Po wielu przemyśleniach w końcu kupiłem plecak fotograficzny - LowePro Flipside Trek BP 450 AW

Po wielu przemyśleniach w końcu kupiłem plecak fotograficzny - LowePro Flipside Trek BP 450 AW

Opublikowano 17.06.2019 11:21 -

Moje przygody z plecakami były być może krótsze niż zakup drona, ale na pewno nie brakowało w nich zwrotów akcji. Zaczęło się od tego, że postanowiłem kupić plecak na cały swój sprzęt foto, bo torba przestała mi już wystarczać. W moje ręce ostatecznie trafił plecak od LowePro Flipside Trek BP 450AW.

Moja przygoda z fotografią to 10 lat naprawdę intensywnego hobby i pasji. To każda wolna chwila spędzona na krótkich i dłuższych podróżach, po przeróżnych zakątkach naszego pięknego kraju. To także wizyty na najciekawszych wydarzeniach w Trójmieście, zdjęcia koncertowe i to, co zapadło mi najbardziej w sercu i pamięci, czyli nocne wypady z grupką dobrych znajomych — przed siebie, z aparatem u boku. Pamiętam też późniejsze dyskusje dotyczącego tego, kto zrobił lepsze foty. Ach, piękne czasy.

Potem przyszło znudzenie i nowa pasja — video — która trwa do dzisiaj. Amatorsko tworzę materiały video do domowego archiwum, a czasem nawet podzielę się z Wami wideorecenzją. Ten materiał miał być także w formie video, nie byłem jednak zadowolony z jakości zrobionych przez siebie zdjęć.

Sprzęty wymieniałem już kilka razy. Mój pierwszy aparat to Fuji s5600, ale wiedziałem, że skończę z lustrzanką. Potem był Nikon (kilka modeli), następnie Canon, a teraz jest Panasonic. Z perspektywy czasu to właśnie teraz gratów do aparatu mam najwięcej i to właśnie dlatego torba systemowa od Nikona przestała wystarczać. Postanowiłem, że czas na zakup tego, czego nigdy nie miałem, a zawsze marzyłem, czyli plecaka fotograficznego.

Szukałem plecaka do miasta, bo podczas jazdy na longboardzie do biura, brakowało mi możliwości wrzucenia gratów do plecaka. Postanowiłem, że znajdę rozwiązanie hybrydowe, które łączyć będzie plecak typowo miejski z tym fotograficznym.

Kiedyś uwielbiałem to robić — szukać wymarzonych produktów. Siąść przed komputer, poszukać, przeanalizować, poznać opinię, rozpisać zalety i wady konkretnych sprzętów, by ostatecznie podjąć finalną, rozsądną decyzję. Odkąd jestem szczęśliwym ojcem na angażującym etacie, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na DailyWeb, taki komfort analizowania się skończył. Często decyzje podejmuję szybko i sprawnie, bo szkoda mi czasu. W tym przypadku jednak wróciłem do korzeni i zrobiłem to w ulubionym stylu.

Thule enroute camera backpack 20l

Nasłuchałem się od posiadaczy plecaków tej marki, jak świetne mają produkty. W sumie nigdy nie byłem wielkim fanem ich designu, ale jeden z plecaków początkowo bardzo mnie zainteresował. Doskonale wpisywał się w moje wymagania, bo prócz plecaka foto może on być zwykłym plecakiem —wystarczy wyciągnąć wkładkę fotograficzną (jak na zdjęciu).

Niestety, ten konkretny model miał dopiero mieć swoją premierę (7 czerwca) i dostawcy nie mieli pojęcia, kiedy i czy będzie dostępny. Dodatkowo zrobiłem listę sprzętów, które chciałbym w takim plecaku trzymać i nie było szans, by pomieścił on wszystko, co chciałem.

Co teraz?

Odpowiedź okazała się prostsza, niż się spodziewałem. Kupiłem sobie typowy plecak miejski od The North Face (swoją drogą polecam — model Jester, genialny jest) i postanowiłem, że rozejrzę się za sprzętem w pełni foto. Ważne było to, że samego sprzętu foto mam niewiele, znaczna większość to akcesoria do video: mikroporty, mikrofony, ładowarki czy sprzęt od drona.

Mój wzrok powędrował w kierunku marki LowePro. Wiedziałem, że kupię coś od nich, ponieważ się w tym specjalizują, mają bardzo przyzwoitej jakości produkty i ceny, które są całkiem rozsądne (jeśli takiego określenia można użyć do akcesoriów foto, bo tam rozsądku cenowego z zasady jest raczej niewiele). Bardzo spodobał mi się LowePro Tactic, z powodu jego funkcjonalności i pojemności.

Boczne otwieranie, odporność na deszcz i całkiem ciekawy design. Niestety, kwota 800 zł przy modelu 450 AW była dla mnie zbyt wysoka. Dodatkowo zależało mi na chociaż niewielkiej oddzielonej przestrzeni od części foto. Nagle jednak znalazłem inny plecak, który wiedziałem, że będzie mój: LowePro Flipside Trek BP 450 AW.

No i jest - LowePro Flipside Trek BP 450 AW

Typ uprzęży Klasyczny
Kieszeń na tablet lub laptop Do 10" Tablet/iPad
Kółka do transportu Nie
Komora na rzeczy osobiste Tak
Wymiary zewn. [szer. × głęb. × wys.] 31 x 24 x 54 cm
Pokrowiec AW Tak
Pas piersiowy Tak
Pas biodrowy Tak
Mocowanie statywu Tak
Regulowane przegrody Tak
Spełniające wymogi bagażu podręcznego Tak
Wybierz kolor: Grey-Dark Green
Tkanina zewnętrzna Poly 500D Kodra, Poly 500D X 300D Dobby, Tricot Polyester, Velex Nylon
Waga 1.69 kg
Pojemność Pro DSLR z gripem i założonym obiektywem do 70-200mm f/2.8, 2-3 dodatkowe obiektywy lub lampy błyskowe, tablet do 10", kompaktowy statyw lub monopod, kije trekkingowe, akcesoria outdoorowe i rzeczy osobiste
Gwarancja wieczysta

Plecak ten od razu mi się spodobał. Ciekawy i nietuzinkowy design, duża funkcjonalność w związku z regulowanymi przegródkami i, co równie ważne, przestrzeń użytkowa na wszystkie pozostałe graty. To, co było dla mnie równie istotne to duża liczba przegródek na drobiazgi. Tych mam naprawdę sporo i przeważają one nad ogromnymi tele-obiektywami czy korpusami lustrzanek. Zamiast tego w mojej kolekcji znajdują się dwa niewielkie obiektywy i body bezlusterkowca.

Po pierwszych dniach użytkowania już wiem, że plecak ten długo czysty nie pozostanie. Łapie właściwie każdy brud, ale to nie ma dla mnie większego znaczenia do momentu aż zawartość będzie zabezpieczona. Jego rolą będzie głównie przechowywanie sprzętu, który biorę ze sobą na wypady rodzinne, czy gdzieś w plener. Wreszcie mam wszystko w jednym miejscu, a przynajmniej rzeczy najważniejsze, bo i tak nie sposób spakować całego sprzętu.

Plecak od LowePro Flipside Trek występuje w trzech różnych rozmiarach. Od najmniejszego oznaczonego jako 250, poprzez 350 i największy: 450. Byłem pewien, że o ile 250 nie wchodzi w grę, o tyle 350 powinien być w zupełności wystarczający.

Obejrzałem kilka recenzji porównawczych i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że ten rozmiar będzie odpowiedni. Korzystając jednak z wizyty w Warszawie, postanowiłem podjechać do jednego ze sklepów, który akurat oba plecaki miał na stanie. To była świetna decyzja, bo jak się okazało 350 jest naprawdę niewielki (komora fotograficzna), więc nie zastanawiając się wiele, zdecydowałem się na rozmiar 450.

Dzięki zastosowaniu kilku prostych trików poprzez zamocowanie pasków po bokach i z przodu, dookoła plecaka jest sporo przestrzeni użytkowej. Dzięki temu będziecie mogli zaczepić niewielkie statywy, a może uda się zaczepić też te pełnowymiarowe. Jest także przestrzeń na wodę po obu bokach w formie elastycznej kieszeni. To świetna sprawa, bo puste kieszenie nie zwiększają wizualnie objętości plecaka.

Plecak ten spełnia wymogi bagażu podręcznego, jednak nie można powiedzieć by na oko był niewielki. To kawał plecaka, ale dzięki środkowi ciężkości ulokowanemy w dolnej jego części nosi się go naprawdę wygodnie. Składa się on z trzech komór. W pierwszej, frontowej, zmieścicie wszystkie drobiazgi dzięki kieszeni z zamkiem.

Niech Was jednak nie zwiedzie jej wielkość, bo jest ona naprawdę głęboka. Bez przeszkód włożyłem tam słuchawki Sony WH-1000xm2 w etui i zostało jeszcze trochę przestrzeni. Etykieta podpowiada także, że bez przeszkód możecie tam umieścić tablet.

Druga komora, górna, to całkiem pojemna przestrzeń, do której zmieścicie wszystkie przydatne drobiazgi, jak prowiant czy dodatkowe akcesoria, które nie zmieściły się do przestrzeni fotograficznej.

Liczyłem, że tę sporą przestrzeń wykorzystam do zapakowania mojego drona. Oczywiście zmieściłby się on bez przeszkód, ale zależało mi by zmieścić go w dedykowanej torbie, którą pod niego konkretnie kupiłem. Niestety, nic z tego, brakuje kilku centymetrów. Komora fotograficzna go w aktualnej torbie od PGY także nie pomieści, chyba że umieściłbym ją na płasko, wówczas jednak straciłbym zbyt wiele przestrzeni na pozostałe akcesoria.

W tej sytuacji będę przepakowywał drona do oryginalnego opakowania, a kontroler i baterie zwyczajnie wrzucę do komory fotograficznej. Problem rozwiązany.

LowePro Flipside Trek 450 AW - komora fotograficzna

Prawdziwym sercem plecaka jest oczywiście komora fotograficzna. To tam znajdują się wszystkie najważniejsze sprzęty. Przestrzeń tę możecie sobie poukładać tak, jak Wam się podoba. Wszystko za sprawą dołączonych ruchomych przegródek.

Oczywiście ma znaczenie jak je ułożycie, bo są one w kształcie trapezów, by jeszcze lepiej uzupełniać przestrzeń plecaka. Dwie z nich mają także skrytkę na drobiazgi typu mikrofon od mikroportu czy np. szkła UV.

W moim ustawieniu w górnej części znajdują się mikroporty z antenami, których niestety nie da się demontować, więc muszą być układane bioziomo. W tym samym miejscu spoczywa DJI Osmo Action wraz z niewielkim statywem. Potem już bezlusterkowiec na tej samej wysokości z zamiennym obiektywem.

Poniżej umieściłęm ładowarki wszelkiej maści i pozostałe mikrofony. Przestrzeń ta mieści wszystko, co w moim przypadku jest niezbędne. Jeśli będę potrzebował przetransportować drona, wówczas wyjmę wspomniane ładowarki wraz jedną z przegródek i będę miał miejsce, by umieścić tam Mavica Air.

W klapie zamykającej przestrzeń fotograficzną jest też niewielka saszetka, gdzie możecie umieścić kilka kart SD. Pomysł z zastosowaniem gumy wydaje się dość ciekawy, bo nie ma mowy, by jakikolwiek suwak zarysował sprzęt w komorze. Jednocześnie jednak wkładanie i wyciąganie kart z tej skrytki wymaga opanowania, bo można się naprawdę zmęczyć.

Plecak ma także regulowany pas piersiowy, by było Wam jeszcze bardziej komfortowo. Jest także pas biodrowy, który wyposażony jest w bardzo poręczne dwie skrytki, gdzie z powodzeniem zmieścicie portfel i telefon.

Jeśli przy zapiętym pasie biodrowym obrócicie plecak, możecie w bardzo wygodny sposób dostać się do komory fotograficznej, bez zdejmowania go z pleców. Świetne i bardzo pomysłowe rozwiązanie, które w plenerze na pewno się sprawdzi.

Jeśli spotka Was deszcze w trakcie wyprawy fotograficznej, to możecie być spokojni. Plecak wyposażony jest w wodoszczelną osłonę, która zlokalizowana jest w górnej części plecaka, tuż obok uchwytu.

Wyposażona jest ona w gumkę, wiec w łatwy sposób rozłożycie ją na całej przestrzeni plecaka, zabezpieczając go przed deszczem.

Podsumowując

LowePro mnie nie zawiodło. Plecak jest wykonany ze świetnych materiałów i daje ogromne możliwości dopasowania go do własnych potrzeb, niezależnie od tego, czy będziecie go używać do sprzętu foto, czy chociażby akcesoriów video. Komora w górnej części pomieści wszystkie dodatkowe sprzęty lub prowiant. Ja osobiście gorąco polecam LowePro Flipside Trek BP 450 AW, ale upewnijcie się najpierw czy jego rozmiar będzie Wam odpowiadał, bo różnica między 350 AW a 450 AW jest naprawdę spora (mimo tylko kilku centymetrów w rozmiarach).

A jak cena? Na dzień pisania tego artykułu przyjdzie Wam za niego zapłacić około 500 zł. Nie jest tanio, ale za te pieniądze macie gwarancję naprawdę wysokiej jakości produktu z wieczystą gwarancją, który sprosta wszystkim wymaganiom, stawianym plecakowi tej klasy.

PS Kilka zdjęć z załadowanym gearem.