Powrót do korzeni? Już wkrótce Tinder znów może przypominać Snapchata | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Powrót do korzeni? Już wkrótce Tinder znów może przypominać Snapchata

Opublikowano 6 miesięcy temu -


Niedawno obchodziliśmy dwa święta - Walentynki i Dzień Singla. Które z nich obchodziliście? Jeśli Walentynki to spokojnie możecie nie czytać dalej tego wpisu, jeśli to drugie - znajdziecie tu coś dla Was. Już wkrótce bowiem Tinder jeszcze bardziej ułatwi Wam znalezienie drugiej połówki.

Zmiany, zmiany, zmiany

Mam wrażenie, że Tinder jest nieco bagatelizowany i często wszelkiego rodzaju portale branżowe nie dostarczają informacji o zmianach, które zachodzą w jednej z najpopularniejszych aplikacji randkowych. A tych przecież ostatnimi czasy wiele - od usunięcia "Momentów", poprzez zmianę interfejsu, aż na integracji ze Spotify kończąc. Ale być może to tylko moje subiektywne zdanie.

Wideo to przyszłość

Wiele razy na łamach DailyWeb wspominałem, powtarzając słowa marketingowych mentorów, że wideo to przyszłość komunikacji online. Do tego dorzuciłbym tzw. treści znikające, niegdyś główny wyróżnik Snapchata. Ale dziś nieco więcej o wideo - okazuje się bowiem, że już wkrótce spotkamy się z tym formatem na... Tinderze. Tak, w największej aplikacji randkowej na świecie pojawi się funkcja wideo i stanie się ona nowym sposobem na znalezienie swojej drugiej połówki.

A wszystko przez to, że Tinder zakupił startup odpowiedzialny za Wheel – aplikację do kreowania tzw. wideo historii. Aplikacja powstała w 2015 roku i pozwala na tworzenie publicznych filmów, do których swoje treści mogą dodawać nasi znajomi. Tinder zapowiedział, że planuje w przyszłości zintegrować funkcje wideo aplikacji i umożliwić użytkownikom nowy sposób poznawania ludzi.

Kolejna kopia Snapchata?

Brzmi interesująco, prawda? Jestem ciekaw, czy nowa funkcja będzie przypominała znane już ze Snapchata (a nałogowo kopiowane przez Facebooka) Stories, czy Tinder zintegruje obie aplikacje w zupełnie inny sposób. Jeśli postawiliby na tę pierwszą opcję, to warto pamiętać, że byłby to niejako powrót do korzeni - jakiś czas temu na Tinderze dostępna była funkcja Moments, która działała w taki sam sposób jak wspomniane przed chwilą Stories. Tinder umożliwiał w niej dodanie zdjęcia, które znikało po 24 godzinach, a do tego urozmaicenie go filtrami i napisami.

Momenty, wróćcie!

Jakiś czas temu korzystałem z Tindera i pamiętam go zarówno za czasów Moments, jak i bez tej funkcji i przyznam szczerze - brakowało mi możliwości zamieszczania/przeglądania "ulotnych chwil". Był to zawsze jakiś element "zaczepki", dzięki nim można było nawiązać rozmowę. Po zrezygnowaniu z tej funkcjonalności, Tinder stał się nudny. Przynajmniej dla mnie.

PS Przypominam, że dziś piątek, więc jeśli nie macie drugiej połówki może warto zainstalować Tindera? Uwaga, to uzależnia. A jeśli sądzicie, że przez tego typu aplikacje nie można znaleźć partnera/partnerki - mylicie się. Znam kilka par, które poznały się właśnie w taki sposób, a jedna z nich planuje swój ślub. Do dzieła! ;-)