Przez miesiąc miałem możliwość korzystać z Xiaomi Mi 10T Pro 5G. Smartfon wywarł na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza pod względem szybkości działania. 

Od razu nadmienię, nie będę tutaj zalewał Was informacjami na temat specyfikacji, czyli wszystkimi liczbami, możliwościami, które można przeczytać na stronie internetowej producenta. Mnie najbardziej interesowało, jak naprawdę ten smartfon sprawdzi się w codziennym użytkowaniu.

Wygląd

Xiaomi Mi 10T Pro 5G nie jest małym smartfonem. Obawiałem się tego, że jego wielkość i grubość będą problematyczne – mam dość szczupłe dłonie. W pierwszych wrażeniach wspomniałem, że byłem bardzo zaskoczony jak, mimo wszystko, ten telefon świetnie leży w dłoni. Po miesiącu testów pozostaję przy takim wrażeniu. W codziennym użytkowaniu wielkość i grubość tego modelu stały się dla mnie jego zaletami. Mi 10T Pro 5G jest bardzo fajnie wyważony. Mega wygodnie mi się z niego korzystało. Nie miałem problemu z obsługą jedną ręką.

Skoro jesteśmy przy wyglądzie, to muszę zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Umieszczenie przycisków na bocznej krawędzi w moim przypadku jest w sam raz. Idealnie mój kciuk trafiał w przycisk włącznika, będący jednocześnie czytnikiem linii papilarnych. To zalety. W wyglądzie są jednak wady. W pierwszych wrażeniach już wspomniałem o tylnej obudowie. Jest piękna, nawet przepiękna! Ale korzystanie z tego urządzenia bez jakiegokolwiek pokrowca to podpisanie wyroku na pleckach smartfona. Są one gładkie, połyskujące, ale przy tym palcujące się niesamowicie. W dodatku wyspa z obiektywami aparatu jest bardzo duża i wystająca. Zapomnijcie o wygodnym korzystaniu ze smartfona, kiedy ten leży na stole. Będzie się „gibał”. Trochę sytuację poprawia dołączony do zestawu pokrowiec, a na pewno ustrzeże przed nadmierną ilością odcisków palców i zarysowań tylnej obudowy.

Wydajność

Wiem, miałem nie przytaczać specyfikacji, ale tylko w tym punkcie sobie pozwolę. Na pokładzie Xiaomi Mi 10T Pro 5G znajduje się procesor Qualcomm Snapdragon 865, którego pracę wspomaga 8 GB pamięci RAM. Sama wiedza na ten temat powinna budować poczucie, że w tym modelu nie zabraknie mocy. I tak też jest. Pod względem wydajności jest rewelacyjny. O wiele przyjemniej mi się korzystało z tego smartfona niż z mojego wysłużonego iPhone 7 Plus, a nawet iPhone 11 mojej małżonki. Wszystkie aplikacje uruchamiały się błyskawicznie, nie lagowały. W pewnym momencie miałem wrażenie, że smartfon ma tyle zapasu mocy, że ciężko mi będzie go „zajechać”. Nigdy mi się to nie udało, mimo włączenia większości aplikacji, jakie miałem zainstalowane.

To nie jest moja pierwsza styczność z MIUI, ale nie miałem kontaktu z tą nakładką przez wiele długich lat. Pomijając, że moi rodzice są użytkownikami od niedawna Xiaomi Redmi Note 8T, to wcześniejsze moje „spotkanie” z MIUI miałem przy okazji wgrywania modyfikowanego softu do HTC Desire HD. Nie napiszę Wam nic złego na temat tej nakładki – dla mnie jest intuicyjna, nieskomplikowana. Sprawia, że naprawdę przyjemnie korzysta się ze smartfona.

Wyświetlacz

Wrażenie świetnej wydajności Xiaomi Mi 10T Pro 5G potęguje wyświetlacz ze 144 Hz odświeżaniem. Zdarzało mi się odblokowywać telefon, żeby nacieszyć się płynnością wyświetlania. Wiem, dziwnie to brzmi, ale jak się porzuca starszego iPhone na rzecz wyświetlacza z takim poziomem odświeżania, to trochę wbija w fotel. Poza tym jest to jednostka, która prezentuje sporo szczegółów. Powiem (a raczej napiszę) Wam, że fenomenalnie mi się na tym telefonie oglądało filmy.

Bateria

Mój prywatny telefon ląduje przy ładowarce codziennie. Xiaomi Mi 10T Pro 5G ładowałem raz na 2 dni. Dwa razy nawet wytrzymał prawie 3 dni, ale wtedy znacząco mniej z niego korzystałem. To i tak świetny wynik. Co prawda, nie ma on indukcyjnego ładowania, ale mi jest to akurat obojętne – nie korzystam z tego rozwiązania. Jest za to szybkie ładowanie (33W). I to rozwiązanie jest super. Pozwala naładować baterię urządzenia do 100% w 1 godzinę – tak, w godzinę.

Czytnik linii papilarnych

Może krótko, ale muszę o tym napisać. Nie jestem fanem czytnika umieszczanego na tylnej obudowie. W moim przypadku jest to nietrafione miejsce. Dobrze, że Xiaomi Mi 10T Pro 5G ma ten czytnik w przycisku włącznika, to dla mnie optymalna lokalizacja w bryle telefonu. Czytnik, który znajdziemy w tym modelu, jest błyskawiczny. Kilkukrotnie wykonywałem serie testów, sprawdzając, czy zawsze urządzenie zostanie odblokowane. Tylko 3 razy (na 40 prób) smartfon miał jakiś problem. Co ciekawe, nie pojawiły się one kiedy korzystałem z czytnika, a miałem mokre dłonie po ich umyciu.

Aparat

Najpierw zacznijmy od interfejsu aparatu. Jest on prosty w użyciu – nie nastręcza problemów w dotarciu do najpotrzebniejszych funkcji. Pozwala także na bardziej zaawansowane ustawienia, które przydadzą się bardziej wprawionym fotografom. Zdjęcia, które otrzymujemy, są dobrej jakości. Nie mam do nich większych zastrzeżeń, ale nie będę też rozkładał ich na czynniki pierwsze – nie jestem fotografem. Przyznam jedynie, że obiektyw Macro to dla mnie totalne nieporozumienie. O wiele lepiej zdjęcia blisko umieszczonych przed smartfonem przedmiotów wychodziły w trybie automatycznym z głównego obiektywu. Także Macro w tym urządzeniu omijałbym z daleka. Nie robiłbym tego w przypadku zdjęć nocnych, które wyglądają świetnie. Powinienem Wam dostarczyć jakieś zdjęcia pięknych nocnych widoków z większego miasta, gdzie mimo wszystko będzie większa dawka światła – ja jednak mieszkam w małej miejscowości, gdzie widoczków nie ma, a ilość światła też jest ograniczona. Dlatego też spójrzcie na nocne zdjęcie wykonane Xiaomi Mi 10T Pro 5G w mojej mieścinie. Naprawdę wygląda to fajnie.

Podsumowanie

Xiaomi Mi 10T Pro 5G spakowałem do wysyłki. Wtedy też poczułem, że będę za nim tęsknić. Przyzwyczaiłem się do niego. Konkretnie – do jego świetnej wydajności, do tego, że ani razu mnie ten smartfon nie zawiódł. Bez względu na to, że to Android, którego nie jestem fanem. Korzystało mi się z Xiaomi Mi 10T Pro 5G naprawdę super. Ma on kilka wad, jednak zalet jest o wiele więcej. Bądźmy szczerzy – każdy smartfon ma jakieś wady, które dla niektórych mogą być zaletami, wszystko zależy od użytkownika. W moim przypadku ten model Xiaomi będę bardzo dobrze wspominał.