Raspbery Pi kilka dni po zakupie - przemyślenia | DailyWeb.pl

Raspbery Pi kilka dni po zakupie - przemyślenia

Opublikowano 4 lata temu - 8


Z tymi gadżetami technologicznymi to bywa bardzo różnie. W moim przypadku jest jasny ich podział, na te które okazały się strzałem w dziesiątkę jak i te, które okazały się kompletnym niewypałem. Jednym z przykładów tej pierwszej kategorii jest iPad mini, którego z początku byłem ogromnym sceptykiem. Bo w końcu na cholerę mi dotykowy ekran, skoro mam komputer? Rzeczywistość mnie szybko zweryfikowała i jego zakup uważam za najlepiej wydane pieniądze na elektronikę.

Ostatnio,  z okazji awarii mojego domowego serwera HP, o którym pisałem jakiś czas temu, nabyłem Raspberry Pi w wersji B. Zadaniem malinki w założeniach była rola centrum multimedialnego. Po kilku dniach od zakupu, szczerzę muszę rzec, że to był świetny zakup a sama malinka spisuje się rewelacyjnie!

Na tym niewielkim komputerku, stoi dystrybucja linuksa o nazwie OpenElec, która jest zoptymalizowana możliwe maksymalnie, na której dodatkowo śmiga XBMC (to nakładka do obsługi multimediów). Cóż to robi? Sami zobaczcie. Korzystanie z jakichkolwiek multimediów to czysta frajda, zaciąganie opisów, trailerów czy okładek - coś pięknego!

Całość za bagatela 230zł (raspberry 150zł a reszta to karta pamięci, zasilacz czy kabel HDMI). Za tak niewielkie pieniądze, można mieć pełnoprawną maszynę, która poradzi sobie z filmami w jakości HD. To zdecydowanie moje najlepiej wydane pieniądze od czasu zakupu iPada. Jeśli, ktoś się jeszcze zastanawia nad malinką, sugeruję nie zwlekać, tylko brać - koniecznie w mocniejszej wersji B.