Recenzja amplitunera Pioneer VSX-934 - nowa energia dla Twojej muzyki

Recenzja amplitunera Pioneer VSX-934 - nowa energia dla Twojej muzyki

Opublikowano 19.08.2019 20:19 - Akcja Partnerska


Kiedy Pioneer VSX-934 przybył do mnie w pakiecie z głośnikami S-ES21-LR-K, byłam przerażona. Potężne kartony zajęły cały przedpokój mojego mieszkania. To jednak nie ciasnota, bo do tej jestem przyzwyczajona, obudziła we mnie największe obawy. Z dużej chmury może i potrafi padać mały deszcz, ale ta maszyna ewidentnie nie została stworzona do cichutkiego odsłuchiwania muzyki – wielki amplituner i gigantyczne głośniki mogły oznaczać tylko jedno: potężną burzę dźwięku. A sąsiedzi takich zabaw nie lubią.

Cóż, być może przyzwyczaili się już, że nie jestem najcichszą lokatorką, albo po prostu odpowiadały im melodie płynące z mojego mieszkania, bo ostatecznie nikt na żadną skargę nie przyszedł. Nie zachęcił ich do tego nawet fakt, że już pierwszego dnia postanowiłam rozkręcić VSX-934 na maksa i zobaczyć, co to cacko potrafi. Ściany się trzęsły, podłoga drżała, jakieś bibeloty pospadały z półek. Takie testy tygryski lubią najbardziej. Już pierwszego dnia wiedziałam, że nie bez żalu będę rozstawała się z tym sprzętem.

Ale zacznijmy od początku.

Specyfikacja VSX-934

Liczba kanałów:2.1, 5.0, 5.1, 5.2, 7.0, 7.1, 7.2, 5.2.2 (Atmos / DTS:X)
Obraz 3D:TAK
Audio Return Channel (ARC):TAK
Obsługa kolorów:Deep Colour, xvYCC, 4:4:4, HDR, BT.2020, Dolby Vision
Obsługiwane rozdzielczości:SD (576i), HD (1280x720p), Full HD (1920x1080p), Quad HD / 4K / Ultra High Definition (3840x2160p)
HDCP:TAK
Moc ciągła (RMS):165W
Formaty z USB:ALAC, AIFF, FLAC, WAV, DSD 64 (2.8MHz), DSD 128 (5.6MHz)
Formaty z ethernet:identyczne jak w przypadku USB
Kontrola tonów:TAK
SEKCJA AUDIO:------
Dekodery DTS:DTS, DTS-ES, DTS 96/24, DTS-HD High Resolution Audio, DTS-HD Master Audio, DTS-HD Express
Dekodery Dolby:Dolby Digital Plus, Dolby TrueHD, Dolby Atmos
Autorskie tryby surround producenta:Classical, Unplugged, Entertainment Show, Drama, Advanced Game, Action, Rock/Pop, Sports, Extended Stereo, Extended Mono, Front Stage Surround Advance
SEKCJA VIDEO:------
Obsługa MHL:NIE
Funkcja PIP:NIE
Graficzne menu ekranowe (OSD):TAK
Skalowanie do Full HD:TAK
Skalowanie do 4K z Full HD:TAK
Obsługa HDMI pass-through:TAK
FUNKCJONALNOŚĆ MULTIMEDIALNA:------
DLNA:1.5
Wi-Fi:TAK
UPnP:TAK
AirPlay:TAK
Bluetooth:TAK
Dedykowana aplikacja:Android, iOS (Apple iPhone/iPod/iPad)
Radio internetowe:TAK
Obsługiwane usługi muzyczne:Deezer, Spotify, Tidal, Amazon Music
WEJŚCIA/WYJŚCIA:------
Wyjścia na głośniki kina domowego:Front A, Center, Surround, Surround back/Height/Bi-amp, Zone 2
Wejście optyczne:1
Wejścia koaksjalne:1
Wejścia 2xRCA liniowe:4
Wyjście słuchawkowe:6.3mm duży jack
Wejście Ethernet/LAN:TAK
Dodatkowe strefy:2 strefa
Wejścia HDMI:6
Wyjścia HDMI:2
Inne złącza:USB, AUX
Wyjście subwooferowe:TAK podwójne
Algorytm poprawy skompresowanej muzyki np mp3:Advanced Sound Retriever

Tyle kabli, olaboga!

Podłączenie VSX-934 nie jest trudne, ale dość czasochłonne. Już sama liczba złącz sugeruje, że lekko nie będzie – 6 wejść oraz 2 wyjścia HDMI, 9 par wyjść głośnikowych (ja korzystałam z 2, do których podpięłam kolumny frontowe S-ES21-LR-K), do tego 4 analogowe wejścia 2xRCA, wejście optyczne i koaksjalne, wejście USB, Ethernet i antena. Zresztą nie o liczbę kabli chodzi, a o ich przyłączenie w odpowiednie miejsca. Ponieważ VSX-934 zmienia nasz zbiór sprzętów w jedno skumulowane urządzenie, trzeba zabrać się za instalację w skupieniu.

Po kabelkach przychodzi czas na zoptymalizowanie zestawu. Podłączamy dostarczony ze sprzętem mikrofon, wybieramy odpowiednie ustawienia (typ połączenia, liczbę głośników etc.) i patrzymy, jak urządzenie inteligentnie zbiera wszystkie potrzebne mu informacje. Jeżeli nie popełniliśmy żadnego błędu, od tego momentu wszystkie dane audio i wideo przetwarzane są przez VSX-934, a my przy użyciu pilota musimy jedynie wybierać odpowiednie wejście, by móc się cieszyć jego nową jakością. Uff!

Wygląd i wykonanie

VSX-934 to kawał sprzętu. Amplituner waży prawie 10 kilogramów i ma wymiary 17,3x43,5x37 cm. Wersja w czarnym kolorze, którą testowałam, sprawia naprawdę pozytywne wrażenie. Aksamitne pokrętła, matowy połysk frontu i metalowa powierzchnia górna z dużą płaszczyzną wywietrznikową prezentują się elegancko i nowocześnie. Mimo wielu przycisków całość wydaje się mądrze zaplanowana i intuicyjna. Wszystko chodzi gładko, przyjemnie, bez konieczności używania jakiejkolwiek siły.

Amplituner testowałam w zestawie z kolumnami S-ES21-LR-K o prostym, klasycznym designie, który idealnie wkomponowały się w wygląd odtwarzacza. Głośniki odróżniały się jedynie wykończeniem imitującym strukturę drewna, za którym nie przepadam, ale tutaj wkomponowano je wyjątkowo gładko. W tej recenzji skupię się jednak przede wszystkim na możliwościach i ocenie amplitunera, pozostawiając głośniki na peryferiach zainteresowania.

Do amplitunera dołączony jest pilot o zaskakująco jak na ten projekt zaoblonych brzegach. Wygląda on też na wyjątkowo „gruby”, a plastik, z którego został wykonany na pierwszy rzut oka odstaje jakością od głównego urządzenia. Wątpliwości dotyczące jakości pilota wzmacniają się dodatkowo, gdy mocniej go ściśniemy – zaczyna wtedy „skrzypieć”, sugerując, że nie jest wyjątkowo wytrzymałym elementem. Przyznaję, że nie jest to coś, co chciałabym trzymać na widoku.

Moje zdjęcia nie są najwyższej jakości, ale nie bójcie się, dalej są te oficjalne, dużo ładniejsze.

Obsługiwane formaty i możliwości

VSX-934 charakteryzuje się mnogością funkcji, która nie rozczaruje nawet największych malkontentów. Zastosowane technologie multimedialne to najnowsze rozwiązania na rynku – od kodeków dźwięku wielokanałowego (Dolby Atmos oraz DTS:X), aż do odtwarzania obrazu w najwyższej rozdzielczości 4K Ultra HD. Producent chwali się obsługą szerokiej palety barw, co ja empirycznie potwierdzam. Fani domowych seansów powinni być również zadowoleni z funkcji Dialog Enhancement, służącej do optymalizowania filmowych dialogów (przydaje się zwłaszcza w polskich filmach…).

Melomani z kolei z pewnością docenią zamontowany w VSX-934 przetwornik, który nie tylko dekoduje wszystkie najpopularniejsze formaty plików, ale też „rozumie” bezstratne FLAC czy WAV. Co więcej, dzięki funkcji Music Retriever, formaty stratne (np. MP3) wydają się mieć dużo bogatsze brzmienie. Dla wielbicieli programów radiowych w amplitunerze Pioneera znajdzie się też oczywiście tuner radiowy pasma FM i AM.

Z ważniejszych rozwiązań warto wspomnieć także o możliwości bezprzewodowego przesyłania dźwięku poprzez Bluetooth, AirPlay, PlayFi czy system Sonos. Dwie strefy podłączeniowe umożliwiają wybór źródła dla każdej z osobna, jednocześnie jednak można również odtwarzać to samo w obu strefach – wybór należy do nas. Technologia FlareConnect pozwala z kolei na łączenie urządzeń firmy w sieć multiroom. W dzisiejszych czasach jest to wręcz pakiet obowiązkowy, choć wciąż zarezerwowany raczej dla sprzętów z wyższej półki.

Pioneer Remote App

Każdy szanujący się sprzęt posiada dzisiaj dedykowaną aplikację i nie inaczej jest w przypadku firmy Pioneer, która stworzyła Pioneer Remote App. Program dostępny jest na urządzeniach mobilnych z systemami Android oraz iOS i odpowiada za obsługę podstawowych możliwości urządzenia. Przy pomocy smartfona możemy włączyć i wyłączyć VSX-934, sterować jego strefami, korzystać z obsługiwanych aplikacji zewnętrznych (m.in. Spotify, Deezer, Tidal), zmieniać głośność, regulować opcje dźwięku itd. Remote App jest nieskomplikowana w obsłudze i bardzo szybko przychodzi opanowanie wszystkich jej możliwości. Nie sprawiła mi też żadnych problemów technicznych.

Brzmienie

Jeżeli pamiętacie moją recenzję Yamaha PianoCraft MCR-N470D – choć to oczywiście sprzęty z kompletnie innych półek – wiecie, że nazwałam jej brzmienie wyjątkowo stonowanym, wręcz relaksacyjnym. Pioneer VSX-934 znajduje się pod tym względem na przeciwnym biegunie. Wszystko, co przepuści przez swoje bebechy, zyskuje nagle dodatkowy power i jakiś taki pazur, który odkrywa przed słuchającym nowy wymiar nawet najlepiej znanych utworów. Z pewnością amplituner ten przypadnie do gustu przede wszystkim melomanom z nieco ekstrawagancką, a nawet lubiącą trochę efekciarstwa, duszą. Soprany ewidentnie tutaj podkręcono, ale zrobiono to ze smakiem. Dźwięk balansuje na cienkiej linii pomiędzy drapieżnym przeszarżowaniem a pożądanym, stylowym charakterem i ani razu z niej nie spada. Dzięki temu słuchanie muzyki przez VSX-934 jest jak oglądanie wyjątkowo skomplikowanej figury akrobatycznej – człowiek myśli, że to niewykonalne, a gdy w krytycznym momencie rzecz okaże się sukcesem, ma ochotę skakać z zachwytu.

Z drugiej strony, jakby dla równowagi, Pioneer proponuje nieco bardziej stonowanym bas. Niskie tony potrafią słuchacza zaskoczyć, ale ich efekt pomyślano zupełnie inaczej niż wirtuozerski, nieco szpanujący sopran. To brzmienie solidne, doświadczone, budzące uznanie dla swojej fachowości, ale owacje daje mu się na siedząco.

Podsumowanie

Czy kupować? Jasne! Dajcie mi te 2500 zł, a polecę do sklepu i z miejsca poproszę o VSX-934. Sprzęt od Pioneera spełnił bowiem wszystkie wymagania, jakie stawiam podobnym urządzeniom. Urzekł mnie nieprzekombinowanym designem (poza pilotem – fujka), całym spektrum technologicznych usprawnień oraz – co najważniejsze – niebanalnym dźwiękiem, który fantastycznie sprawdził się zarówno przy słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów, jak i graniu w gry (np. „Apexa”).

PS: Jeżeli czyta to któryś z moich sąsiadów – niczego nie żałuję!


Sprzęt do testów użyczyła nam marka Pioneer.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację