Trudno uwierzyć, że jeden z klasyków Internetu – utwór „Friday” Rebeki Black – kończy w tym roku 10 lat. Z tej okazji artystka (?) wydała oficjalny remix utworu oraz nowy teledysk. Ostrzegam – piosenka nadal jest zła, a wideo – jeszcze gorsze.

Przenieśmy się na chwilę do 2011 roku. Nie ma koronawirusa, nie ma pandemii, a YouTube dopiero toruje sobie drogę do bycia potężną platformą z filmami obejrzanymi miliardy razy. Wtem, zupełnie znikąd, pojawia się ona – Rebecca Black. I wnet, z pomocą jednego utworu, redefiniuje co znaczył do tej pory „krwotok uszu”.

Rebecca Black – Friday. Oryginalna wersja z 2011 r. doczekała się remixu z okazji 10-lecia

Ale dobrze, dość podśmiechujek, bo ta historia wcale nie jest taka czarno-biała. Piosenkarkę po publikacji teledysku w 2011 roku spotkał bowiem niezasłużony hejt, wliczając w to grożenie śmiercią. Pamiętajmy, że Rebecca miała wtedy zaledwie 14 lat.

Pierwsza wersja „Friday” została opublikowana na YouTube w marcu 2011 roku i w ciągu kilku miesięcy teledysk obejrzano 420 milionów razy, co jak na tamte czasy było astronomiczną liczbą wyświetleń. Wideo usunięto w czerwcu z powodu roszczeń artystki, ale ostatecznie przywrócono we wrześniu 2011 roku.

Rebecca Black nie zniknęła jednak z życia publicznego i nadal tworzy muzykę. W tym roku postanowiła jednak „wrócić do korzeni” i właśnie opublikowała remix swojego pierwszego hitu. Czy jest bardziej znośny niż klasyczna wersja? Musicie ocenić sami.

Ostrzegam – w klipie dzieje się naprawdę DUŻO.

Rebecca Black – Friday 2021

Posłuchaj nas!