Pioneer S6 - kompaktowe słuchawki z ANC i świetną baterią

Opublikowano 9.10.2020 13:18 -


Aktywne tłumienie szumów czy raczej hałasu, to moje odkrycie technologiczne bieżącego roku. Słuchawki z ANC naprawdę zwiększyły komfort mojego życia. Tym bardziej cieszyło mnie, że przyszło mi testować nową propozycję od Pioneera.

Pioneer S6, a właściwie Pioneer SE-S6 BN, bo tak brzmi ich pełna nazwa, to kompaktowe słuchawki, które producent wyposażył nie tylko w aktywne tłumienie szumów, ale także świetną baterię.

OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ

Słuchawki Pioneer S6 zapakowano w schludny, ładny kartonik ze zdjęciami sprzętu. Choć sam jestem fanem bardziej minimalistycznego designu, to muszę przyznać, że opakowanie, przynajmniej od frontu (boczne zdjęcie modela zupełnie do mnie nie przemawia) prezentuje się całkiem dobrze.

Pioneer S6 opakowanie

W paczce poza samymi słuchawkami znajdziemy instrukcję i komplet dokumentów oraz kabel USB typu C do ładowania i kabel jack 3.5 mm - jack 3.5 mm. To tak naprawdę wszystko, czego potrzebujecie do komfortowego słuchania muzyki. Niestety, producent nie zdecydował się na dodanie do słuchawek etui, albo choćby prostego worka, co ułatwiłoby ich przewożenie i przechowywanie.

Pioneer S6 zawartość opakowania

WYGLĄD I WYKONANIE SŁUCHAWEK

Jeżeli chodzi o wygląd, to jest to siostrzany model słuchawek Pioneer S3 Wireless. W porównaniu z droższymi S9 Wireless, które miał okazję testować Sebastian, Pioneer S6 są sporo mniejsze i wyraźnie kierowane do innego klienta. Słuchawki występują w czterech kolorach – czarnym, granatowym, czerwonym i ciemnym szarym, który ja miałem okazję testować. Słuchawki są wykonane w całości z tworzywa sztucznego i łudząco przypominają mi moje stare, sporo tańsze JBLe. Słuchawki Pioneera mogą się jednak podobać. Duży wybór kolorów pozwala na wybór sprzętu pod własne preferencje.

Pioneer S6 słuchawki wireless z noice cancelingiem

W akapicie poświęconym wyglądowi trochę narzekałem na ich "taniość". W zastosowanych materiałach także próżno szukać tu naturalnej skóry, drewna, aluminium czy innych droższych materiałów. Pioneer S6 są jednak wykonane bardzo solidnie. Wszystkie elementy są spasowane dobrze, nic nie trzeszczy, nic nie skrzypi. Górna regulacja posiada wyraźny skok, co pozwala mieć nadzieję, że szybko się nie wyrobi. Słuchawki wydają się także wytrzymałe, bo mam je już dwa tygodnie, przeżyły one dwie dłuższe podróże, będąc wrzucone luzem do plecaka, a wciąż wyglądają jak właśnie wyciągnięte z pudełka.

JAKOŚĆ DŹWIĘKU I Noice Cancelling

Za dźwięk w słuchawkach Pioneer SE-S6 BN odpowiadają 40 milimetrowe przetworniki oraz pasmo przenoszenia 10Hz - 22kHz. Co można powiedzieć o jego specyfice? Słuchawki dobrze spisują się przy rapie czy hard bassie. Brzmienie jest dość surowe, jednak moim zdaniem akceptowalne. Przy bardziej finezyjnych i wymagających gatunkach muzycznych, czy po prostu większej głośności, wychodzą pewne braki i ograniczenia Pioneerów, ale pamiętajmy, że nie są to słuchawki studyjne, do poważnych audiofilskich odsłuchów.

Pioneer S6 słuchawki z noice cancellingiem

Co można powiedzieć o ANC, czyli Active Noise Cancellingu w słuchawkach Pioneer SE-S6 BN? Istnieje. Nie można było tu oczywiście oczekiwać jakości tłumienia, porównywalnej, chociażby do Sony WH-1000, Skullcandy Crusher ANC czy Pioneer S9 Wireless. Nie chodzi tu tylko o półkę cenową, ale także o budowę słuchawek. Siłą rzeczy muszle zakrywające całe uszy będą lepiej odcinać otoczenie. ANC w Pioneerach S6 nieźle radzi sobie z monotonnym głuchym dźwiękiem, gorzej radząc sobie z nieoczekiwanymi ostrymi odgłosami, takimi jak płacz dziecka czy szczekanie psa. Niestety wyłączając muzykę, bądź w przerwie między utworami usłyszymy, że słuchawki same z siebie generują dość głośny szum.

Zasięg

Słuchawki wyposażono w najnowszego Bluetootha 5.0. Standard ten gwarantuje najlepszy zasięg, przy okazji będąc bardziej energooszczędny od poprzedników. Ja słuchawki Pioneer S6 testowałem z iPhonem XR z Bluetoothem 5.0 i nie miałem żadnych problemów z zasięgiem, nawet przez grube, betonowe ściany nośne. Warto przypomnieć, że różne wersje Bluetootha charakteryzują się kompatybilnością wsteczną ze sobą nawzajem, co oznacza, że Bluetooth 5.0 może działać z Bluetooth 4.2. i wcześniejszymi.

WYGODA i bateria

Pioneer S6 są słuchawkami kompaktowymi, więc miałem spore obawy dotyczące ich wygody. Słuchawki nie otaczają całych uszu, więc siłą rzeczy przyciskają je do głowy. Dłuższe korzystanie z nich może być więc niewygodne. Na szczęście nie jest źle i nawet kilkugodzinna podróż przebiega w miarę komfortowo. Z pewnością jest to związane również z niewielką wagą słuchawek – 205 g.
Użytkownicy telefonów z systemem Android mają możliwość pobrania aplikacji Pioneer Notification App, która pozwala czytać powiadomienia tekstowe, SMS-y i maile oraz otrzymywać alerty dotyczące na przykład aktualizacji kalendarza. Ja niestety nie posiadam żadnego telefonu z systemem od Google, więc nie miałem możliwości sprawdzenia tego rozwiązania.

Pioneer S6 wygoda

Bateria jest chyba najmocniejszą stroną testowanych słuchawek Pioneer S6. Deklarowany przez producenta czas pracy na baterii to aż 30 godzin. Oczywiście mowa tu o słuchaniu nie szafując głośnością i z wyłączonym ANC (z aktywnym tłumieniem hałasu grać mają do 20 godzin), jednak to wynik imponujący. Zwłaszcza, że mamy tu także szybkie ładowanie, które pozwala nam w 10 minut naładować słuchawki tak, by grały 3 godziny. Pełne ładowanie baterii trwa również 3 godziny.

Pioneer SE-S6 BN: CZY WARTO?

Pioneer SE-S6 BN to typowe słuchawki do miasta. Charakteryzują się one kompaktowymi rozmiarami, świetną baterią, możliwością połączenia z dwoma urządzeniami naraz i aktywnym tłumieniem hałasu. Wszystko to za mniej niż 500 złotych. W tej cenie twórcy musieli iść na kompromisy. Nie spodziewajcie się więc tutaj wysokiej klasy materiałów, zabójczej jakości dźwięku i noice cancellingu, porównywalnego do liderów branży. To wszystko znajdziesz w większych i droższych Pioneerach S9. S6 mają być lekkie i małe, byś mógł zabrać je wszędzie ze sobą i do tego sprawują się świetnie.

Wieści z Rozładowani.pl