Problemy z indeksem Google to najwyraźniej filtr, co dalej? | DailyWeb.pl

Problemy z indeksem Google to najwyraźniej filtr, co dalej?

Opublikowano 4 lata temu - 1


Wygląda na to, że moje aktualne problemy z indeksem Google to najprawdopodobniej filtr algorytmiczny od Google, a przynajmniej tak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi. Kilka lat temu pisałem o podobnym przypadku, niemniej tam sprawa okazała się nieco prostsza w rozwiązaniu, gdyż zwyczajnie mój blog zainfekowany został jakimś syfem doklejającym iframe do kodu. Usunięcie ustrojstwa po kilku dniach spowodowało powrót do indeksu na poprzednie miejsca.

Tym razem jednak sprawa jest nieco bardziej złożona, a mi generalnie raczej brak pomysłu na to, co w zasadzie mogłem zepsuć. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mimo problemów z widocznością bloga w Google, to oglądalność mi wzrosła o jakieś 20%. Gdyby jednak do tego dodać ruch z Google jaki był wcześniej, było by bajecznie ;-) To jednak nie jedyna rzecz, która mnie dziwi. GWT wskazuje mi jasno, że wszystkie frazy z TOP1 pochodzą z Google Grafiki, a przynajmniej pierwsze 25 fraz! Filtr na treść nie jest równy filtrowi na obrazki zaindeksowane w Google Grafice? Cuda, dosłownie cuda.

Niemniej z podobnym problemem spotkacie się i Wy w swoim webowym żywocie, więc mimo że nie do końca wiem co jest grane, chciałem się podzielić krokami, które podjąłem by problem wyeliminować. Może dostrzeżecie, co można zrobić dodatkowo, może i Wam się przyda lista czynności, które należy wykonać. Przede wszystkim zapoznajcie się, ze świetną prezentacją Przemka Sztala, który na schematach blokowych przedstawił co należy zrobić i w jakiej kolejności.

Prawdopodobnie jeśli dotarłeś do tego fragmentu tekstu, to niestety jak i w moim przypadku powyższy materiał nie dał Ci jednoznacznej odpowiedzi, co w zasadzie dzieje się z Twoją stroną. Wszelkie znaki na niebie w takim wypadku wskazują na filtr algorytmiczny od Google, więc trzeba zakasać rękawy i przejść do działania. Pierwsze co zrobiłem, to ustaliłem od kiedy pojawiły się spadki ruchu z Google. W moim wypadku jest do data 9-10 maj, a to może mieć związek z moimi przenosinami na nową domenę (przenosiny były 3 maja). Oczywiście należy bezpiecznie przyjąć, że problemy mogły wystąpić wcześniej, jednak data spadków ma kluczowe znaczenie, jako punkt odniesienia.

Pierwsze co udało się wychwycić, to że po przejściu na nową domenę przestał mi działać widget do udostępniania wpisów przez Google Plus. Na domiar złego, skrypt ustawiał się na display:none, a G takich ukrytych cudów z pewnością nie lubi. Chciałbym wierzyć, że to akurat przez to wszystkie te problemy ;-) Niemniej usunąłem błąd.

Sprawdź plik robots.txt

U mnie śmiga, dostęp dla wszystkich botów z wyłączeniem folderów wp-admin i wp-includes, bo i po co?

User-agent: *
Disallow: /wp-admin/
Disallow: /wp-includes/

Sitemap: http://dailyweb.pl/wp-content/uploads/b2xml_sitemap/sitemap.xml

 

Sprawdź zaktualizowane/zainstalowane wtyczki

Idąc dalej, postanowiłem sprawdzić jakie nowe wtyczki pojawiły się na blogu mniej więcej w tym okresie. Tutaj ciekawostka, oficjalnie WordPress nie ma możliwości sprawdzenia tej informacji, ale wystarczy wejść przez FTP do folderu wtyczek a tam mamy piękną informacje o dacie modyfikacji katalogu (która oczywiście powinna być traktowana także jako punk odniesienia, gdyż każda aktualizacja wtyczki tą datę zmienia). U mnie w tym okresie wiele wtyczek zostało zaktualizowanych, jak i nowo zainstalowanych. Pierwsze w ogień to All in One SEO, w któym sporo nagrzebałem, co w takiej sytuacji? RESET to Default, niech się dzieje.
Nowa wtyczka map: B2 XML Sitemaps, która aktualnie jest już niewspierana przez twórców. Tutaj nie dopatrywałbym się problemów, jako że wszelkie walidatory razem z samym Google twierdzą, że wszystko z nią okej.

Sprawdź zmiany w kodzie

Sprawdź czy nic nie zmienione zostało w kodzie, co by mogło wpłynąć niekorzystanie dla obrażalskiego Google. U mnie takich cudów niestety nie znalazłem.

Generatory/sprawdzacze i inne cuda

Jeśli skończą się pomysły, najbardziej rozsądnym wydaje mi się - jest skorzuystanie z darmowych narzędzi analizujących naszą stronę. Jest tego w sieci sporo, niemniej najbardziej kompleksowe narzędzie, które znalazłem to seositecheckup.com, które sprawdzi praktycznie wszystko co ważne na Twojej witrynie.

Co w zasadzie dalej? Nie pozostaje nic innego niż czekać. Nie ukrywam, że mam cichą nadzieję, że ten niewidoczny widget namieszał mi w SERPach googlowych lub też wtyczka jakaś wtyczka, którą ostatnio zmodyfikowałem/doinstalowałem. Niemniej przekonam się o tym dopiero po jakimś czasie, gdy wprowadzone zmiany zostaną przez bota Google zinterpretowane. Jeśli nie wrócę do SERPów na stare miejsca za około trzy tygodnie, trzeba będzie podjąć bardziej radykalne kroki ;-)