Poznajcie JAYS m-Seven True Wireless - słuchawki dokanałowe z baterią na 9 godzin odtwarzania muzyki

Poznajcie JAYS m-Seven True Wireless - słuchawki dokanałowe z baterią na 9 godzin odtwarzania muzyki

Opublikowano 4.10.2019 10:20 -


Właściwie prawie wszystkie stoiska z asortymentem audio na IFA 2019, mogły pochwalić się toną ciekawego sprzętu. Każdy z nas miał swoich cichych faworytów. Znakomita większość producentów słuchawek posiadała na swoim stoisku słuchawki dokanałowe typu TWS (True Wireless). Z marką JAYS, która właściwie była nam obca, spędziliśmy kilkadziesiąt minut na interesujących rozmowach. Idea stojąca za ich produktami spodobała nam się na tyle, że postanowiliśmy sprawdzić ich produkt. Poznajcie JAYS m-Sven True Wireless — słuchawki, w których bateria wystarczy na 9 godzin słuchania muzyki.

Gdybyście zapytali mnie kilka ładnych lat temu o moje ulubione słuchawki, odpowiedziałbym bez wahania, że to Creative EP-650. Słuchawki dokanałowe, bez których nie wyobrażałem sobie życia. W trakcie studiów miałem kilka zajawek, jednym z nich było kolarstwo szosowe, z którym romansowałem przez kilka sezonów. Na wyprawy, prócz roweru, zawsze brałem ze sobą Creativy. Treningi na siłowni? Creative. Ten sprzęt był na tyle wytrzymały, że kompletnie nic im się nie działo, a jakość muzyki, które dawały na tamten czas, był dla mnie świetny. Przez te kilka lat miałem kilka par tych słuchawek i to tylko dlatego, że gdzieś je systematyczne gubiłem. Inaczej wystarczyłaby jedna.

Kilka lat później przyszedł czas na zachwyt słuchawkami wokółusznymi. Właściwie zaczęło się, kiedy rozpocząłem tę właściwą pracę zawodową. Było kilka różnych kombinacji, ale z perspektywy czasu bardzo długo moimi ulubionymi słuchawkami były Samsung Level Over, które nawet dla Was recenzowałem. Zmieniłem je na Sony WH-1000xm2, tylko dlatego, że potrzebowałem mobilności, a Sony dodatkowo oferowały genialny Noise Cancelling.

Kiedy na horyzoncie pojawiły się słuchawki dokanałowe TWS, wiedziałem, że wygodniej od słuchawek wokółusznych nie będzie. Byłem jednak ciekawy i ostatecznie dałem się skusić na próbę. Oto efekt.

Najważniejsze cechy:

  •     typ: prawdziwe bezprzewodowe słuchawki
  •     przetworniki: 6 mm
  •     typ przetwornika: dynamiczny
  •     impedancja: 16 omów
  •     czułość: 85 ±3dB
  •     pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 kHz
  •     łączność bezprzewodowa: Bluetooth® 5.0
  •     zasięg Bluetooth®: 15 - 20 m
  •     kompatybilny z: iOS / Android
  •     zintegrowane elementy sterujące: sterowanie dotykowe
  •     mikrofon: tak
  •     sterowanie głosem: tak (Siri, Google Assistant)
  •     bateria: słuchawki: do 9,5 godziny odtwarzania, 1 godzina do pełnego naładowania, do 90 dni w trybie gotowości; etui ładujące: 38 godzin całkowitego odtwarzania, 2,5 godziny pełnego naładowania, do 180 dni w trybie gotowości

JAYS m-Seven True Wireless — co w opakowaniu?

W środku znajdziemy oczywiście zestaw słuchawek, etui ładujące i przede wszystkim kilka rozmiarów gumowych nakładek na słuchawki. Wszystko z paczką instrukcji i dodatkowo kabel USB-C. Tylko to, co potrzeba, bez szaleństw.

Konstrukcja JAYS M-SEVEN TRUE WIRELESS.

Ogromną zaletą, którą komunikuje producent, tego modelu słuchawek jest długa żywotność baterii, jak i samego etui ładującego. Bateria w słuchawkach ma wystarczyć na 9,5 h słuchania, a etui naładuje ją 3 razy — to naprawdę świetny wynik. Moje egzemplarze 9,5 h nie wytrzymały, ale było blisko, bo trzymały ok. 7- 8 h bez problemu. To i tak świetny wynik.

Etui ładujące posiada niewielkie ledy od frontu, informujące o stanie naładowania baterii. Proste, użyteczne. O ile materiał, z którego zrobiono obudowę, jest przyjemny dla oka, matowy, o tyle musicie się pogodzić z tym, że będzie się łatwo rysował, pozostawiając matowe smugi. Nie jest to ogromny kłopot, tym bardziej że opakowanie będziecie pewnie nosić  w kieszeni kurtki z innymi akcesoriami, ale esteta może mieć kłopot.

Same słuchawki są dość... duże. Na początku miałem z nimi kłopot, bo odnosiłem wrażenie, że nie leżą wygodnie. Dopiero później się okazało, że trzeba je umiejętnie obrócić, po włożeniu do ucha. O ironio, wyszło, że najlepszy dla mnie setup, to zestaw różnych gumowych nakładek. W lewym uchu mniejsza, w prawym większa. Asymetria małżowin usznych ;-)

Dźwięk

Idea, o której mówili nam przedstawiciele marki JAYS, stojąca za ich produktami, to połączenie przystępnej ceny i maksymalnie dobre jakości. Tak mniej więcej właśnie grają te słuchawki. Oczywiście nie porzucę moich wokółusznych, ale to w sumie inna klasa słuchawek.

Dźwięk jest bardzo poprawny, bez wielkich zaskoczeń. Co ważne dla mnie, niskie tony nie są przesadnie podbite, jak to zwykle w konkurencyjnych produktach. Dźwięk jest naturalny, aczkolwiek słuchawki wydały mi się ciche. Poziom głośności musiał pójść nieco wyżej niż w przypadku innych, podobnych słuchawek (testuję słuchawki ROCKit od SACKit, wkrótce na DailyWeb).

Podsumowując moje wywody: zadowoleni będą ci, którzy cenią sobie naturalny, nieprzekoloryzowany dźwięk. JAYS dodatkowo są potoodporne, więc naturalnie możecie je zabrać ze sobą na treningi, jakie by one nie były.

Test trzęsącej głowy przeszedł wybornie — po wkręceniu ich do ucha nie ma mowy, by wypadły one przy jakiejkolwiek aktywności. Oczywiście trzeba pamiętać, żeby właściwie dobrać gumową nakładkę, by wygodnie wypełniała ona kanał uszny.

Obsługa gestów

JAYS m-Seven Wireless obsługują gesty. Właściwie powinienem napisać: czas przejść do wad urządzenia. Gesty działały w sposób totalnie losowy. Właściwie więcej nie działały, niż działały. W końcu sfrustrowany, po prostu przestałem ich używać.

Strasznie dziwna sprawa, być może dostałem trefny model, ale nie było siły, by wywołać jakikolwiek gest, prócz czasem-działającego zwiększania głośności.

Aktualizacja: okazuje się, że trzeba dokładnie celować w środek urządzenia i wszystko działa jak należy.

By oddać uczciwość sprawie, napisałem do producenta z pytaniem, czy gesty działają topornie, czy dostałem uszkodzony egzemplarz.

Podsumowania czas

Zbierając te wszystkie doświadczenia, uważam, że filozofia stojąca za marką JAYS działa wybornie. Za 600 zł dostajemy słuchawki, które są dużo bardziej praktyczne niż np. AirPodsy i które brzmią zdecydowanie lepiej (sprawdzone). Oczywiście to również nie do końca ten sam segment, ale jeśli rozważasz słuchawki do użytku każdego dnia w metrze, czy podczas treningu, to powinieneś obowiązkowo sprawdzić, jak brzmią JAYS m-Seven True Wireless. Tym bardziej, jeśli ważnym dla Ciebie aspektem jest naturalny, nieprzekoloryzowany dźwięk, a przede wszystkim bardzo żywotna bateria.