Próby ustalenia dlaczego właściwie takie ograniczenie były ostatecznie owocne. Po steku pijarowego gadania, w końcu udało mi się ustalić dlaczego tak jest. Idąc myślą, skoro Deezer posiada takie ograniczenie, to znaczy że chcą nas zmusić do słuchania, bez zbędnego przewijania. Komu właściwie może zależeć na tym byśmy słuchali bez przewijania, muzyki z radio? Właśnie.

Prawdopodobnie zależy wytwórniom, którzy za pośrednictwem trybu radio, płacą Deezerowi za lansowanie konkretnych wykonawców/artystów. Ostatecznie Deezer przyznał się „do takiego planu biznesowego”, o czym zostałem poinformowany na ich na kanale Twitterowym. W sumie nie ma w tym nic niezwykłego, szkoda tylko że Deezer nie zagrał w otwarte karty, tylko wciskał mi pijarowe głupoty.

Podsumowując, tryb radio jest dla mnie najistotniejszym elementem serwisów typu Deezer czy Spotify. W tym wypadku pomijając całe gadanie przedstawicieli Deezera, to widzę wyraźną wadę tego serwisu na korzyść Spotify. W tym drugim nie dość, że nie ograniczają mi możliwości przewijania, to jeszcze (prawdopodobnie) nie wciskają mi wykonawców lansowanych przez wytwórnie.