Portal Tomasza Lisa NaTemat.pl wystartował - jak wrażenia? | DailyWeb.pl

Portal Tomasza Lisa NaTemat.pl wystartował - jak wrażenia?

Opublikowano 6 lat temu - 1


Głośno dzisiaj w sieci, za sprawą premiery długo oczekiwanego portalu NaTemat.pl, którego twórcą jest Tomasz Lis. Twitter aż huczał od ilości informacji na temat tego serwisu, jedni chwalili, drudzy się obawiali a jeszcze inni krytykowali każdy szczegół - nie da się ukryć jad przelewał się na tle politycznym. Skąd w nich tyle złości? Na to pytanie nie znajdę odpowiedzi, więc wolę skupić się na aspektach technicznych ;-)
Projekt graficzny serwisu jest dość... oryginalny. Strona składa się z jednej kolumny, gdzie w całą jej szerokość w nagłówku pokrywają zdjęcia z ogromnymi tytułami. Efekt jest taki, że przy rozdzielczości 1680x1050 widzę raptem 1,5 zdjęcia. Nie wiem skąd ten trend, ale jest on moim zdaniem, dość mocno "przerysowany". Oczywiście interfejs zyskuje na przejrzystości, ale można palca połamać od scrollowania w dół, by zobaczyć pozostałe nagłówki.

Pozostała część strony podzielona jest na trzy mniejsze kolumny, które zawierają zdjęcia, tytuł artykułu i zajawki artykułów. Pomysł na serwis jest bardzo ciekawy, otóż stronę główną budują w głównej mierze blogerzy, którzy współpracują z serwisem natemat.pl. W ich gronie znajdują się bardzo liczne osobowości, takie jak: Urszula Dudziak, Adam Darski, Janusz Palikot, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Kuba Wojewódzki, Justyna Kowalczyk czy Maja Włoszczowska. Przekrój i branża blogerów serwisu natema.pl jest naprawdę potężna. W głównej mierze mamy polityków i tego się nie da ukryć, ale są także osobistości sportu, kultury czy nawet gwiazdy telewizji. Jeśli będą oni faktycznie sukcesywnie pisać, to powstanie naprawdę bardzo ciekawy serwis, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

Prócz ogromnych, przerysowanych czcionek kolejną dużą wadą serwisu jest brak jakichkolwiek kanałów RSS. Tutaj z pewnością czytelnicy nie odpuszczą, bo z pewnością wygodniej będzie za jego pomocą śledzić wybranych autorów tekstów.

Przeczytałem kilka różnych artykułów i przyznam szczerze, że jestem zachwycony. Popularne polskie portale porzuciłem już dawno, nuda. Tutaj całość informacji będzie pochodzić od opiniotwórczych osób, przedstawionych w subiektywny sposób. A to ciekawsza forma niż bezosobowe niusy na popularnych polskich portalach.