Premiery Apple okiem redaktorów DailyWeb | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Premiery Apple okiem redaktorów DailyWeb

Opublikowano 3 lata temu -


Wczorajszy dzień był dla każdego fanboja marki Apple wielkim wydarzeniem. Mimo, że premiery sprzętów, które miały miejsce w zasadzie nie były żadnym wielkim zaskoczeniem (odkąd właściwie wszystko było wiadome jeszcze przed premierą), to jednak ich stylistyka i drobiazgi były owiane tajemnicą, aż do wczoraj. Wśród nowych modeli telefonów, chyba największą furorę zrobiła nowa linia produktowa pod hasłem Apple Watch. Oto kilka krótkich przemyśleń naszych redaktorów, których rozwinięcie z pewnością się pojawi się w postaci dłuższych wpisów niebawem na DailyWeb.


Sebastian Łubik:

Nie ukrywam, że z utęsknieniem oczekiwałem na wczorajsze premiery. W zasadzie największą niewiadomą dla mnie był smart zegarek pod znakiem Apple. Szczerze muszę rzec, że pierwsze wrażenie było piorunujące na zasadzie muszę go mieć. Niemniej gdy już emocje opadły, to dla mnie sam pomysł z zastosowaniem funkcyjnego home button, tylko po to by nie zakrywać obszaru roboczego palcami wydaje się strzałem w dziesiątkę. Bardzo przypadło mi także do gustu, to co powiedział Tim Cook podczas prezentacji, iż ich zegarek z założenia nie miał być pomniejszonym smartfonem, zakładanym na rękę. Uważam, że w dużej mierze im się to udało, zaś sam zegarek naprawdę może się podobać. Innowacyjne z pewnością będą płatności za jego pomocą czy przesyłanie prostych wiadomości graficznych. Z drugiej jednak strony, nie wiem czy pomimo wielu zalet tego cudeńka, nie zostanie ono symbolicznym gadżetem, odkąd jego użytkownik i tak będzie musiał posiadać iPhone w kieszeni. Ja chyba jednak postawie na niedrogi klasyczny zegarek i... większego iPhone'a.

Przechodząc do telefonów, to wielkich zaskoczeń nie ma, ale to chyba nie o to chodziło. By jednak oddać uczwiość sprawie, to płatności przy użyciu NFC i autorskim rozwiązaniem programowaym, zapowiadają się wyśmienicie. To samo dotyczy stabilizacji fizycznej obrazu w przypadku iPhone 6 Plus. To co jednak budzi moje obawy, to że my jako kraj trzeciego świata z połowy nowych udogodnień nie skorzystamy, a przykładem niech będzie Siri.


Bartosz Andrzejewski:

Gdybym napisał, że z "utęsknieniem" (trochę homo) wypatrywałem premiery nowego iPhone'a - skłamałbym. Jako użytkownik (póki co) Lumii, podszedłem do całego Keynote'a bezstronnie, z lekkim zaciekawieniem. Ciekawiło mnie nie tyle jak wypadnie Apple, ale jak ten event wpłynie na resztę rynku, czytaj: konkurencję. Zdaniem, które według mnie idealnie podsumowuje wczorajszy występ Tima Cooka i spółki to: Apple sprostał wymogom rynku, lecz nie wyznacza już trendów. Stety albo niestety. Nie doczekaliśmy się żadnej, nawet najmniejszej rewolucji, za to byliśmy świadkami paru dziwnych zdarzeń, w których Apple wyglądało jak parodia siebie sprzed pięciu lat. Drugim słowem po "parodii", które "sponsorouje dzisiejszy odcinek" jest "hipokryzja". Za czasów Jobsa firma zarzekała się, że nie będzie szła w większe ekrany niż 4" w smartfonach, bo podobno "po co to komu". Miało nie być NFC - jest. Jedyną dobrą informacją dla niektórych może być prognozowany spadek ceny, którą przyjdzie im zapłacić za nowego iPhone'a 5S.

Zgodnie z moim ostatnim artykułem na temat Apple, zostawiłem sobie asekuracyjnie (przez szacunek) 1% niepewności, co do tego, że tegoroczny Keynote będzie klapą, gdyż sam za miesiąc będę zmieniać aparat telefoniczny. Myślałem, że do wąskiego grona kandydatów dołączy Apple, ale niestety... Niezmiennie zastanawiam się nad Moto X, Huaweiem P7 i Xperią Z3. Wszystkie trzy gniotą iPhone'a pod kątem ekonomicznym, a do tego jeden już w przedbiegach odstawia nawet "szóstkę z plusem" w specyfikacji technicznej - mowa o X3. Moto X za to zgniecie "zwykłą" szósteczkę, bo ma niemalże te same parametry, jest znacznie ładniejsza i do tego tańsza. Czego chcieć więcej?

Na koniec pozostaje mi już bardzo osobista dygresja. Tim Cook, a Jobs. Timowi brak polotu, szczerości i powagi. Jest dla mnie takim starym pierdziochem, który wychodzi na scenę bo musi, a niekoniecznie bo chce. Nie wspomnę już o umiejętnościach interpersonalnych. Mówcą to on nie jest - delikatnie zakończę. Zobaczymy co w październiku Tim zwojuje swoim nowym, rewolucyjnym, "myślącym inaczej" hardwarem. Stay tuned.


Łukasz Krebok:

Wczorajsza konferencja Apple jakoś szczególnie mnie nie pobudziła, może dlatego, że fanboyem jabłka nie jestem. Nie przeczę jednak, że sporo w branży namiesza. Słyszałem o kilku roczarowaniach np: braku erkanu wykonanego z kryształu (Sapphire glass) etc. Oczywiście iPhone6 jest najlepszym iPhonem jaki wyprodukowali (no shit Sherlock, kolejne iteracje sprzętu w 99% są lepsze od poprzednika). Co mnie najbardziej zainteresowało w całej konferencji to przedstawienie ich nowego członka rodziny - Apple Watch. Co do wyglądu to według mnie cofnęli się do iPhonea pierwszej generacji, jak zobaczyłem ich nowy zegarek to od razu pomyślałem o: https://www.iretron.com/uploads/product/picture/apple_iphone_2g_8gb.jpg

tylko zmniejszonym i zmienionym ratio na kwadrat, no i w dodatkowej wersji z 18 karatowego złota, przemilczę to :)

Do sedna. Najbardziej zafascynowany jestem zegarkiem, konkretnie jego interfejsem, ale nie mówię o ikonach w postaci chumry.Chodzi mi tutaj o zastosowanie ekranu posiadającego poza obsługą dotyku także rozpoznawanie nacisku. Dzięki takiemu rozwiązaniu będziemy mogli tak naprawdę podwoić ilość instrukcji wydawanych urządzeniu przez nasz palec/palce.

Digital Crown wg mnie jest bardzo dobrym posunięciem. Po pierwsze zostaje zachowana fizyczna forma zegarka, po drugie, w końcu ktoś (Ive) powiedział przez to coś w stylu: Halo, to jest mały ekran, obsługując go paluchem zasłaniasz wszystko. Sam zbieram się do kupna inteligentnego zegarka, wczorajsza konferencja umocniła mnie tylko w tym, że warto jeszcze poczekać, na nazwijmy to „2 generację” tych urządzeń, posiadającą przedewszystkim lepszą baterię i esencję tego co teraz mamy na rynku. Inaczej mówiąc – dobry kierunek, ale jeszcze sporo drogi do przejścia.

Przy okazji chciałbym też powiedzieć coś dla ludzi twierdzących, że tak małe ekrany jak te używane w smartwatchach nie nadają się do czytania SMSów itd.: Jakieś 10 lat temu, jak dużo tekstu mieścił monochromatyczny (ten zielonkawy z czarnymi kwadratami) ekran Twojej Nokii lub Siemensa? Dwie, trzy, max sześć? ;)