Zanim jednak dokument zostanie podpisane, będzie poddany on konsultacji opinii publicznej. Teraz? Teraz drogi Panie Boni to musztarda po obiedzie. Dziwie się także, że Premier do którego żywiłem personalny szacunek, nie zabrał głosu w dyskusji.

Mamy świadomość różnych niejasności związanych z debatą o umowie ACTA. W opiniach pojawiają się zdania, które podważają ten dokument, ale podważają one kwestie zawarte w dokumencie SOPA, np. blokowanie stron. Mając świadomość niejasności i wątpliwości od przyszłego tygodnia zaczniemy kolejną fazę konsultacji i wyjaśniania ACTA artykuł po artykule, tak by wyjaśnić i powiedzieć, że żaden art. nie wymaga zmian w prawie polskim.

Jestem rozgoryczony całą sytuacją i mam ogromną nadzieje, że to nie koniec. Rozumiem, że niestety rząd nie może pozwolić sobie na szantaż, ale nie może też robić na przekór społeczeństwu. Potrzebny jest złoty środek a nie jest nim z pewnością podpisanie ACTA. Jestem przekonany, że cichego przyzwolenia na ACTA wśród społeczności internetowej nie będzie. Viva la revolution!