Powerbeats Pro zadebiutowały po cichu, ale mogą narobić niezłego hałasu!




Powerbeats Pro zadebiutowały po cichu, ale mogą narobić niezłego hałasu!

Opublikowano 2 miesiące temu -


Apple zaskakuje nas ostatnio całą masą odświeżonych produktów. Chociaż było słychać szepty, które zdradzały plany nowych bezprzewodowych Beatsów, ich premiera mocno wszystkich zaskoczyła. Powerbeats Pro tym razem są w pełni bezprzewodowe i sporo lepsze od poprzedników. To też całkiem dobra alternatywa dla AirPods 2 i innych podobnych słuchawek.

Zacznijmy od tego, że nowe Powerbeats Pro nie mają być lepsze od AirPods 2. To sprzęt od podstaw stworzony z myślą o osobach uprawiających sport. To właśnie ta grupa osób najbardziej upodobała sobie poprzednika tych słuchawek, model Powerbeats3.

Naprawdę bezprzewodowe i inteligentne

Nowe Powerbeats Pro są naprawdę bezprzewodowe. Nie mają pałąka ani kabla, który scala dwie słuchawki. Cała konstrukcja to tak jakby AirPods na sterydach, widać to zwłaszcza po rozmiarach etui. Ponoć seria Powerbeats to numer jeden słuchawek sportowych. Apple i Beats dołożyli starań, by pogłębić swoją przewagę na tym rynku. Powerbeats są lepsze pod prawie każdym względem. Działają połączone w parę, ale sprawdzą się też osobno, jak batonik twix ;)

Powerbeats Pro wyposażone są w chip Apple H1 znany z AirPods 2. Dzięki temu lepiej od wszystkich innych słuchawkek na rynku radzą sobie z obsługą Siri. Asystentka głosowa Apple ma lepiej reagować na komendy dzięki sprzętowemu układowi, który poprawi jakość i stabilność połączenia z iPhonem.

Oczywiście nowe Powerbeats pozwalają na przełączanie między utworami, zmianę głośności i pauzowanie oraz obsługę połączeń telefonicznych. Można to zrobić przy pomocy Siri lub fizycznych przycisków na obu słuchawkach (kompatybilność z Androidem). Można też zdjąć słuchawkę z ucha, aby zapauzować muzykę (słuchawki wznowią automatycznie odtwarzanie po ponownym założeniu) lub umieścić je w etui, by je całkiem wyłączyć. Słuchawki same to rozpoznają dzięki dodatkowym czujnikom.

Powerbeats Pro czerpią garściami z AirPods 2. Pozwolą na błyskawiczne parowanie z urządzeniami przypisanymi do naszego Apple ID. Wystarczy otworzyć etui, aby słuchawki zostały sparowane. Podwójne mikrofony i akcelerometr w każdej słuchawce wspomogą rozmowy telefoniczne w głośnych miejscach. Słuchawki same rozpoznają, sytuację w której przystanęliśmy, by odebrać rozmowę i zredukują szumy w głośnych sceneriach jak siłownia czy ruch uliczny.

Poprzedni model, Powerbeats3 pozwalał na aż 12 godzin pracy. Nowa wersja Pro ogranicza ten czas do 9 godzin co i tak jest świetnym wynikiem wśród konkurencji. Powerbeats Pro dysponują jednak etui, które jest zarazem ładowarką i powerbankiem słuchawek — podobnie jak w AirPods. Jest jednak ponad dwa razy większe i zaoferuje dodatkowe 15 godzin pracy. Wystarczy 5 minut ładowania, by słuchawki pracowały przez 1,5 godziny lub 15 minut, aby pracowały aż 4,5 godziny. Brzmi to świetnie.

Mniejsze, wygodniejsze i droższe

Beats Powerbeats Pro są wygodniejsze od swoich poprzedników. Ich wielkość i kształt zbadano i dostosowano tak, by pasowały do uszu jeszcze większej grupy osób. Względem poprzednika są aż 23% mniejsze oraz 17% lżejsze.

Powerbeats Pro kosztują 1119 zł. Dostępne będą w kolorach kości słoniowej, leśnej zieleni, granatowym i czarnym. Chociaż widnieją już w sklepie Apple Store ich sprzedaż rozpocznie się dopiero w maju. Beats zapewnia, że słuchawki są wodoodporne. Niestety nie zdradzono w jakim stopniu.