Ponad 400 lat – tyle właśnie mięło od takiego zjawiska, a mowa o koniunkcji Jowisza i Saturna, które z pierwszym dniem zimy zaprezentują nam iście gwiazdorskie przedstawienie.
Jowisz – piąta w kolejności od Słońca i największa planeta Układu Słonecznego. Jego masa jest nieco mniejsza niż jedna tysięczna masy tarczy słonecznej, a zarazem dwa i pół raza większa niż łączna masa pozostałych planet w Układzie Słonecznym. Wraz z Saturnem, Uranem i Neptunem tworzą grupę gazowych olbrzymów, nazywaną czasem również planetami jowiszowymi. Dlatego to rzadko spotykane zjawisko będzie nie lada gratką dla fanów gwieździstego nieba, ale i wszystkich tych, których ciekawi otaczający nas świat. Zwłaszcza ten – prawdopodobnie – najbardziej niedościgniony.

Grudniowe niebo tego roku jest bardzo interesujące. Bardzo żałuję, że jest koronawirus, nie pozwala nam zaprosić państwa bezpośrednio na obserwację w naszym obserwatorium, przez profesjonalne teleskopy. Jednym z niesamowitych zjawisk będzie tzw. koniunkcja Saturna i Jowisza, a właściwie do Jowisza Saturna, ponieważ Jowisz jest jaśniejszy z tych obiektów. To będzie miało miejsce już 21 grudnia, a k przy okazji jest to początek astronomicznej zimy.

Powiedziała dr Elżbieta Kuligowska z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Ale co w ogóle oznacza ten tajemniczy termin „koniunkcja”?

Otóż w odniesieniu do planet, oznacza nic innego, jak połączenie z punktu widzenia ziemskiego obserwatora, dla którego obie te planety wydają się być bardzo blisko. Jak się okazuje, będą bardzo blisko, bo w sytuacji, która będzie miała miejsce 21 grudnia – Jowisz i Saturn będą oddalone od siebie o zaledwie 0,1 stopnia kątowego. Jeśli nam się poszczęści, to oba ciała niebieskie możemy zobaczyć, jako jeden, bardzo jasny obiekt, świecący nisko na niebie zachodnim, w granicach konstelacji Koziorożca.

Całe wydarzenie, przy dobrej pogodzie możemy zaobserwować nawet gołym okiem, a co ciekawe nie tylko 21.12! Do końca miesiąca możecie spokojnie wieczorami wyjść na zewnątrz i popatrzeć na niebo, w poszukiwaniu gazowych olbrzymów. Kolejne takie wydarzenie będziemy mieli okazję oglądać dopiero w 2080 roku, warto więc chociaż spróbować teraz.


Posłuchaj nas!