[Recenzja] Czy 49 calowy i zakrzywiony monitor ma sens? Poznajcie Philips 499P9H

[Recenzja] Czy 49 calowy i zakrzywiony monitor ma sens? Poznajcie Philips 499P9H

Opublikowano 31.03.2020 21:26 -


Ponad miesiąc temu na moje biurko trafił 49 calowy Philips 499P9H. Przez ten czas był on moim głównym monitorem, na którym pracowałem. Czy tak ogromny monitor ma sens? Ma. Ale nie dla wszystkich.

Czterdzieści dziewięć cali, 130 cm przekątnej, rozdzielczość 5120×1440 i 70 Hz. Pierwsze pytanie, jakie bardzo często słyszałem od ludzi w biurze brzmiało Po co? Już spieszę z krótkim wyjaśnieniem. Czy używanie dwóch 27-calowych monitorów 2560×1440 w proporcji 16:9 ma sens? Już więcej osób może się zgodzić, że tak. Jeśli byśmy je połączyli i pozbyli się ramki na środku, to właśnie otrzymamy Philips 499P9H. 27*2 to nie 49. Zgadza się, ale należy pamiętać, że to jest przekątna, nie długość.

Zakrzywiony ekran dla projektanta

Kilkukrotnie rozmawiałem ze znajomymi projektantami na temat zakrzywionych ekranów. Większość wyrażała się sceptycznie na temat takiego kształtu matrycy. Obawiali się, że przy projektowaniu może powodować zniekształcenia. I tutaj muszę im przyznać rację. Jeśli zdarzyłoby się, że projektujemy coś, używając pełnego ekranu, to linie proste będą nam się wydawały zakrzywione. Przez ponad miesiąc pracy prawie w ogóle nie działałem na tym monitorze z aplikacjami w trybie pełnoekranowym. A nawet jeśli, to w specyficzny sposób. Wyjątkiem jest Adobe Audition, Adobe After Effects i Adobe Premiere Pro. To z tych aplikacji korzystam podczas montażu podcastu. Dodatkowo zdarzyło mi się także użyć DaVinci Resolve 16 do montażu filmów z drona. Jest jeszcze jedna aplikacja, z której korzystałem dość sporo w trybie pełnoekranowym. Adobe Xd. I da się tak projektować? Ano da. W tym przypadku aplikacja jest pełnoekranowa, jednak wewnątrz pracujemy na artboardach. Te, ustawione na skalę 100% nie zajmują nigdy (przynajmniej w moim przypadku) takiej przestrzeni, aby zauważyć zakrzywienie na liniach prostych.

Z racji pewnej ułomności OSX z Adobe Xd korzystałem jednak w trochę inny sposób. Miałem odpalonych kilka instancji z różnymi plikami w tym samym czasie. Dzięki temu, że mogłem rozrzucić je po tych hektarach ekranu i nie musiałem męczyć się z przełączaniem między oknami. Na maku to problem. Jeśli ktoś zna rozwiązanie to z chęcią się nauczę :)

Wide open possibilities

2 monitory w 1

Do monitora jesteśmy w stanie podłączyć 2 urządzenia na raz. Skutkuje to wyświetlaniem 2 obrazów obok siebie podzielonych na 50%. Dość dziwnie wyglądało, gdy na lewej połowie był Windows (podłączenie przez DisplayPort), a na prawej OSX (podłączenie przez USB-C). Ale to tylko jeden z przykładów użycia. Monitor ma wiele złącz. Jak jeszcze można wykorzystać tę funkcję? Na połówce konsola, a na drugiej połówce ekran komputera. Ale ale! To nie wszystko. Monitor posiada funkcję KVM. Muszę przyznać, że pierwszy raz się z tym spotkałem na żywo. Myszka i klawiatura muszą być podłączone do portów USB w monitorze. Przy pomocy przycisku możemy decydować, które podłączone urządzenie obsługujemy. Mówiąc inaczej: mamy jedną myszkę oraz jedną klawiaturę do obsługi dwóch komputerów.

Złącza

Jak już we wcześniejszych akapitach mogliście przeczytać, monitor posiada sporo złącz. Konkretnie jest to:

  • DisplayPort
  • HDMI x2
  • USB-C 3.1 gen 2 (ładowanie urządzenia w tym samym czasie max 65W)
  • USB 3.1 x 3 (w tym jedno z fast charge B.C 1.2)
  • wyjście słuchawkowe
  • Ethernet

Jak sami widzicie dzięki ładowaniu przez USB-C oraz mnogości portów, monitor idealnie nadaje się na HUB. Monitor, kabel zasilający, jeden przewód USB-C oraz laptop do niego podpięty. Minimalistycznie. Na biurku panuje porządek.

Zakrzywiony monitor do grania

O ile profesjonalnym graczem nie jestem, to wiem, do jakich gier ten monitor nadaje się idealnie. Wyścigi, RPG, strategie. Naprawdę fajnie gra się w Diablo 3 czy Grida. Zaletą tego monitora jest to, że jesteśmy w stanie zobaczyć o wiele więcej otaczającego nas świata w grze. A właśnie ten fakt wpływa na to, że nie nadaje się on do wszystkich gier (oraz programów, ale o tym za chwilę). W przypadku Diablo wygląda to naprawdę elegancko. Poniżej rozgrywka w proporcji 32:9:

Ogólnie rzecz biorąc ten sprzęt jest idealny do gier, w których nie mamy po bokach ważnych elementów interfejsu. Po pierwsze będziemy musieli obracać głowę, aby je zobaczyć. Po drugie i to jest według mnie ważniejsze, będziemy musieli dojechać tam myszką. To już sporo zmienia. Monitor świetnie nadaje się do symulatorów wszelkiego typu i maści.

Zakrzywiony monitor do pracy

I w tym temacie nabyłem najwięcej doświadczenia podczas mojej przygody z Philips 499P9H. Na początek wspomnieć muszę o jednej funkcji, która działa bardzo dobrze, ale nie miałem zbyt często okazji z niej korzystać. W monitor wbudowana jest kamera, którą fizycznie możemy schować. Ma ona wsparcie dla Windows Hello. Aktualnie pracuję na OSX, więc przetestowałem, działa bardzo szybko, tak jak powinna, ale nie mogłem z niej korzystać cały czas, a szkoda.

Jeśli chodzi o pracę, to zacznę od biurka. Monitor zajmował mi jego sporą część. Nie ma co się dziwić. Urządzenie waży ponad 20 kilogramów. Ma masywną podstawę. Dzięki temu stoi bardzo stabilnie na biurku. Nóżka jest na tyle duża, że kładłem na niej MacBook’a 16 calowego i akurat się na niej mieścił. Wyglądało to całkiem dobrze. Dzięki temu, że mamy do czynienia z jednym monitorem i nie mamy ramki na środku, to przestrzeń przez większość czasu miałem podzieloną na 3 sekcje.  1/3 spotify, 1/3 Adobe Xd, 1/3 dokumentacja. Na środku trzymałem aplikacje, w których pracowałem najdłużej, aby nie musieć obracać głowy. I tutaj właśnie dochodzimy do tego, w czym ten monitor się nie sprawdzi. A właściwie u kogo. Jeśli chcesz korzystać z aplikacji w trybie pełnoekranowym, a jej funkcje umieszczone są na przyciskach po bokach ekranu to sporo się najeździsz myszką. Jeśli masz już opanowany soft na tyle, aby korzystać ze skrótów klawiszowych, to nie będziesz miał większych problemów.

Monitor wręcz genialnie nadawał się do przeglądania sporych projektów, zarówno makiet jak i diagramów. Montaż audio oraz wideo, mając do dyspozycji tak długi timeline, był bardzo przyjemny, da się oszczędzić czas na przewijaniu i skalowaniu. Nie wiedziałem, że to może być uciążliwe, dopóki nie musiałem oddać monitora po testach i wrócić do setupu 2×23. Bardzo przydatna okazała się aplikacja na OSX o nazwie Spectacle. Pozwala ona przy pomocy skrótów klawiszowych ustawiać wielkość okna:

Jakość obrazu i dźwięku

Będę szczery. Ten monitor nadaje się IDEALNIE do pracy. Jego priorytetem nie jest granie. Ale radzi sobie bardzo dobrze również w tym obszarze. Jeśli chodzi o głośniki wbudowane w monitor to… sprawa z nimi jest taka sama jak z głośnikami w laptopach. Są. Niektóre są tragiczne, niektóre wystarczające. 499P9H zalicza się do klasy wystarczających. Przy tak sporych rozmiarach zakrzywionego ekranu zawsze (niezależnie od producenta) będziemy widzieć różnicę w podświetleniu. Ale nie jest to coś, co w jakimkolwiek stopniu mi przeszkadzało w użytkowaniu. Jeśli pracowałem po zmroku, a większość ekranu zajmował na przykład ciemny interfejs, to przy krawędziach było widać nierównomierne podświetlenie. Jeśli już przy podświetleniu jesteśmy, to monitor jest jasny. Na tyle jasny, aby w słoneczny dzień dalej wszystko było widoczne i na tyle jasny, że w nocy trzeba się do niego przyzwyczaić, nawet gdy jest ściemniony maksymalnie (ale nadal dość jasny). Jeśli natomiast chodzi o kolory. To są bardzo dobrze odwzorowane. Obraz jest ostry. Od jakiegoś czasu staram się używać trybów obniżających emitowanie koloru niebieskiego z ekranu. Z reguły mam tę funkcję włączoną w systemie operacyjnym. W przypadku Philipsa jest ona wbudowana w monitor i w prosty sposób można się przełączyć przyciskiem na inny tryb (dla mnie przydatne podczas projektowania).

Nie wyobrażam sobie tak sporego ekranu, który nie byłby zakrzywiony. Dzięki temu obraz jest dla mnie wyraźny w każdym miejscu tej ogromnej matrycy.

Wide open possibilities

cena

W zależności, gdzie popatrzymy, cena może wahać się od 3800 zł do 4800 zł. Sporo. Ale czy na pewno? Za dobrej klasy monitor (27 cali, 2560×1440) zapłacimy około 1400 zł. Tutaj mamy tak naprawdę 2, czyli już 2800 zł. Do tego należałoby doliczyć jeszcze kamerkę z obsługą Windows Hello – około 450 zł. Mamy już 3200 zł. Do tego hub z ładowaniem USB-C 200 zł. Taki hub z reguły nie ma swojej ładowarki, a tutaj de facto ona jest, więc ta od laptopa będzie miała wolne (albo przyda się w innym miejscu). Na oko wychodzi około 3400 zł w porównywalnym sprzęcie. Sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy benefity, jakie opisałem w tej recenzji, są dla Ciebie warte reszty brakującej kwoty. Dla mnie z całą pewnością, ponieważ na biurku będę miał minimalistyczny setup z nową technologią. Po tym teście wiem, że jeśli będę wymieniał swój aktualny zestaw, na pewno będę rozglądał się za monitorem z zakrzywioną matrycą.

3 - 5 Sep 2020
Jesteśmy na #IFA2020 - zobacz naszą relację