Problemy kolekcjonera gier

Problemy kolekcjonera gier

Opublikowano 20.10.2019 21:15 -


Od dwóch miesięcy aktywnie korzystam z GOG Galaxy 2.0. Przyznam, że na początku, zaraz po instalacji, byłem sceptycznie nastawiony. Większość gier uruchamiam ze skrótu na pulpicie. Najpierw uruchamia się klient danej platformy, a później startuje wybrany przeze mnie tytuł. Wydawało mi się, że GOG Galaxy 2.0 do niczego mi się nie przyda. Zmieniłem zdanie po tym, jak we wrześniu przetestowałem subskrypcję uPlay+.

Moja kolekcja gier jest rozproszona po kilku sklepach. Faktycznie, najwięcej tytułów mam na Steamie. Za sprawą cyklicznych promocji oraz Humble Monthly Bundle. Na drugim miejscu jest GOG. Tak, chętnie kupuję tam gry niezależne, ponieważ dostaję je w wersji DRM Free. Pojedyncze produkcje mam na uPlay, Origin i Epic Store. Wyobraźcie sobie jak wyglądał mój pulpit. Był zawalony ikonami różnych gier.

Zazwyczaj mam zainstalowane kilkadziesiąt różnych tytułów. Nigdy nie ogrywam jednej produkcji od początku do końca.

Czasem wpada coś do recenzji, innym razem chcę zobaczyć, jak dana gra została zaprojektowana. Wtedy wchodzę od wirtualnego świata na godzinę lub dwie. W celu zaspokojenia ciekawości.

Zauważyłem, że zdarza mi się zapomnieć jakie tytuły mam w danej bibliotece. Ostatnio zastanawiałem się, gdzie mam szukać serii „The Settlers”. Wkrótce wychodzi kolejna część, chciałem sprawdzić poprzednią, aby mieć punkt odniesienia. Dałbym sobie uciąć rękę, że miałem ją na Steamie i straciłbym kończynę. Wydawcą „The Settlers” jest Ubisoft, więc tytuł miałem na uPlay. W poszukiwaniach pomógł mi GoG Galaxy.

W jednym miejscu mam dostęp do wszystkich produkcji, na platformach, z których aktywnie korzystam. Wystarczyło wpisać poszukiwany tytuł.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu osób ten problem nie istnieje. Jednak moja wirtualna kolekcja liczy kilkaset tytułów i stale się rozszerza. Nie tylko za sprawą obowiązków recenzenckich, ale także z chęci ogrywania nowych odsłon moich ulubionych serii. GOG Galaxy pozwala mi na opanowanie całej mojej kolekcji.

Ja niespecjalnie przepadam za abonamentami. Wolę kupić dany tytuł, niż korzystać z usługi subskrypcyjnej. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje podejście można nazwać staroświeckim. Akceptuję to, że rynek się zmienia i abonamentowe rozwiązania stają się coraz bardziej popularne. Myślę, że na tym polu GoG Galaxy również się przyda.

Już teraz pozwala na dostęp do tytułów na Origin, uPlay oraz Xbox Game Pass w jednym miejscu. Osoby korzystające z więcej, niż jednej subskrypcji powinny rozważyć to rozwiązanie.

Tym bardziej, że działając w tle nie zżera zasobów komputera, nie mieli procesorem lub dyskiem twardy. Na pewno nie jest też sprawnie zamaskowaną koparką kryptowaluty. GoG Galaxy to po prostu ciekawe rozwiązanie dla osób posiadających rozległą kolekcję gier komputerowych.

Uruchomienie wybranego tytułu w dalszym ciągu wymusza najpierw start klienta danej platformy. Tak samo jak w przypadku odpalenia tytułu za pomocą skrótu na pulpicie. Mimo to korzystam z GoG Galaxy. Wywaliłem wszystkie ikony, wolę mieć dostęp do zainstalowanych w jednym miejscu, bez konieczności przeklikiwania się przez programy zarządzające dostępem do różnych platform.