Polowanie czas zacząć | DailyWeb.pl

Polowanie czas zacząć

Opublikowano 4 miesiące temu -


Dałem się wciągnąć kolejnej grze. Za każdym razem, gdy obiecuję sobie, że w tym miesiącu nadrobię zaległości, okazuje się, że pojawia się produkcja, w którą chętnie bym zagrał. W sierpniu premierę na PC miała gra polegająca na łapaniu potworów. Nie mam na myśli kolejnej odsłony Pokemonów. W nie też grałem. Myślę, że spędziłem wystarczająco dużo czasu na poszukiwaniach kolejnego stwora, aby teraz rozpocząć swoją przygodę z Monster Hunter: World.

Na liczniku mam już 20 godzin. Bawię się doskonale. Jeżeli szukacie solidnie wykonanej gry, tylko koniecznie sprawdźcie Monster Hunter: World. Zabawa polega na polowaniach na potwory. Różnego rodzaju. Są takie, które latają, inne potrafią zrobić z postaci dane złożone ze skwarków, bywają także monstra uwielbiające rzucać błotem. Zwierzyny jest pełno, a każdy z przeciwników inaczej atakuje, inaczej się porusza i ma inne odporności. W Monster Hunter: World wspaniałe jest to, że przed każdym polowaniem faktycznie czuję się jak prawdziwy łowca. Przygotowuję mikstury, sprawdzam, z czym przyjdzie mi się zmierzyć, wybieram broń i pancerze. Na koniec odwiedzam kantynę, w której wybieram potrawę poprawiającą określone statystki. Żeby polować, trzeba jeść! Tak przygotowany wyruszam na kolejną wyprawę…

Monster Hunter: World to niezwykle rozbudowana gra. Pełno broni, różnego rodzaju zbroje, umiejętności, statystki, bonusy, tworzenie przedmiotów, poznawanie słabych stron potworów, poszukiwanie materiałów… Po 20 godzinach mam wrażenie, że to dopiero wierzchołek góry lodowej, gra ciągłe pokazuje mi coś interesującego, nowego. Muszę przyznać, że struktura kontroli postępu jest doskonale opracowana. Przez cały czas czuję, że stawiane mi się wyzwania, z którymi poradzę sobie na określonym etapie wiedzy. Zdarzają się także monstra bardziej przebiegłe, ale wtedy jestem dodatkowo instruowany, a w skrzyni czekają na mnie przedmioty użyteczne w trakcie danej misji. Przy tak rozbudowanej grze, dobry samouczek jest kluczowy. Twórcy stanęli na wysokości zadania. Od pierwszej minuty czuję się dobrze przygotowany, a także zachęcany do eksperymentowania na własną rękę.

Kolejna kwestia to balans przedmiotów. W Monster Hunter: World gracz znajdzie 14 rodzajów broni. Od klasycznych, takich jak łuk lub długi miecz, bo bardziej nietypowe, na przykład miecz i tarczę, które można przekształcić w topór. Wybór narzędzi zagłady warunkuje styl gry. Trzeba dobrze się ustawić, dostosować szybkość zadawanych ciosów do stylu ataku przeciwnika. Najlepiej uderzać w czułe punkty, a to, bez doskonałej znajomości swojej broni, jest absolutnie niemożliwe. Znowu jest pole do eksperymentowania. Sprawdziłem wszystkie i okazało się, że każdą można pokonać dowolnego potwora. Tylko trzeba się jej wcześniej nauczyć. Monster Hunter: World premiuje przygotowanie, najczęściej ginąłem, gdy zlekceważyłem przeciwnika lub nieumiejętnie poruszałem się po polu bitwy.

Jest oczarowany, ale wiem, że nie każdemu spodoba się ta gra. Potrzeba trochę czasu i cierpliwości, aby pokochać polowania na potwory. A zacząć trzeba od wybrania broni, która będzie korespondowała ze własnym stylem walki. Nie ma co sugerować się materiałami w Internecie. Trzeba sprawdzić samemu. Przegrać. Wyciągnąć wnioski i spróbować ponownie. W końcu się uda! Wracam na polowania, monstra same się nie złapią!