Polskie Stowarzyszenie Blogerów i Vlogerów, a na co, a po co, a komu to potrzebne? | DailyWeb.pl

Polskie Stowarzyszenie Blogerów i Vlogerów, a na co, a po co, a komu to potrzebne?

Opublikowano 4 lata temu - 12


W polskiej sieci zamieszanie, wszystko dzięki/przez zrealizowany pomysł utworzenia Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów.

Stowarzyszenie, to rzecz bardzo praktyczna, bo można skupić ludzi o podobnych pasjach czy zainteresowaniach, nadać im moc prawną, a to dodatkowo daje kolejne możliwości. Niemniej gdy usłyszałem o połączeniu blogerów i vlogerów w stowarzyszenie, to przypomniał mi się pomysł stworzenia stowarzyszenia polskiego związku formuły 1, pomysł równie mocno osobliwy. W przypadku nadania formy prawnej grupie blogerów, dla mnie sprawa tym bardziej ciekawa, że połączyć mają się 'wielkie' indywidualności a tu jak wiadomo może być dość ciekawie. Oczywiście nie da się ukryć, że śmietanka najbardziej rozpoznawanych w Polsce blogerów, to osoby które doskonale się znają, więc naturalnie stowarzyszenie nie miało zostać założone, po to by się integrować. Do tego jest cała masa cyklicznych imprez, na których mają okazje spożywać wspólnie niezliczone ilości alkoholu.

Jeśli nie integracja, to właściwie co? Jaki jest w zasadzie cel, pomysł na stowarzyszenie? Zajrzałem na stronę stronę PSBV i niestety nie rozwiali moich wątpliwości, niestety wątpliwości pojawiło się jeszcze wiele.

Chcemy stworzyć platformę do dyskusji, wymiany doświadczeń i wspierania się wzajemnego blogerów ponad podziałami, a także umożliwiać realizację konkretnych działań na rzecz wszystkich blogerów i vlogerów, ale też każdego twórcy z osobna.

Z całym szacunkiem, ale brakuje w tym wszystkim konkretów. Zapis o tworzeniu platformy do dyskusji i wzajemnego wspierania się to nic nie niosący komunał. Bo jak wspomniałem, cyklicznych imprez, dyskusji mielonych na tyle często, że aż powodują konwulsje (przyszłość blogosfery, jak znosić hejt itp) było już tyle, że kolejna impreza o tym samym, to nic jak odgrzewany kotlet. A wzajemne wspieranie się? Kto się ma wspierać, ten się już wspiera.

Nie chce wyjść na malkontenta, ale pomysł do mnie totalnie nie przemawia, jest miałki i mam bardzo duże wątpliwości co do jego zasadności. Brakuje w tym wszystkim konkretów i pomysłu na całość. Wygląda to bardziej na coś na zasadzie: 'a może zrobimy stowarzyszenie? - jaki ma być jego cel? - nie wiem, załóżmy je, w najgorszym przypadku będziemy się tylko cyklicznie spotykać a w najlepszym jakąś wizję się wymyśli'.