Ale jak to przeglądanie na żywo? Czy nie można tego zrobić poprzez współdzielenie ekranu? Można. I tak było dotychczas. Przybywa jednak TBX, który robi to inaczej. Instalujemy plugin do przeglądarki. Nasz znajomy, a właściwie ziomek (buddy) również taki plugin posiadać musi. Oboje jesteśmy znajomymi w TBX, a to znaczy, że możemy razem przeglądać strony. Klikamy plugin, wybieramy, z kim chcemy współdzielić stronę (nie ekran) i widzimy, co nasz ziomek tam robi.

TBX, czyli wspólne przeglądanie internetu

Nie potrzeba dodatkowego softu, aczkolwiek przydatne to będzie raczej, gdy łączy nas w danym momencie coś więcej niż znajomość, na przykład jakieś połączenie głosowe. Wymagane to nie jest, po prostu wydaje mi się to dobrym use casem.

TBX pokazuje nam to, co na stronie robi nasz ziomek, jego kursor, zaznaczenie tekstu. My patrzymy na to w naszej przeglądarce, a to znaczy, że nie widzimy zawartości na przykład formularzy, które widzi nasz ziom. Twórcy na stronie piszą, że nie przechowują żadnych informacji na temat tego, co wyprawiamy podczas sesji współdzielenia.

Udostępnianie naszych poczynań na stronie to jednak nie wszystko. Mamy do dyspozycji coś a’la współdzielony schowek, gdzie możemy zapisywać znalezione rzeczy, robić notatki etc, na koniec sesji zawartość tego schowka możemy pobrać jako pdf.

I to pokazuje, do czego tbx może być przydatny. Do robieniu researchu, wspólnej zdalnej nauki, pomocy przy uzupełnianiu formularzy, pomocy w nawigowaniu, uczeniu czy nawet robieniu review designu / implementacji. Na myśl przychodzą mi również zdalne testy z użytkownikami? Możliwe, że będzie to przydatne dla UX researcherów. Ta pomoc przy uzupełnianiu formularzy brzmi dość ciekawie. Myślę o tym, jak mógłbym rodzicom, babci czy różnym ciotkom pomóc coś ogarnąć jak na przykład profil zaufany. Może być ciekawie.

Narzędzie jest darmowe i znajdziecie je tutaj.

A dla ciekawych skąd nazwa tbx – team browser extension.