Piszesz dużo i dużo podróżujesz? W takim razie musisz zobaczyć Freewrite Traveler | DailyWeb.pl

Piszesz dużo i dużo podróżujesz? W takim razie musisz zobaczyć Freewrite Traveler

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Swego czasu totalnie zwariowałem na punkcie tworzenia tekstów (obojętnie czy blogowych, czy jakichkolwiek innych) wyłącznie za pośrednictwem narzędzi typu disctraction-free, czyli wolnych od rozproszenia uwagi.

Bardzo się ucieszyłem, kiedy nawet WordPress wprowadził wspomnianą opcję disctraction-free natywnie. Oczywiście nie jest dokładnie tym samym, co prosty edytor tego typu, ale zawsze to o krok bliżej. Miałem wrażenie i w zasadzie cały czas je mam, że zdecydowanie łatwiej tworzyć teksty, gdy Twoja uwaga skupiona jest tylko na tym, co piszesz. W tym przypadku mowa oczywiście o tym, co widzisz na ekranie. Do eliminacji pozostałych rozpraszaczy spoza monitora polecam słuchawki z aktywną redukcją szumów.

Dziś nie o słuchawkach jednak, a o narzędziu z kampanii na Indiegogo, które wspiera eliminację wszystkich rozpraszaczy w obrębie przestrzeni ekranu, z którymi możecie się borykać podczas codziennej pracy. A to powiadomienie z Twittera, a to Wasz ulubiony DailyWeb wysyła powiadomienie Push o nowym wpisie, a to właśnie przyszedł mail itp. Lekko nie jest, sami wiecie. Właśnie na te problemy ma odpowiadać urządzenie o nazwie Freewrite Traveler.

Ten przenośny komputer, jeśli to właściwe określenie, ma pomóc w efektywnym tworzeniu tekstów, niezależnie od ich charakteru. Czy piszesz bloga, czy tworzysz własną powieść. Pozbawiony jest właściwie wszystkiego, co może skutkować rozproszeniem Twojej uwagi. Nie ma jutubów, nie ma fejsbuków czy innych twitterów. Jest za to synchronizacja po Wi-Fi zapisanych treści, a te wszystkie lądują w wybranej chmurze.

Brzmi świetnie, prawda?

To jednak nie wszystko. Prawdziwą zaletą tego urządzenia i powodem, dla którego szumnie ogłaszane jest ono jako stworzone dla podróżników, to bateria. Ta potrafi wytrzymać do 30 godzin pracy, jak zapewniają twórcy. Ponadto samo urządzenie jest gotowe do pisania tuż po otwarciu klapki. Za nią ukrywa się ekran e-ink i tu kończą się zalety, a pojawiają się moim zdaniem mało przemyślane rozwiązania.

Powierzchnia wykorzystania ekranu e-ink to dosłownie niewielki fragment w środkowej części klapy. Oczywiście nie widzę potrzeby, by ekran e-ink rozpościerał się od ramki do ramki, ale jego wielkość budzi wątpliwości. O ile sprzęt dla podróżników musi być mobilny, o tyle wielkość ekranu, to totalne nieporozumienie. Nie wiadomo, w jakiej skali fonty można powiększać, ale mam smutne wrażenie, że przy aktualnych rozmiarach ekranu, wygodne tworzenie treści będzie zwyczajnie bardzo trudne.

Do dyspozycji twórcy oddają nam pełnowymiarową klawiaturę, a to dość ważne. Waga urządzenia waha się w okolicach 1 kg. Dzięki tak przemyślanym gabarytom i wadze Freewrite Traveler zmieści się do każdego plecaka.

Co wygląda szczególnie fajnie to statystyki real time. Oczywiście znamy te wszystkie liczniki słów czy znaków, ale przy Feewrite Traveler otrzymujemy też w dedykowanym pasku na ekranie informację o czasie trwania sesji.

Z innych smaczków Freewrite Traveler wspiera wiele języków (w tym polski), umożliwia korzystanie z myszy (za pomocą dedykowanego przycisku + klawisze W, A, S, D).

Twórcy z planowanych $50 000 mają już na swoim koncie Indiegogo (na dzień pisania artykułu) $282 000, a to daje 560% tego, co zakładali, uruchamiając zbiórkę. Cena urządzenia w ramach Indiegogo wynosi $330 (okolice 1300 zł), a więc wygląda to na cenę całkiem rozsądną... gdyby nie ten ekran.

Żaden ze mnie wielki podróżnik, ale takie urządzenie naprawdę mogłoby mi się przydać, odkąd często spędzam niespełna dwa tygodnie w miesiącu na podróżach zagranicznych. Poręczne urządzenie, które można w każdej chwili wyciągnąć, by napisać, co w głowie siedzi. Niestety, nie zrobię tego, bo a) byłaby to droga fanaberia; b) ekran w tym urządzeniu jest dla mnie czymś, co nie wygląda komfortowo. Ciężko oczywiście oceniać, nie mając urządzenia w ręku, ale... pozostaje mieć nadzieję, że twórcy wiedzieli, co robili. Czekamy na pierwsze egzemplarze.

Więcej informacji o Freewrite Traveler znajdziecie na dedykowanej stronie Indiegogo.