Playnite - czy narzędzie do uporządkowania kolekcji gier ma sens?




Playnite - czy narzędzie do uporządkowania kolekcji gier ma sens?

Opublikowano 19.12.2017 11:27 -


Gry komputerowe mam rozrzucone po różnych usługach. Trochę w Origin, kilka tytułów znalazło się na GoGu, jakiś zestaw aktywowałem na Uplay. Jest jeszcze Steam, gdzie trzymam większość kolekcji oraz BattleNet. Na pulpicie trzymam te tytuły, które aktualnie ogrywam. Chyba tylko dzięki temu jestem w stanie utrzymać minimalny porządek.

Ostatnio, surfując po niebezpiecznych rafach Internetu, trafiłem na usługę, która powinna pomóc w opanowaniu nawet największej kolekcji gier. Dzięki Playnite można, z jednego miejsca, przejrzeć co i gdzie ma się zainstalowane. Wszystko jest w jednym okienku, na dodatek Playnite pozwala także na katalogowanie gier wykorzystujących różnego rodzaju emulatory. Grę możną włączyć jednym kliknięcie, zaraz po wybraniu interesującego tytułu. Według informacji na stronie Playnite nie przechowuje żadnych danych użytkownika, a w celu stworzenia biblioteki gier skanuje dysk twardy. Na dodatek to open source, więc można do woli edytować kod. Z Playnite korzystałem przez cały weekend.

Z przerażeniem odkryłem, że jest to narzędzie zbędne. Na pewno pozwala na ułożenie kompletnej biblioteki gier cyfrowych w jednym miejscu. Niestety, nic poza tym nie oferuje. Uruchomienie gry to dokładnie taki sam proces jak włączenie jej z poziomu pulpitu. Playnite nie pozwala na pominięcie klienta danej usługi, co jest bardzo istotne. Na dodatek program ma dziwną tendencję do pożerania zasobów. Zauważyłem, że okazjonalnie lubi pomielić dyskiem, aby odświeżyć bibliotekę gier, miniaturki poszczególnych tytułów oraz newsy. Jest to bardzo ważna informacja dla osób posiadających dyski SSD. Playnite, przy dużych bibliotekach, potrafi spowolnić komputer. Nie sądzę, aby była to cena adekwatna do korzyści, które są bardzo niewielkie.

Na pewno pojawienie się Playnite wskazuje na istotny problem związany z zarządzaniem cyfrowymi bibliotekami. Korzystamy z wielu różnych usług, sami twórcy gier często wymuszają instalację takiego, a nie innego klienta. Dla aktywnego gracza najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie odpowiedniej ilości programów oraz skrótów na pulpicie. Trzeba także pamiętać o tym, że z aplikacje takie jak Steam, Origin lub BattleNet posiadają także funkcje społecznościowe. Jak chociażby czat. Z poziomu Playnite nie można z niego korzystać, więc i tak należy najpierw uruchomić daną aplikację. Po chwili okazuje się, że gracz i tak kończy z kilkoma instancjami różnych usług.

Alternatywną dla Playnite jest dobrze zbudowany arkusz kalkulacyjny. Można sobie wypisać gry, odpowiednio oznaczyć i posegregować. Bez straty na wydajności. Taki plik również będzie przenośny oraz łatwy do zarchiwizowania. Prawda jest bolesna – aby sobie pograć, trzeba trzymać na dysku kilka aplikacji pozwalających na dostęp do poszczególnych usług. Playnite nie niweluje tego problemu i czas na korzystanie z tego programu uznaję za całkowicie zmarnowany.