich? Odpowiedź jest bardzo prosta. Nie istnieje. Kropka. W internecie można znaleźć bardzo wiele opisów, recenzji Mavica Mini, którego cechy przedstawiane są jako wady. Pomimo, że nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o profesjonalne używanie drona, to śmiem się sprzeciwić temu stanowi rzeczy.

Większość negatywnych opinii na temat Mini jakie znalazłem były wygłaszane z poziomi właśnie eksperta, profesjonalisty, osoby często zarabiającej na swoim dronie lub ekstremalnie go użytkującej (np. racer). Należy jednak wziąć pod uwagę, że te cechy w innym kontekście wcale nie są jego wadami. Mogą okazać się zaletami. Wszystko zależy od potrzeb osoby, która Mavica Mini chce kupić. Moje zostały całkowicie zaspokojone i dziś mam zamiar podzielić się swoim punktem widzenia na to cudeńko. Z całą szczerością muszę przyznać, że dron nie zawiódł w ogóle moich oczekiwań.

Dla kogo

To najważniejsza sprawa, od której trzeba zacząć. Nie jest to dron dla wszystkich. Nie jest to dron potrafiący zrobić wszystko. Jest to jednak dron wystarczający dla większości ludzi, chcących popatrzeć na świat z innej perspektywy. Na pewno jest to dron z bajecznie prostą obsługą pozwalający na długi czas lotu.

Przede wszystkim jest to dron lekki pozwalający polatać osobom bez profesjonalnego zezwolenia. Jeśli chciałbyś pobawić się na niebie, uwiecznić wspomnienia z innej perspektywy, rozpocząć przygodę z filmowaniem przy użyciu drona lub po prostu podoba Ci się to. Śmiało powinieneś rozważyć DJI Mavic Mini. Jeśli jednak chcesz zarabiać kręcąc filmy z drona, posiadasz zezwolenie i chcesz latać poza linią wzroku w kilku kilometrowym oddaleniu, to nie jest dron dla Ciebie.

Bardzo często Mini nazywany jest zabawką. Z poziomu profesjonalisty może tak to wyglądać. Mam tutaj fajne porównanie. Chodzi mi o aparat fotograficzny i aparat w smartphonie. Ten drugi bardzo często okazuje się być wystarczającym dla wielu ludzi. Jeśli chodzi o zastosowanie profesjonalne, to bez aparatu zaczniemy odczuwać ograniczenia. I właśnie tak jest z Mini. Dla ogromnej ilości ludzi może on okazać się po prostu wystarczającym. Pod wieloma względami.

Nie posiada 4K, ale ma za to trzyosiową stabilizację. Nie jest w stanie odlecieć daleko, ale jest w stanie latać długo. Nie rozwija dużych prędkości, ale jest ultra mobilny. Nie licząc DJI Tello, który jest idealny do rozpoczynania przygody z dronami, ale szybko nauczymy się wykorzystywać max tego co nam da, to właśnie DJI Mavic Mini jest najtańszym dronem. No i najlżejszym.

Zawartość opakowania

W moim przypadku jest to wersja Fly More Combo. W jej skład wchodzi kilka dodatkowych elementów w porównaniu do podstawowej wersji drona. Według mnie jest warta swojej ceny. Co w niej dostaniemy? Osłony pomagające poruszać się w zamkniętych pomieszczeniach. Dość przydatne dla osób rozpoczynających przygodę z Mini, należy pamiętać, że nie ma on czujników monitorujących otoczenie w koło drona. W zestawie znajduje się walizka, z miejscami idealnie wyprofilowanymi pod sprzęt, który będziemy ze sobą wozić. Wszystko mieści się tutaj idealnie. W walizce poza dronem oraz aparaturą umieszczamy zapasowe śmigła, śrubokręt, drążki i najważniejsze – dodatkowe baterie w ładowarce. To jest naprawdę zmyślny patent.

Ładowarka, do której możemy wsadzić 3 baterie na raz, oraz podłączyć ją do ładowania poprzez micro USB. Ogniwa po kolei się naładują. Dzięki ładowarce możemy sprawdzić stan każdej baterii przy pomocy 4 diod. Jednak to nie wszystko. Ładowarka może służyć jako powerbank. I to jest świetne! Zapomnimy naładować aparatury? Żaden problem – mamy ze sobą w końcu ten powerbank.

FlyMore Combo to koszt 2249 zł. Podstawowa wersja kosztuje 1799 zł. Czyli za dodatkowe akcesoria we FlyMore Combo płacimy dodatkowe 450 zł. Jeśli chcielibyśmy dokupić sobie akcesoria do podstawowej wersji (walizka, ładowarka, baterie), to musimy liczyć się z kwotą 642 zł. Osobiście polecam każdemu wersję FlyMore, ponieważ bardzo szybko da się nauczyć wykorzystywania w pełni tego, co w zestawie podstawowym, głównie chodzi mi o baterie.

Pełna zawartość pakietu FlyMore Combo:

  • DJI Mavic Mini
  • Aparatura sterująca
  • Inteligentny akumulator (3 szt.)
  • Śmigła (10 szt.)
  • Osłona śmigieł 360°
  • Hub ładowania 2w1
  • Ładowarka USB DJI 18W
  • Etui transportowe
  • Osłona gimbala
  • Drążki aparatury (2 szt.)
  • Kabel Micro USB (2 szt.)
  • Kabel do aparatury (Lightning, USB-C, Micro USB)
  • Śrubokręt
  • Śrubki do śmigieł (18 szt.)

JAKOŚĆ WYKONANIA

Pomimo tego, że dron waży 249g, jest on wykonany solidnie. Użyte zostały jednak specyficzne materiały oraz rozwiązania konstrukcyjne. To właśnie po to, aby odchodzić go, jak tylko się da. Elementy są giętkie, ale wytrzymałe. nic nie wydaje niepokojących odgłosów. To kwestia bardzo subiektywna, ale podoba mi się design tego drona. Jednak jego największą zaletą jest waga oraz wymiary. Dosłownie jesteśmy go w stanie zmieścić w kieszeni. Nie jest to jednak dobra metoda transportu :)

DRON

Z przodu drona znajduje się trzy osiowy gimbal. To jest ogromnym atutem tego koptera. Zapewnia on stabilny obraz. Na rozkładanych ramionach znajdują się silniki o odsłoniętej konstrukcji, zapewne w celu redukcji masy. Do silników przy pomocy śrub przymocowane są śmigła. Warto o tym pamiętać, ponieważ do wymiany będziemy potrzebowali śrubokręta krzyżakowego. Jest dołączony do zestawu. Z tyłu drona znajduje się klapka, pod którą wsadzamy baterię. Nie tylko klapka trzyma baterię na miejscu. Jest tam dodatkowy zatrzask. Poniżej znajdziemy port ładowania (micro USB) oraz slot na kartę microSD. Baterie ładujemy poprzez podłączenie drona do ładowarki przy użyciu kabla micro USB lub korzystając z genialnego ładowarko-powerbanka, który jest w zestawie Fly More Combo. Można go również dokupić osobno.

Zasięg drona

To jest temat rzeka. Bardzo wiele zależy od środowiska, w jakim latamy oraz od wersji, którą posiadamy. Na rynku dostępne są tak naprawdę 2 Mavici Mini. Z różnymi antenami. Jedna dostosowana jest do standardów UE, druga do USA. Ta ostatnia pozwala komunikować się z dronem na innych częstotliwościach wydłużając zasięg. Nie jest legalna w UE. To tyle jeśli chodzi o sprzęt. Jeśli natomiast o środowisko, to podam dwa skrajne przykłady. Osiedle, w okolicy bloki, bardzo duża ilość sieci WiFi, druty wysokiego napięcia w odległości około 25 metrów dużo przeszkód. Po 30 metrach lotu sygnał się traci. Kolejny skrajny przypadek. Wieś, brak przeszkód czy jakichkolwiek nadajników w okolicy. Znajomemu z uprawnieniami BVLOS udało się odlecieć moim dronem na prawie 2km.

Jak już jest sygnał, to jest mocny i stabilny. Jeśli natomiast zaczyna przerywać, to w momencie stracimy go całkowicie. Przy okazji przetestowałem również funkcję powrót do domu. Zachęcam do skonfigurowania jej tak, aby dron leciał nad przeszkodami wkoło nas. Raz zapomniałem tego zrobić i nie pamiętałem jaka wartość wysokości pozostała z poprzedniego lotu, a naokoło mnie były drzewa. Spanikowany pobiegłem w kierunku drona, złapałem sygnał ponownie po kilkunastu sekundach i anulowałem powrót do domu.

aparatura

Jeśli chodzi o jakość wykonania aparatury, to nie mam jej nic do zarzucenia. Jest bardzo dobrze wyprodukowana i przemyślana. Delikatnie różni się od reszty kontrolerów od DJI. Ta delikatność polega na tym, że gałki wykonane są z innego materiału oraz nie mamy do dyspozycji przycisku sport. Sam tryb sportowy jest dostępny, został on po prostu przeniesiony do aplikacji. Aparatura ma wiele zmyślnych rozwiązań. Odkręcane drążki, które możemy schować w kontrolerze, rozsuwany slot na telefon (mieszczą się spore telefony np. Galaxy Note 9). Składa się do bardzo kompaktowych rozmiarów ułatwiając transport.

Odkręcane drążki zapobiegają przypadkowemu złamaniu. Zauważyłem, że jedno pełne naładowanie starcza na mniej więcej 3-4 wylatanych baterii. Tutaj dużo zależy od tego, jak naładowany telefon podłączamy do kontrolera. Telefon będzie ładowany, więc wpłynie to na długość pracy baterii w aparaturze. Gumowane powierzchnie zapewniają pewny chwyt. Wszystkie przyciski umiejscowione są w dobry sposób zapewniając ergonomiczne użytkowanie. Podoba mi się to.

Jak lata mavic mini

Bezproblemowo. Gdy tylko znalazł się w moim posiadaniu, od razu podłączyłem baterie do ładowania. Gdy te były już pełne włączyłem i zaktualizowałem drona i fru. Poleciałem. Nie powiem, że odbyło się to bezstresowo, ale pierwszy lot odbył się od razu nad jeziorem. Miało to miejsce podczas naszego redakcyjnego spotkania. Towarzyszył mi Gustaw, który posiada DJI Spark oraz Sebastian, właściciel DJI Mavic Air.

Wymieniliśmy się od razu doświadczeniami. Muszę przyznać, że obawiałem się wiatru i stabilności drona podczas lotu. Moje obawy były nieuzasadnione. Mini radził sobie bardzo sprawnie. Od tamtego czasu latałem już wiele razy. Maksymalnie wzbiłem się na 250 metrów i latałem pod wiatr wiejący z prędkością 33 km/h w górach (dane ze stacji niedaleko której latałem). Problemów brak.

Mavic Mini lata długo. Na jednej baterii bez problemu wyciągam ponad 20 minut lotu. Dbam o akumulatory, więc nigdy nie schodzę poniżej 20%. Należy być świadomym, że długość lotu w sporej mierze zależy od warunków atmosferycznych. Przy temperaturze -4 oraz delikatnym opadzie śniegu oraz wietrze osiągnąłem 18 minut lotu. Przy właściwie zerowym wietrze i spokojnym locie przy temperaturze w okolicy 20 stopni osiągnąłem 26 minut lotu. W trybie sportowym spada nam czas lotu. Dron wyposażony jest w system obserwacji otoczenia od dołu oraz moduł GPS.

Potrafi stabilnie utrzymywać pozycję, osoby początkujące będą miały czas na poznanie funkcji aplikacji oraz możliwości nagrywania.

jak nagrywa mavic mini

Wszystkie filmiki, które możecie zobaczyć w tej recenzji zostały nagrane przy użyciu testowanego Mini. Ten był mój pierwszy, prosto po pierwszym uruchomieniu. Wszystkie ustawienia fabryczne, nagrane w FullHD, bez kolorowania:

A tak te same ujęcia przedstawiają się po prostym kolorowaniu:

Przy okazji chciałbym polecić program DaVinci Resolve do edycji filmów 😃

Dron potrafi zapewnić naprawdę stabilny obraz. Pomimo braku możliwości zmieniania wszystkich ustawień nagrywa bardzo ładny obrazek. Tutaj znowu posłużę się porównaniem do aparatu w telefonie. Dla mnie jest on całkowicie wystarczający. Po prostu rozkładamy drona, startujemy i nagrywamy.

Dron wyposażony jest w matrycę 12 MP oraz posiada możliwość nagrywania wideo w rozdzielczości 2.7K w 30 klatkach.

Poniżej kilka filmów z szybkich wypadów, które nim nagrałem. Większość była nagrywana w kiepskich warunkach oświetlenia.

Na poniższym filmiku widać różnicę pomiędzy czasem przed wschodem słońca ze śniegowymi chmurami dość nisko (powyżej) a słonecznym dniem (poniżej).

czy warto kupić DJI Mavic Mini?

To zależy. Jeśli jesteś osobą, o której pisałem na początku recenzji to zdecydowanie tak. Jeśli chcesz od czasu do czasu zerknąć na świat z góry, utrwalić wspomnienia z innej perspektywy lub po prostu pobawić się bez mozolnej nauki, a to wszystko przy nie wysokiej cenie (jeśli mówimy o dronach oczywiście), to DJI Mavic Mini może być idealny dla Ciebie.

Warto wspomnieć o możliwościach personalizacji tego malucha w formie naklejek czy kolorowanek na obudowę. Do drona w sieci można znaleźć sporo różnych akcesoriów. Sam zastanawiam się nad kilkoma. Na pewno będę chciał się zaopatrzyć w filtry polaryzacyjne, ale również rozważam kopułę do przechowywania oraz ładowania drona, która bardzo fajnie go prezentuje.

Aplikacja DJI Fly to temat na osobny wpis, który pojawi się niebawem. Zachęcam do jej przeczytania ponieważ Mavic Mini niby nie ma śledzenia obiektów, ale jednak ma tylko trochę inne.

Recenzja powstała przy współpracy ze świetnym sklepem Megadron.pl. Korzystałem już z ich usług jeszcze zanim nabyłem Mavica Mini. Znajdziecie u nich opisanego powyżej malucha, jak również masę innych kopterów oraz akcesoriów.

Wieści z Rozładowani.pl