Pioneer DJ DDJ-200, czyli jak zostałem DJ-em za niespełna 700 zł

Pioneer DJ DDJ-200, czyli jak zostałem DJ-em za niespełna 700 zł

Opublikowano 17.06.2019 9:11 - Akcja Partnerska


Dzisiaj zaprezentuję Wam sprzęt, który może być idealnym prezentem dla kogoś, kto marzy o tym, by zostać DJ-em. Poznajcie kontroler  DDJ-200 od Pioneer DJ, który w połączeniu ze smartfonem, zrobi z Ciebie DJ-a.

Serio, nie żartuję. Naprawdę zaprezentuję sprzęt, który może być idealnym prezentem dla pociechy, nastolatka, a nawet dla kogoś, kto niezależnie od wieku chciałby spróbować swoich sił w miksowaniu utworów.

Pioneer DJ DDJ-200 jest dla mnie sprzętem dość egzotycznym, gdyż nigdy nie miałem do czynienia z niczym podobnym. Jak na ironię, jestem jednak tym bardziej właściwą osobą do testów, bo urządzenie z założenia ma być bardzo proste w obsłudze, jednocześnie dając ogrom frajdy i nie ustępując funkcjonalnością tym z nieco wyższej półki. By zacząć miksować utwory wystarczy prąd, kilka dostarczonych przez Pioneer DJ kabelków, sporo wyobraźni i jeszcze więcej cierpliwości. Tej ostatniej to nie mam za grosz, ale i tak udało mi się stworzyć kilka miksów, które co prawda podobały się jedynie mojej osobie, ale kto by się tam przejmował publiką. Zacznijmy jednak od początku.

Specyfikacja

Wejście / wyjście USB USB (Typ B) x 1
Zasilanie Zasilanie z gniazda USB
DC 5V , 500mA
Bluetooth Bluetooth 4.2
Maksymalne wymiary 378.0 × 208.0 × 48.2 mm
Masa 1.2 kg
Akcesoria w zestawie Przewód USB, rozdzielacz do słuchawek, dokumentacja

Co w opakowaniu?

Przede wszystkim kontroler, który jest naprawdę lekki i niewielkich rozmiarów. Jak zobaczycie na zdjęciach, mieści się on bez problemów na moim naprawdę niewielkim biurku, a to duży plus. Można się więc nim pobawić bez usuwania innych gratów z blatu.

Przyciski są plastikowe, co na pewno odróżnia ten sprzęt (choć z pewnością nie tylko to) od rozwiązań profesjonalnych. Macie jednak gwarancję, że po biurku ślizgał się nie będzie, a to dzięki gumowanym podkładkom.

Oprócz tego znajdziemy kabel zasilający, który wepniemy do wtyczki (nie jest częścią zestawu) lub do komputera. Jest także kabel rozdzielający sygnał ze słuchawek, który podłączony do smartfona, pozwala na odsłuch przez słuchawki kolejnego utworu, a drugi do wypuszczenia dźwięku aktualnie miksowanego na kontrolerze.

Pioneer DJ DDJ-200 - Zaczynamy

Co było dla mnie dość zaskakujące, to przede wszystkim fakt, że prócz komputera i dedykowanej aplikacji, możemy wykorzystać smartfon. W zasadzie to pod niego urządzenie jest skierowane. To nie koniec niespodzianek, bo jak się okazuje, kontrolera w żaden kablowy sposób nie podpina się do smartfona. Należy to zrobić przez Bluetooth. Dopiero do smartfona podpinamy rozdzielacz, a dźwięk wypuszczamy na wybranym głośniku lub bezpośrednio na słuchawkach (lub tu i tu). Z poziomu konsoli będziemy mogli się potem przepinać między jednym źródłem na drugim.

WeDJ - widok w aplikacji do miksowania utworów za pomocą DDJ-200

Do tego mamy aplikację WeDJ, która jest naprawdę potężna, jeśli chodzi o możliwości, a tym samym naprawdę prosta w obsłudze. Po połączeniu urządzenia widzimy dwa tracki, którymi możemy manipulować z poziomu kontrolera. I tutaj zaczyna się cała zabawa.

Nie miałem świadomości, że miksowanie utworów to tak skomplikowana i trudna zabawa. Na całe szczęście dla laików jest opcja, która nieco wspomaga ten proces — Beat Sync (nawet jeśli nie masz pojęcia jak miksować utwory, wystarczy wcisnąć przycisk Beat Sync, by zdobyć serce publiczności).

Warto wspomnieć także że DDJ-200 obsługuje kilka aplikacji, zależnie od urządzenia mobilnego (czy PC), do którego go podepniecie:

  • WeDJ (iPhone wkrótce również Android) obsługującym serwis streamingowy Beatport LINK, Sound Cloud Go+
  • Djay (iPhone, IPad) obsługującym Spotify
  • Edjing Mix (iPhone, iPad, Android) obsługującym serwis Deezer
  • Rekodbox Dj (PC/Mac) obsługującym wkrótce Beatport LINK, SoundCloud GO+

Aplikacja pozwala na sterowanie trackami, możecie je przewijać z poziomu ekranu smartfona (prócz kontrolera, rzecz jasna). Ciężko omówić tu wszystkie możliwości WeDJ, ale najważniejsze z nich to to, że możecie nagrywać swoją twórczość, wybierać z różnych źródeł utwory do miksowania, czy sterować w całości ustawieniami kontrolera.

Oczywiście prawdziwa zabawa zaczyna się, kiedy do gry wchodzi sam kontroler. Wszystkie guziki mają dość charakterystyczny plastikowy skok, który po pierwszych dźwiękach miksowanego utworu w słuchawkach przestaje przeszkadzać. Do dyspozycji mamy całą tonę podświetlanych guziczków. przełączników i koła jog (prócz tego 16 padów, przyciski do obsługi odtwarzaczy czy sekcję miksera).

Przednia zabawa!

Po rozpakowaniu zestawu i podłączeniu go zniknąłem w świecie nieudolnie miksowanych utworów. Pochłonęły mnie bez reszty dwa sample muzyczne, które dostarczone zostały wraz z aplikacją. W dziwny sposób świetnie się ze sobą zgrywały i to bez wielkiej ingerencji z mojej strony, chociaż nie ukrywam, że naprawdę chciałem im przeszkodzić. Domownicy byli pod wrażeniem, chociaż widziałem też dość nieufne spojrzenia, iż mój talent do miksowania utworów tak szybko się objawił. Warto wspomnieć, że po pierwszym uruchomieniu aplikacji, włącza się ona w trybie tutorial, a my jesteśmy prowadzeni za rękę przez wszystkie najważniejsze opcje.

Polecam postępować dość ostrożnie z tym urządzeniem, bo nie ma mowy, że siadając za tym cudem, zmiksujecie na szybko jeden utwór i wrócicie do pozostałych obowiązków. Gwarantuję Wam, że tak się nie da.

Ogromną zaletą urządzenia są jego bardzo kompaktowe wymiary. Jeśli chcecie zabrać je ze sobą na wakacje, nie będzie problemu z nadbagażem. Do tego prosty głośnik z możliwością podłączenia poprzez wejścia Jack, kabel zasilający, smartfon zawsze w kieszeni i mamy mobilny zestaw do rozkręcania imprez (nie ma znaczenia, czy użyjecie Beat Sync, wystarczy, że odpalicie tę opcję i dla niepoznaki pokręcicie dynamicznie potencjometrami).

cena

Urządzenie to kosztuje 699 zł. To naprawdę niewiele jak za tonę frajdy i naprawdę ogromne możliwości, jakie urządzenie daje wpięte do wybranej aplikacji mobilnej. Jeśli macie zacięcie do próbowania własnych sił, to gwarantuję, że przepadniecie za każdym razem, kiedy do urządzenia usiądziecie.

Wieści z Rozładowani.pl